Świetna druga połowa Rakowa. Częstochowianie pokonali Olimpię Grudziądz

ROW 1964 Rybnik - RKS Rakow Czestochowa
 fot. Michał Gołda  /  źródło: Pressfocus

Piłkarz Rakowa Częstochowa przełamali złą passę i po trzech meczach bez zwycięstwa zdobyli komplet punktów na stadionie Olimpii Grudziądz, pokonując miejscową drużynę 2:1. Zwycięstwo imponuje tym bardziej, że od 11 minuty przegrywali 0:1.

Od pierwszych minut to goście starali narzucić się swoje warunki gry. Już w piątej minucie Adam Czerkas przechytrzył linię obrony Olimpii i stanął oko w oko z bramkarzem rywali, jednak Wojciech Małecki spisał się na miarę oczekiwań i nie dopuścił do straty gola.

 

Kiedy wydawało się, że gol dla Rakowa to tylko kwestia czasu fatalnie we własnym polu karnym zachował się jeden z defensorów gości, który po strzale Volodymyra Kovala zagrał piłkę ręką. Z wykorzystaniem „jedenastki" problemów nie miał Damian Michalik i to kibice gospodarzy od 11 minuty cieszyli się z prowadzenia swojej drużyny.

 

Zaledwie chwilę później po raz kolejny z dobrej strony pokazał się Koval. Dostał piłkę na 16. metrze, jednak trafił w słupek!

 

W 29 minucie kardynalny błąd zrobił Małecki, który wychodząc do piłki, minął się z nią. Przed swoją szansą stanął Krystian Wójcik, jednak mając dogodną sytuację, strzelił zbyt lekko i bramkarz gospodarzy zdołał się zrehabilitować, wyłapując piłkę.

 

Pierwsza połowa to lepsza gra piłkarzy z Częstochowy, jednak to podopieczni Jacka Paszulewicza mieli ostatnią szansę w pierwszej części gry. Tomasz Wełna podał prostopadle do Mateusza Klichowicza, jednak strzał tego drugiego został zablokowany i skończyło się jedynie na rzucie rożnym.

 

Druga połowa zaczęła się od szaleńczych ataków gości, którzy osiągnęli swój cel w 51 minucie. Adam Czerkas dostał fantastyczne prostopadłe podanie i w sytuacji sam na sam pokonał Małeckiego!

 

Zawodnicy Rakowa nie zwalniali tempa i już cztery minuty później cieszyli się z prowadzenia. Piotr Malinowski popisał się fantastyczną techniką i w sytuacji bramkowej przelobował Wojciecha Małeckiego.

 

Goście zdawali sobie sprawę, że mają szansę na przełamanie złej passy i zaczęli szanować wynik, oddając inicjatywę zawodnikom Olimpii. Gospodarze mieli swoją okazję bramkową w 63 minucie, kiedy Eusebio oddał bardzo niebezpieczny strzał, jednak Mateusz Lis popisał się fantastyczną interwencją, wybijając piłkę na rzut rożny.

 

Końcówka meczu to ciągłe ataki gospodarzy. Po raz kolejny ze świetnej strony pokazał się Eusebio i podobnie jak w poprzedniej sytuacji bramkarz rywali wybił piłkę na rzut rożny.

 

Tym samym piłkarze Rakowa po trzech słabych meczach zdobyli komplet punktów, notując jednocześnie piąte wyjazdowe zwycięstwo. Z kolei trener gospodarzy ma nad czym myśleć, ponieważ jego zespół w pięciu ostatnich meczach zdobył zaledwie cztery punkty i widmo spadku jest coraz bardziej realne.

 

Olimpia Grudziądz – Raków Częstochowa 1:2 (1:0)

1:0 - Michalik (kar.), 11 min

1:1 - Czerkas, 50 min

1:2 - Malinowski, 56 min

Sędziował: Konrad Paszkiewicz

 

OLIMPIA: Małecki – Ciechanowski, Goropevsek, Chruściel, Wełna, Woźniak, Michalik, Handzlik (55. Klimczak), Adamczyk (78. Popiela), Klichowicz, Kowal (61. Bancessi)

RAKÓW: Lis – Niewulis, Petrasek, Góra, Mondek, Figiel, Łabojko, Tomalski (73. Mesjarz), Malinowski, Czerkas (70. Papikjan), Wójcik (85. Boateng)

Żółte kartki: 10. Figiel, 62. Łobajko (Raków Częstochowa)

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ZekUżytkownik anonimowy
~Zek :
No photo~ZekUżytkownik anonimowy
Co to znaczy mobilizacja. Szóste miejsce w tabeli. Nieźle
28 paź 20:42
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii