Kolejny milion do spłaty?!

„Niebiescy” po 15 sierpnia mają zatwierdzić nowych piłkarzy. Nie zakończyła się jednak sprawa zaległych długów, która ciągnie się już od kilku lat.

W Ruchu Chorzów bardzo trudno chłodne głowy.
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Na Ruchu od 15 lutego tego roku ciąży zakaz transferowy. Klub odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim. W poniedziałek zespół orzekający, na czele którego stał Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, zajął się tą sprawą. - Skarga została odrzucona, czyli zakaz transferowy nadal obowiązuje – przekazała „Sportowi” Romana Troicka-Sosińska, rzecznik prasowy Trybunału. - Zespół orzekający oddalił skargę, ponieważ nie znalazł podstaw do wznowienia postępowania. Nie stwierdzono rażącego naruszenia prawa i nie przedstawiono w skardze nowych dowodów. Nie znaleziono uchybień w postępowaniu organów dyscyplinarnych PZPN. Było ono prowadzone zgodnie z regulaminem – dodała pani rzecznik.

Zagrożenia (podobno) nie ma
Co to oznacza dla chorzowskiego klubu? Ruch nadal ma zakaz transferowy, obowiązujący do 15 sierpnia. W dwóch najbliższych kolejkach, w piątek w starciu przy Cichej z Chrobrym Głogów i 12 sierpnia w wyjazdowym spotkaniu z Bytovią, trener Krzysztof Warzycha będzie musiał postawić na tych piłkarzy, których ma w kadrze. Większość z nich zagrała na inaugurację w meczu ze Stalą Mielec (0:1). Czy istnieje zagrożenie, że zakaz transferowy zostanie w ciągu najbliższych dwóch tygodni przedłużony i „Niebiescy” nie będą mogli zatwierdzić żadnego z nowych graczy? Rozmawialiśmy z kilkoma osobami, znającymi kulisy sprawy i przekonują, że taki czarny scenariusz dla Ruchu raczej nie zostanie wcielony w życie. Wspomniane osoby nie chcą jednak wypowiadać się pod nazwiskiem.

Kto ma rację?
Kolejna bardzo istotna kwestia, czy klub będzie musiał spłacić zaległe długi, związane z zakazem?
- Zakaz transferowy został nałożony na Ruch, bo spółka nie uregulowała wyroków Piłkarskiego Sądu Polubownego. Zresztą nadal nie są one realizowane – tłumaczy „Sportowi” Marcin Kwiecień, który reprezentuje interesy byłych zawodników chorzowskiej drużyny. Klub od lat broni się w ten sam sposób, w ostatnim okresie spółka publikowała oświadczenie:
„Sportowa Spółka Akcyjna, która została utworzona w 2005 roku, w zamian za przejęcie sekcji piłki nożnej i prawo do dysponowania herbem Ruchu Chorzów spłaciła, pod kontrolą PZPN, wszystkie udokumentowane zobowiązania Stowarzyszenia. Zakończenie tego procesu i kompletna spłata wspomnianego zadłużenia zostały potwierdzone prawomocną uchwałą Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z 26 września 2008 rokku. Dlatego roszczenia Bartłomieja Jamroza, Damiana Gorawskiego, Rafała Kwiecińskiego, Jacka Matyi, Jana Wosia, Jakuba Wierzchowskiego, Marka Matuszka i Oresta Lenczyka wobec Ruchu Chorzów SA uważamy za całkowicie bezzasadne”.
Warto wspomnieć, że trener Orest Lenczyk nie jest objęty tym postępowaniem, bo ma wyrok sądu powszechnego a nie Piłkarskiego Sądu Polubownego.
- Wspomniana uchwała zarządu PZPN akceptowała plan restrukturyzacji klubu, a nie było to formalne stanowisko organów PZPN, zajmujących się tą kwestią, w sprawie zaległości. W przepisach dotyczących przekształceń klubów jest wyraźnie zaznaczone, że gdy dochodzi do przekształcenia jednego podmiotu w drugi, przejmuje się jego miejsce, herb, ale również długi. Na dzisiaj zaległości wobec osób, które reprezentuję, wynoszą około miliona złotych – dodaje Kwiecień.

Skontaktuje się z Komisją
Z powodu (rzekomych?) długów wobec byłych zawodników, na Ruch już osiem razy (!) był nakładany zakaz transferowy i sprawa nadal nie jest zakończona.
- Nikt z klubu nie rozmawiał ze mną w tej sprawie i zamierzam skontaktować się z Komisją Licencyjną, aby w ten sposób wyegzekwować zaległe pieniądze. Stanowisko PZPN jest jednoznaczne. Istnieje następstwo prawne pomiędzy stowarzyszeniem a spółką. Taką opinię wydała Komisja Prawna PZPN oraz Najwyższa Komisja Odwoławcza – podkreśla Kwiecień.
Komisja Licencyjna wyznacza klubom dwa terminy spłaty zobowiązań: marcowy i listopadowy (podczas tego drugiego KL sprawdza, czy kluby uregulowały zobowiązania licencyjne od stycznia do czerwca). Czy wtedy KL również zajmie się zaległościami byłych zawodników „Niebieskich”? Tego na razie nie wiadomo.

Komentarze (10)

Napisz komentarz
No photo
No photo~B1964Użytkownik anonimowy
~B1964 :
No photo~B1964Użytkownik anonimowy
Klub tonie w długach, zakontraktowano szrot z zagranicy na którym trener Warzycha nie pozostawił suchej nitki po sparingu z pół-amatorami ze Świętochłowic, karnetów poszło trochę ponad 1600 a na nowy stadion nie ma co liczyć ale zawsze można sobie pojeździć po Górniku i powypominać jego długi. Tylko w jakim wy jesteście miejscu a jakim Górnik ???
Przez ostatnie parę lat gdy były puchary i prawie majster nie wykorzystano żadnej szansy na rozwój ale zawsze można sobie zrobić dobrze i pojeździć po Górniku.
2 sie 20:05 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~zgredek:
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
2 sie 17:56 użytkownik ~zgredek napisał
naprawdę nie rozumiem, Ruch zawsze miał długi i nikt z tego nie robił tragedii. Co za ludzie...
naprawdę nie rozumiem, Ruch zawsze był patologiczny i nikt z tego nie robił tragedii. Co za ludzie...
2 sie 18:52 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Wlasciciel naszej szkapyUżytkownik anonimowy
~Wlasciciel naszej szkapy :
No photo~Wlasciciel naszej szkapyUżytkownik anonimowy
Najgorsze jest to ze czlowiek instytucja firmuje swoim nazwiskiem patologie ktora drazy Chorzow tyle lat.
Dlugi sa , licencje tez, a nowego przedszkola nie ma
2 sie 19:54 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii