MKS Kluczbork – Zagłębie Sosnowiec 0:4. Pogrom po tąpnięciu!

Zaglebie Sosnowiec - GKS Katowice
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Drużyna ze Stadionu Ludowego rzuciła rywala z Opolszczyzny na deski w niewiele ponad kwadrans, choć przed meczem trudno było podejrzewać taki scenariusz. Bohaterem został Konrad Michalak.

Zagłębie zawitało do Kluczborka po klęsce ze Zniczem Pruszków, tąpnięciu personalnym – pożegnaniu Sebastiana Dudka i Krzysztofa Markowskiego – i ze świadomością, że MKS, choć ostatni w tabeli, przystąpi do tego meczu uskrzydlony ubiegłotygodniową wygraną z Górnikiem Zabrze. Jak na pierwszoligowy „FC Hollywood” przystało, wyszło jednak wbrew logice. Drużyna z Sosnowca odniosła najwyższe zwycięstwo w sezonie, wyrównując rezultat wrześniowego meczu z... Kluczborkiem.

Wystarczyły 42 minuty, by podopieczni Dariusza Banasika prowadzili 4:0 i grali z przewagą jednego zawodnika. Bezlitośnie wypunktowali zamykających tabelę gospodarzy, o czym w sporej mierze zadecydowały stale fragmenty gry. Pierwszy gol – rzut rożny egzekwowany przez Wojciecha Łuczaka i „główka” Konrada Budka. Trzeci? Rzut wolny dla... MKS-u, błyskawiczna kontra, podanie Tomasza Nowaka do Konrada Michalaka, a rewelacyjnie dysponowany skrzydłowy, ogrywający bezlitośnie Piotra Kwaśniewskiego, posłał piłkę w „długi” róg.

0:4? Tym razem wolnego miało Zagłębie. Dośrodkował Żarko Udoviczić, który w minionym tygodniu szczycił się zdanym egzaminem na... polskie prawo jazdy, a głową Wojciecha Kaczmarka pokonał Łuczak. Golkiper MKS-u, bohater wiktorii z Górnikiem, dzisiejszego wieczoru raz za razem nie miał nic do powiedzenia. W „międzyczasie” - była 39. minuta – Krzysztof Bodziony (przed laty pomocnik... Zagłębia) wślizgiem sfaulował wychodzącego na czystą pozycję – a jakże! - Michalaka i sędzia wyrzucił go z boiska. Sytuacja miejscowych skłaniałaby więc raczej nie do dalszej gry, a rzucenia ręcznika na ring.

Odnotujmy jeszcze, że drugiego gola – po akcji Michalaka – strzelił Michał Fidziukiewicz. Rosły snajper wyprowadził Zagłębie jako kapitan, a gdy w 57. minucie opuścił boisko, opaskę przejął od niego Łuczak.

W drugiej połowie na boisku wiele się nie działo. W MKS-ie pierwszoligowy debiut zanotował Jakub Skoczylas. Trener Banasik również sukcesywnie dokonywał zmian – ze świadomością, że już w środę zaległy wyjazdowy mecz z Górnikiem Zabrze. I już jesteśmy ciekawi, jaki rozdział do tej niesamowitej i pełnej zwrotów historii pt. „Sezon 2016/17” dopiszą tym razem sosnowiczanie, którzy powrócili na podium pierwszoligowej tabeli.

MKS Kluczbork – Zagłębie Sosnowiec 0:4 (0:3)
0:1 – Budek, 10 min (głową, asysta Łuczak)
0:2 – Fidziukiewicz, 16 min (bez asysty)
0:3 – Michalak, 35 min (asysta Nowak)
0:4 – Łuczak, 42 min (głową, asysta Udoviczić)
Sędziował Konrad Kiełczewski (Białystok). Widzów 1200.
MKS: Kaczmarek – Orłowicz, Ganowicz, Załęcki, Kwaśniewski (46. Brodziński) – Kubiak (46. Deja), Bodziony, Niziołek, Nitkiewicz, Gondek – Kowalczyk (76. Skoczylas). Trener Tomasz ASENSKY.
ZAGŁĘBIE: Fabisiak – Budek, Najemski, Wiktorski, Udoviczić – Milewski (72. Krzykowski), Bogusławski – Michalak (65. Ryndak), Nowak, Łuczak – Fidziukiewicz (57. Boettcher). Trener Dariusz BANASIK.
Żółte kartki: Niziołek, Kubiak, czerwona Bodziony (39, faul ratunkowy)

Z tej samej kategorii