Ostatnia szczęśliwa akcja Rakowa. Papszun ostro o sędziowaniu

RKS Rakow Czestochowa
 fot. rksrakow.pl  /  źródło: Materiał prasowy

Piłkarze Rakowa znów zafundowali swoim kibicom emocje do ostatniej minuty meczu! O zwycięstwie częstochowian z Błękitnymi Stargard zadecydowała bramka strzelona przez Filipa Kowalczyka w doliczonym czasie gry.

Już wydawało się, że Raków Częstochowa straci na własnym boisku dwa punkty. Błękitni Stargard grali na tyle skutecznie w obronie, że zespół Marka Papszuna nie mógł strzelić gola. Dopiero w doliczonym czasie, gdy rywalom wydawało się, że "dowiozą" remis do końca meczu, Filip Kowalczyk dał trzy punkty dla Rakowa. Dosłownie w ostatniej akcji meczu. Na uwagę zasługuje długie podanie piłki przez bramkarza częstochowian, Mateusza Lisa. To też jeden z bohaterów sobotniego popołudnia przy Limanowskiego. Zobacz bramkę, jak padła w 94. minucie:

 

 

Na pomeczowej konferencji Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych pogratulował wygranej drużynie gospodarzy i podkreślił, że Raków to obecnie najmocniejszy zespół w drugiej lidze. Matek Papszun, trener Rakowa Częstochowa skrytykował pracę sędziów. Zobacz zapis z konferencji:

 

 

Z tej samej kategorii