Weźmy pana X...

Ryszard Tarasiewicz nowym szkoleniowcem GKS-u Tychy. Zastąpił Jurija Szatałowa, który do Tychów trafił w miejsce Kamila Kieresia. Kiereś stracił pracę przed niespełna rokiem, po porażce z Miedzią Legnica prowadzoną przez… Tarasiewicza.

Ryszard Tarasiewicz nowym trenerem GKS Tychy
 źródło: Pressfocus

To tylko kolejny przykład, jak raz jeszcze zakręciła się osławiona polska trenerska karuzela. Grzegorz Bednarski, prezes GKS-u, mówił nam jakiś czas temu, że brakuje mu na tym trenerskim rynku świeżej krwi. Nie chcę absolutnie nawiązywać teraz konkretnie do przypadku Tychów, ale nie będzie prawdą objawioną stwierdzenie, że kluby często sprawiają wrażenie działających po omacku, bez konkretnej wizji. „Weźmiemy pana X”. „Dlaczego?”. „A, bo pan X jest wolny, pracował tu i tam, zna realia”.

 

Nazwiska trzech trenerów, którzy realia niekoniecznie znać musieli. Takich spoza karuzeli. Rocha, Papszun, Nocoń. Pierwszy przyszedł do rozpieprzonego Ruchu Chorzów i w czterech meczach zdobył 7 punktów, a tak naprawdę powinien 12. Drugi od dłuższego czasu odnosi sukcesy w Rakowie. Trzeci po latach spędzonych na niższych szczeblach otrzymał szansę w Podbeskidzu. I może pochwalić się dziś serią czterech zwycięstw.

 

Przypadek? Pogadamy za kilka miesięcy. A przez ten czas karuzela w innych miejscach jeszcze nieraz się zakręci, można być o to spokojnym.

 

Z tej samej kategorii