Papszun już myśli o pierwszoligowej przyszłości

Marek Papszun
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

To będzie prawdziwe święto piłki nożnej na II-ligowym szczeblu. W Częstochowie spotkają się bowiem dwie najlepsze drużyny kończącego się sezonu - liderująca Odra Opole i wicelider Raków.

Jest niemal pewne, że zwycięzca tej konfrontacji wygra całe zmagania. Oba kluby zapewniły już sobie awans na zaplecze ekstraklasy - Odra przed dwoma tygodniami, a Raków przed tygodniem - ale ich przedstawiciele nie ukrywają, że celują w mistrzostwo...
- Chcemy zrealizować nasz wspólny cel, jakim jest zajęcie 1. miejsca. Zawodnicy nie będą już mieli żadnego obciążenia. Zapewniam, że zagramy otwarty futbol. Czytałem, że rywale mają taki sam plan, więc szykuje się świetne widowisko. Zobaczymy, kto kogo „przeciągnie”. Bardzo chcemy wygrać. Myślę, że kibice nie będą zawiedzeni tym, co zobaczą i atmosfera fajnego spotkania udzieli się wszystkim - mówi trener częstochowian, Marek Papszun.
Szkoleniowiec, który z czerwono-niebieskimi wrócił do I ligi po 17 latach, ma z Rakowem umowę ważną do końca czerwca. Nie ukrywa jednak, że rozmawiał już z właścicielem klubu i prezesem Michałem Świerczewskim na temat jej przedłużenia. W kolejnych dniach negocjacje zostaną na pewno mocno zintensyfikowane, bo po sezonie drużynę czeka gruntowna przebudowa. Potrzeba będzie również czasu, by klub przygotował się do nowych wyzwań.
- Już myślę o roszadach kadrowych, niezależnie od tego, jakie będą moje dalsze losy - przyznaje Papszun. - Nasz skauting mocno działa, penetrując rynek. Z niektórymi zawodnikami już rozmawialiśmy. Małego tego - z dwoma, a nawet trzema jesteśmy bliscy zawarcia porozumienia, a mówiąc wprost - sfinalizowania transferów. Wspomniane poszukiwania na pewno nabiorą jeszcze tempa, bo zespół musi iść do przodu i ta rotacja, pompowanie świeżej krwi, a co za tym idzie podnoszenie wartości, musi następować - dodaje szkoleniowiec Rakowa.
Na kogo padł wybór, nikt przy Limanowskiego nie chce jeszcze zdradzać. Niedawno trener częstochowian mocno chwalił „młodzieżową” kadrę Siarki Tarnobrzeg. Na pytanie o ewentualne zainteresowanie zawodnikami tego klubu odpowiadał tylko lekki uśmiechem. - Siarka ma wielu ciekawych zawodników młodego pokolenia - tłumaczył wówczas nieco eufemistycznie, nie wdając się jednak w konkrety.
Pewne jest natomiast, że 4 czerwca na Placu Biegańskiego piłkarze, trenerzy, działacze, a przede wszystkim kibice Rakowa będą świętować awans do I ligi. Bez względu na wynik sobotniej konfrontacji z Odrą oraz rezultat ostatniego meczu z Polonią Warszawa, pod Jasną Górą, w sercu miasta, szykuje się feta nad fetami...

 

Z tej samej kategorii