Jurij Szatałow ostro o arbitrze: Niech sędziuje w okręgówce

GKS Tychy - MKS Kluczbork
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

GKS Tychy przegrał na wyjeździe z Wigrami Suwałki 0:1, gola tracąc w doliczonym czasie gry. Kolejna strata punktów jest tym bardziej bolesna dla tyszan, bowiem podopieczni Jurija Szatałowa grzęzną w strefie spadkowej. Trudno więc też się dziwić nerwom szkoleniowca, które coraz częściej mu puszczają...

Największe pretensje miał do arbitra głównego, Karola Rudzińskiego z Olsztyna. - Wigry grały bardzo ciekawą piłkę, wszystko było poukładane. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na sędziego, który pozwalał gospodarzom na wszystko. Tak jak w sytuacji, gdy zawodnik, który ma kartkę, atakuje od tyłu, za co powinien zobaczyć czerwoną kartkę, a nawet nie ma żółtej. Za kilka minut to się powtarza. Jeżeli sędzia boi się pokazywać kartek, to niech sędziuje w okręgówce - przyznał Jurij Szatałow.

 

- Nie mówię, że sędzia wypaczył wynik, bo Wigry grają taką piłkę, że sędzia nie musi im pomagać - dodał trener tyskiego GKS-u.

Z tej samej kategorii