Polubowne rozstanie na Bukowej już w tym tygodniu?

Prezes klubu z Bukowej Marcin Janicki spotkał się w ubiegłym tygodniu z trenerem Piotrem Mandryszem i rozmawiał na temat warunków zakończenia współpracy. Dyrektor sportowy GieKSy Tadeusz Bartnik zapewnia, że nie było i nie ma żadnych komplikacji związanych z zatrudnieniem nowego sztabu szkoleniowego.

Piotr Mandrysz
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

W sobotę podczas sparingu GKS-u Katowice z ROW-em Rybnik natknęliśmy się na trenera Piotra Mandrysza. Szkoleniowiec, który prowadził zespół z Bukowej w rundzie jesiennej, stwierdził kategorycznie, że wciąż ma ważny kontrakt z GieKSą.


Zapytaliśmy o aktualny status trenerów Piotra Mandrysza i Bartłomieja Bobli prezesa GKS-u Katowice, Marcina Janickiego. - W ubiegłym tygodniu spotkałem się z trenerem Mandryszem, rozmawialiśmy na temat możliwości rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron - powiedział sternik klubu z Bukowej. - Uzgodniliśmy, że spotkamy się w tym tygodniu, by doprecyzować szczegóły porozumienia. Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie dla obu stron. Jaki jest w tej chwili status trenerów Mandrysza i Bobli pod względem prawnym? Nie jestem prawnikiem, proszę na ten temat porozmawiać z dyrektorem sportowym naszego klubu, Tadeuszem Bartnikiem.


- Szukamy porozumienia z trenerem Mandryszem i ustalenia sposobu rozwiązania umowy - powiedział dyrektor sportowy GieKSy, Tadeusz Bartnik. - Obecny układ można określić jako status quo. To jest dla obu stron trudna sytuacja, ale jesteśmy w dobrych relacjach i myślę, że w miarę szybko doprecyzujemy warunki rozwiązania problemu, może nawet w tym tygodniu. Musimy jednak mieć świadomość, że zarówno trener Mandrysz, jak i my, nie podejmiemy decyzji z dnia na dzień.


Od dwóch tygodni z zespołem GKS-u Katowice pracuje nowy sztab szkoleniowy, który tworzą Jacek Paszulewicz, Jakub Dziółka i Andrzej Bledzewski. Jak jest on „umocowany”, tzn. czy w związku z zatrudnieniem tych trenerów klub z Bukowej nie ma żadnych komplikacji natury organizacyjnej? - W tej chwili nie ma żadnych komplikacji - zapewnia Tadeusz Bartnik. - Te komplikacje byłyby, gdyby do zmian doszło w trakcie rozgrywek. Na razie nie ma żadnych powodów do niepokoju, jestem przekonany, że wkrótce nie będzie już żadnych niedomówień i wątpliwości.


Na koniec wróćmy jeszcze do sobotniego sparingu katowiczan z drugoligowym ROW-em 1964 Rybnik. W spotkaniu tym puściły nerwy napastnikowi GKS-u, Grzegorzowi Goncerzowi (nosił w tym momencie kapitańską opaskę), który został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić plac gry.


- Takie rzeczy się zdarzają, ale od tak doświadczonego zawodnika wymagam innej reakcji – przyznał po zakończeniu sparingu trener pierwszoligowca, Jacek Paszulewicz. - Na pewno w swoim gronie o tym porozmawiamy. Ja dopuszczam taką sytuację, w której dostaniemy w meczu czerwona kartkę i trzeba będzie grać w osłabieniu, natomiast uważam, że takie kartki mogą być, o ile zawodnik dostanie ją w ferworze walki, w jego zachowaniu nie będzie premedytacji. W tej konkretnej sytuacji emocje wzięły górę i dlatego Grzesiek nie dokończył meczu. Dobrze, że to się stało w pierwszym sparingu, a nie w meczu ligowym, w którym będziemy walczyć o ważne punkty.

 

Z tej samej kategorii