Trener beniaminka z Opola nie ma skrupułów

Jan Furlepa
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Dla obecnego trenera Odry Opole Jana Furlepy ROW Rybnik ma szczególne miejsce w sercu, lecz w piątek gospodarze nie mogą liczyć na sentymenty ze strony szkoleniowca beniaminka. W przeszłości wprowadził Energetyka ROW Rybnik do drugiej ligi, ale ze względu na różnicę zdań z prezesem klubu Grzegorzem Janikiem nie dostał nowego kontraktu.

ROW Rybnik był pierwszym klubem na Śląsku, w którym napastnik Jan Furlepa kontynuował przygodę (obecny szkoleniowiec Odry Opole nie lubi określenia „kariera”) z piłką nożną. - Byłem zawodnikiem Agrokompleksu Kętrzyn, który grał w ówczesnej III lidze warszawskiej – wspomina trener beniaminka II ligi. - Grywaliśmy z AZS-em AWF Warszawa i w jednym z tych meczów wypatrzył mnie trener Konstanty Pawlikaniec, który został trenerem ROW-u Rybnik po spadku tej drużyny z pierwszej do drugiej ligi. Wtedy nie było ekstraklasy, więc trafiłem na drugi poziom rozgrywek. Nim jednak zostałem przyjęty do drużyny, musiałem zaliczyć testy. Grałem z takimi zawodnikami jak Andrzej Frydecki, Franciszek Krótki, czy Waldemar Podolski, ojciec byłego już reprezentanta Niemiec, Łukasza. Po zmianie trenera w Rybniku i objęciu „władzy” przez Leszka Dunajczyka dostałem wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu i przeniosłem się do GKS-u Jastrzębie.

 

Rozkaz od mentora


Janowi Furlepie nie spieszyło się na trenerską ławkę, ale dostał taki „rozkaz” od swojego mentora, Józefa Golli. - Wróciłem akurat z Belgii i chciałem jeszcze grać w piłkę, bo fizycznie czułem się bardzo dobrze - kontynuuje Jan Furlepa. - Ale trener Józef Golla powiedział mi krotko: - Jane, daj sobie spokój z graniem, masz już 37 lat i zajmij się trenerką. Tak skończyła się moja „kariera” jako zawodnika.


Siódmego lipca 2010 roku Jan Furlepa został po raz pierwszy trenerem III-ligowego wtedy Energetyka ROW-u Rybnik. - Zająłem miejsce Darka Widawskiego, który był moim zawodnikiem, gdy prowadziłem występujący w II lidze Naprzód Rydułtowy - przypomina trener Furlepa. - Moim asystentem został Andrzej Frydecki. Rok pracy wystarczył, by Energetyk awansował do II ligi, wyprzedzając o 7 punktów Skałkę Żabnica i o 10 pkt. BKS Bielsko.


Ale po tym sukcesie Furlepa nie został w Rybniku. Klub nie przedłużył z nim kontraktu i został bezrobotnym trenerem. - Nie chcę rozdrapywać starych ran, więc powiem, ze odszedłem z klubu ze względu na różnicę zdań z prezesem Grzegorzem Janikiem.

 

Ratownik


Po raz drugi Jan Furlepa został trenerem pierwszoligowego Energetyka 25 marca 2014 roku, zastępując Marka Wleciałowskiego. Zespół był wtedy „czerwoną latarnią” tabeli z dorobkiem 18 pkt. w 21 kolejach. - Pamiętam doskonale, że do zakończenia rywalizacji pozostawało 13 meczów, lecz ja nie jestem przesądny - zapewnia trener Furlepa. – Moim pierwszym przeciwnikiem była Flota Świnoujście, którą prowadził Bogusław baniak. Zremisowaliśmy 1:1, tracąc gola z rzutu karnego w 90 minucie. „Bohaterem” tego spotkania był Idrissa Cisse. Senegalczyk najpierw nie trafił do pustej bramki stojąc metr od linii bramkowej (byłem na tym meczu, potwierdzam - przyp. BN), a potem zrobił rękę w naszym polu karnym i Flota wyrównała dzięki „jedenastce”.


Po kilku niepowodzeniach zespół z Rybnika przeszedł jednak metamorfozę i był postrachem potentatów - wygrał z Górnikiem Łęczna, GKS-em Bełchatów (oba zespoły awansowały do ekstraklasy), Dolcanem Ząbki (trzeci na mecie). Czar prysł po porażce na własnym boisku z Kolejarzem Stróże. - Ja uważam, że kluczowy był remis z Puszczą Niepołomice, straciliśmy gola w doliczonym czasie gry - przekonuje Jan Furlepa. - „Załatwił” nas Krzysztof Zaremba. Po tym spotkaniu z chłopaków zeszło powietrze i pożegnaliśmy się z I ligą.

