Łukasz Pielorz: Nie zlekceważymy rywala

GKS Katowice - Stal Mielec
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

To co wydarzyło się w ostatnim meczu jest już za nami. Jedziemy do Mielca po komplet punktów. Nic innego nas nie interesuje - mówi obrońca GKS-u Katowice przed spotkaniem ze Stalą.

GKS w zeszłym tygodniu miało znakomitą okazję ku temu, by święta spędzić na fotelu lidera I ligi. Plany drużyny trenera Jerzego Brzęcka pokrzyżowała jednak Miedź Legnica, która wygrała przy Bukowej 2:0. - To co wydarzyło się w ostatnim meczu jest już za nami - twierdzi Łukasz Pielorz. - Jedziemy do Mielca po komplet punktów. Nic innego nas nie interesuje - zapowiada doświadczony obrońca.

 

Katowiczanie w najbliższym meczu zmierzy się z rewelacją rundy wiosennej. Stal Mielec w ośmiu ostatnich kolejkach odniosła pięć zwycięstw, zanotowała tylko jeden remis i dwie porażki (razem 16 punktów). Lepszym wynikiem mogą się pochwalić tylko dwa zespoły - Olimpia Grudziądz oraz Sandecja Nowy Sącz (18 pkt). - Na pewno ich nie zlekceważymy - mówi Pielorz. - Nie pojedziemy tam z wielkim stresem i obawami. Jedziemy tam robić swoje. Jeśli zrobimy to, co do nas należy, to jestem spokojny o wynik - dodaje 33-latek.

 

GieKSa w siedmiu meczach rundy wiosennej uzbierała tylko osiem punktów. Problemem zespołu Jerzego Brzęczka w ostatnich tygodniach jest postawa formacji defensywnej. O ile jesień katowiczanie kończyli z dorobkiem 9 meczów z czystym kontem, o tyle wiosna pod tym względem jest jak dotąd mizerna. GKS nie stracił goli tylko raz - w starciu z Wisłą Puławy (3:0). - Runda wiosenna zawsze jest zupełnie inna niż ta jesienna. Jesienią traciliśmy mało bramek, teraz sytuacja się zmieniła. Przed nami jeszcze dużo meczów, w których będziemy starali się to zmienić i pozwalać rywalom na jak najmniej. Ważne, żeby strzelić o jedną więcej od przeciwnika. Wtedy nikt o tych straconych nie będzie pamiętał - twierdzi Łukasz Pielorz.

Z tej samej kategorii