Zaczęło się zaklinanie horyzontu

Zaglebie Sosnowiec - Chojniczanka Chojnice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Wystarczyły dwa zwycięstwa z rzędu, by kibice z Kresowej znów zaczęli szeptać o ekstraklasie. Zupełnie jak rok i dwa lata temu, gdy drużyna otwierała ligową tabelę…

Nikt wprawdzie jeszcze nie rozprawia o samym awansie, ale pobieżna analiza internetowych komentarzy pozwala dostrzec, że fani Zagłębia znów nabrali apetytu na emocje najwyższego sortu. Trzeba tylko utrzymać aktualny kurs i już na półmetku będzie czub tabeli – taką prostą receptę na sukces można wyczytać w przestworzach on-line. To efekt domowych triumfów nad Chrobrym Głogów (2:1) i Stomilem Olsztyn (5:1).

 

Sekwencja derbowa
- To musiało „załapać” – mówi Wojciech Łuczak. - Drużyna jest nowa, więc potrzebowaliśmy czasu. Ale wygląda na to, że wreszcie wkroczyliśmy na właściwe tory.
Radość w sosnowieckim obozie jest zrozumiała. Przecież jeszcze dwie kolejki temu Zagłębie zajmowało przedostatnie miejsce w tabeli i było najsłabiej punktującym zespołem ligi. Teraz sytuacja zmieniła się niemal diametralnie. Do końca rundy jesiennej pozostały trzy serie gier. Do końca roku - pięć. Jeśli drużyna wykaże się w nich taką skutecznością jak w dwóch ostatnich potyczkach, nawiąże bezpośredni kontakt ze ścisłą czołówką.
Tyle tylko że póki co chodzi o czystą teorię. W praktyce zadanie będzie niezmiernie trudne. Podopiecznych Dariusza Dudka czeka bowiem derbowy hat-trick. Trzy najbliższe spotkania to konfrontacje z ekipami z województwa śląskiego (Podbeskidzie, Ruch, Tychy) A kiedy w grę wchodzi prestiż, skala wyzwań wzrasta przynajmniej dwukrotnie.

 

Przeciek w kotle
Piłkarze Zagłębia punktowali w czterech ostatnich meczach, notując dwa remisy i dwa zwycięstwa. Zdobyli w tych starciach w sumie 10 bramek, czyli średnio 2,5 na spotkanie. To bardzo obiecujący wskaźnik. Z drugiej jednak strony w sześciu potyczkach z rzędu tracili przynajmniej jedną bramkę. Od boju z GKS-em Katowice (3:0), rozegranego 13 września, nie zachowali czystego konta. Jaki zatem trybik defensywy wymaga udoskonalenia?
- Trudno mi to jednoznacznie ocenić z perspektywy boiska – mówi stoper [Arkadiusz Jędrych]. - Więcej może na ten temat powiedzieć ktoś z boku – trenerzy, kibice i dziennikarze. My jesteśmy cały czas w tym „kotle” i mamy nieco inny ogląd sytuacji. Sądzę jednak, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Z meczu na mecz będzie to wyglądać coraz lepiej. I mam nadzieję, że coraz częściej będziemy widzieć zero z tyłu.

 

Dług do spłacenia
Uszczelnienie przecieku w „kotle” to kwestia priorytetowa, zważywszy na fakt, że Zagłębie zajmuje obecnie nie pierwsze – jak miało to miejsce dokładnie rok i dwa lata temu – lecz 11. miejsce w tabeli. Nie ma więc z czego spadać. A każde potknięcie może skutkować na mecie rozgrywek posmakiem goryczy. Na razie więc wizje rychłego włączenia się do batalii o awans przypominają zaklinanie horyzontu. Choć trzeba przyznać, że nie są pozbawione fundamentów personalnych. Kadrowo ekipa z Kresowej to jedna z 3-4 najsilniejszych drużyn ligi.
- Kiedy latem podpisywałem w Sosnowcu umowę, wierzyłem, że za rok dane będzie mi zadebiutować tutaj w ekstraklasie – mówi [Adam Banasiak], były gracz Olimpii Grudziądz, który w minioną niedzielę strzelił pierwszego ligowego gola w barwach Zagłębia. - Nad ofertą z Kresowej nie zastanawiałem się długo. To dla mnie zmiana in plus i jestem zadowolony z podjętej decyzji. Jest wielu innych nowych zawodników. Wszyscy pracujemy teraz solidnie na to, żeby spłacić dług zaufania.

 

Asensky w sam raz
Fani ze Stadionu Ludowego życzyliby sobie, by zespół Podbeskidzia objął lada dzień… Tomasz Asensky. W tym roku Zagłębie różnicą czterech goli wygrywało dwukrotnie i za każdym razem drużynę rywala prowadził właśnie ten szkoleniowiec. Najpierw był kwietniowy wyjazd do Kluczborka (4:0), a w miniony weekend zagłada Stomilu przy Kresowej.
Wszyscy w Sosnowcu mają nadzieję, że na następną wygraną w tak okazałych rozmiarach nie trzeba będzie czekać kolejne pół roku. Ale czy coś podobnego może się zdarzyć już w najbliższy piątek pod Klimczokiem? W ubiegłym sezonie bramkarza rywali sosnowiczanie pokonali tam pięciokrotnie. Sęk w tym, że sami dali się trafić aż cztery razy…

 

 

Szturmy jesienne
Sezon 2015/16 14 27 26:16 1 +2
Sezon 2016/17 14 29 30:17 1 +3
Sezon 2017/18 14 18 20:19 11 -7
Kolejno po sezonie: mecze, punkty, bramki, lokata w tabeli, dystans punktowy do drugiego miejsca premiowanego awansem.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
~zgredek :
No photo~zgredekUżytkownik anonimowy
w Bielsku będzie remis, info z pewnego źródła, można obstawiać
25 paź 14:47 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii