Sieci z Łęcznej zarzucone w Sosnowcu okazały się dziurawe

Jeszcze w drugiej połowie grudnia wydawało się, że przedstawiciele Górnika Łęczna mogą się nieźle obłowić na terenie Sosnowca.

Zaglebie Sosnowiec - LKS Lodz
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W pewnej chwili zagięli parol na trzech ludzi związanych z Zagłębiem. Na Lubelszczyznę mieli trafić Alexander Christovao i Wojciech Łuczak, którzy w rundzie jesiennej reprezentowali barwy klubu z Kresowej, oraz niedawny trener sosnowieckiej ekipy - Artur Derbin.

 

Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że nie uda się pozyskać żadnego z nich. Na Stadionie Ludowym uznano, że Christovao będzie potrzebny drużynie również wiosną, mimo że w pierwszej części rozgrywek występował głównie w rezerwach. Łuczak wprawdzie podjął temat ewentualnego powrotu do Górnika (spędził tam sezon 2001/12), ale strony nie dogadały się w kwestii długości kontraktu. Zawodnik żądał długoterminowej umowy ze względu na fakt, iż w kwietniu doczeka się pierwszego potomka i ewentualna kolejna przeprowadzka niespecjalnie mu się uśmiecha. Klub z Łęcznej nie zdecydował się jednak na realizację takiej opcji.

 

Żadnych efektów nie przyniosły również rozmowy z trenerem Derbinem, do których doszło w Sosnowcu – krótko przed ostatnim meczem Zagłębia z Górnikiem. Łęcznianie nadal nie poinformowali, kto poprowadzi zespół w rundzie rewanżowej. Najbardziej realnym scenariuszem wydaje się na ten moment pozostawienie drużyny w rękach Sławomira Nazaruka. Nie posiada on wprawdzie wymaganej licencji, ale do końca rozgrywek miałby pracować jako głównodowodzący warunkowo.

 

Z tej samej kategorii