 

Męskie rozmowy


- W drugoligowej Odrze Opole pracowałem już przed 17 laty - przypomina trener Furlepa. - Najpierw byłem asystentem Franka Krótkiego, a potem Marcina Bochynka. Na półmetku mieliśmy 5 punktów przewagi nad Radomskiem, ale po trzech kolejkach rundy wiosennej trener Krótki został zwolniony. Skończyliśmy rozgrywki na czwartym miejscu i musieliśmy szukać nowego miejsca pracy.


Teraz przed Janem Furlepą i drużyną jasno wytyczony cel - awans na zaplecze ekstraklasy. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Zwłaszcza, ze w dwóch ostatnich meczach z Gryfem Wejherowo i Legionovią opolanie dobyli tylko jeden punkt. – W tych dwóch meczach stworzyliśmy sobie dziewięć stuprocentowych sytuacji - cztery z Gryfem i pięć z Legionovią i żadnej z nich nie wykorzystaliśmy - irytuje się trener Furlepa. - Dlatego przed meczem w Rybniku nie tylko ćwiczyliśmy wykończenie akcji pod bramką przeciwnika, ale odbyłem męską rozmowę z piłkarzami. Z mojej strony padły mocne słowa, a zawodnicy nie byli mi dłużni. To mi się spodobało, bo nie chodzi o to, by się głaskać, tylko wykonać swoją robotę. Po prostu trzeba sobie mówić prawdę w oczy. Cieszy mnie to, że zawodnicy wreszcie „otworzyli się”, wiedząc, ze nie wszystko było cacy. Wszyscy wiemy, że „musimy” wygrać najbliższy mecz, ale ROW też ma swoje cele i ambicje, więc łatwo nie będzie. Wolałbym wygrać z Gryfem i zremisować z ROW-em, ale tego nie sposób zaplanować. Skoro przegraliśmy z Gryfem, to musimy się odkuć na najbliższym przeciwniku. Czy najbardziej obawiam się Przemka Brychlika? To bardzo dobry, groźny napastnik, który może napsuć moim obrońcom sporo krwi. Ale spróbujemy znaleźć sposób, by go zatrzymać. Wiem doskonale, ze trener jest tak dobry, ja jego ostatni mecz. Zgadzam się z tą tezą, dlatego robię wszystko, by wyjść zwycięsko z piątkowej batalii w Rybniku.

Komentarze (12)

Napisz komentarz
No photo
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
~Marcus
No photo~MarcusUżytkownik anonimowy
do ~NATHER:
No photo~NATHERUżytkownik anonimowy
7 kwi 14:09 użytkownik ~NATHER napisał
A z Niemczyka NATHER robisz napastnika hhahaha byłeś kiedyś na meczu baranie?
Sam jesteś baranem, inwalido. Marcin Niemczyk gra na pozycji numer 10, a to jest zawsze traktowane jako napastnik, tylko cofnięty. Czyli pan redaktor miał rację nazywając Marcina Niemczyka napastnikiem. Zresztą wystarczyłoby przeczytać wywiad z Marcinem w Sporcie. Ale jak szkoda komuś czasu, to jest potem niedouczony.
7 kwi 14:19 | ocena:100%
Liczba głosów:6
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Ryszard Lwie SerceUżytkownik anonimowy
~Ryszard Lwie Serce
No photo~Ryszard Lwie SerceUżytkownik anonimowy
do ~NATHER:
No photo~NATHERUżytkownik anonimowy
7 kwi 14:07 użytkownik ~NATHER napisał
NATHER twoje teksty są tak żenujące jak metody treningoowe furlepy dobraliscie się idealnie DYKTUJESZ TO CO CI FURLEPA POWIE HAHA KAWAŁ DZIENNIKARZA. Na mecz się nie chcę iść? A to spytam Furlepy kto dobrze grał i zrobie pilkarzem meczu hahaha
Twoją specjalnością jest plucie jadem i obrażanie innych. Jan Furlepa na pewno nie jest topowym trenerem, ale to dobry trener. Nie tylko awansował z Energetykiem i Odrą, ale również przez kilka lat pracował z powodzeniem z Jackiem Zielińskim. To mówi samo za siebie. A redaktor Bogdan Nather to dla ciebie pan Nather, bo nie sądzę, że jesteście na ty, mały człowieczku.
7 kwi 15:01 | ocena:75%
Liczba głosów:8
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mały JohnUżytkownik anonimowy
~Mały John :
No photo~Mały JohnUżytkownik anonimowy
Jak Furlepa dzisiaj nie wygra w Rybniku, to wywalą go z roboty.
7 kwi 09:53 | ocena:86%
Liczba głosów:7
86%
14%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii