W paszczy lwa

Jurij Szatałow
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Największy ciężar gatunkowy będzie miał pojedynek w Legnicy, gdzie szkoleniowcy grających ze sobą zespołów będę walczyli nie tylko o punkty, ale przede wszystkim o podreperowanie nadszarpniętej reputacji. Dominik Nowak i Jurij Szatałow muszą mieć świadomość, że jeżeli trzymają głowę w paszczy lwa, muszą liczyć się z tym, że ją kiedyś odgryzie.

To nie jest normalne, jeżeli z zaplanowanych 9 meczów ponad połowa została przesunięta na inny termin. Mleko się już wylało i szkoda zaprzątać sobie tym głowę, ale w przyszłości takie „dziwolągi” nie mają prawa mieć miejsca. Bo już najwyższa pora, by przestać do istniejącego bałaganu dodawać jeszcze odrobinę chaosu.

 

Na szczęście w ten weekend zobaczymy w akcji trzy zespoły z absolutnego topu pierwszoligowego - Chojniczankę, Odrę Opole i Miedź Legnica. Największy ciężar gatunkowy będzie miał pojedynek w Legnicy, gdzie szkoleniowcy grających ze sobą zespołów będę walczyli nie tylko o Punty, ale przede wszystkim o podreperowanie nadszarpniętej reputacji. Zespół Dominika Nowaka przegrał trzy mecze z rzędu, a Jurij Szatałow też nie ma się czym chwalić, bo w 7 ostatnich potyczkach jego zespół zdobył raptem 5 punktów.

 

Daleki jestem od sugerowania, że wymienieni szkoleniowcy walczą o zachowanie posady, lecz powinni mieć świadomość, że jeżeli trzymają głowę w paszczy lwa, muszą liczyć się z tym, że ją kiedyś odgryzie.

 

Z tej samej kategorii