Wojciech Łuczak: Była delikatna frustracja...

Zaglebie Sosnowiec - LKS Lodz
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Pomocnik Zagłębia Sosnowiec już od dłuższego czasu nie może znaleźć swojego miejsca na boisku. Za kadencji poprzedniego szkoleniowca Dariusza Banasika chyba pobił rekord Guinnessa grając na 8 pozycjach. - Nie użalam się nad sobą, ale delikatna frustracja była... - przyznaje.

Jerzy MUCHA: Kiedy wreszcie zagra pan na swojej nominalnej pozycji? Nie ma pan już dość tego przerzucania z miejsca na miejsce?
Wojciech ŁUCZAK: - Najważniejsze jest to, bym pomagał drużynie. Jeśli trener uważa, że mam zagrać na bramce, to wejdę między słupki i będę bronił. Dlaczego nie? Chcę pomagać drużynie, być jej potrzebny. Istotne jest to, bym miał możliwość grania. Poza tym cieszę się, że trenerzy widzą we mnie uniwersalnego zawodnika.

Jak to się stało, że grał pan na 8 pozycjach? Taka sytuacja w żadnym wypadku nie służy stabilizacji formy...
Wojciech ŁUCZAK: - Ja to rozumiem, była taka potrzeba, to grałem. W pewnym momencie wyliczyłem sobie, że trener Banasik rzeczywiście ustawił mnie w sumie na tych 8 pozycjach. Grałem u niego na bokach pomocy, na lewej obronie, na środku pomocy z lewej i prawej strony. Do tego gra na „dziewiątce" i podwieszony napastnik, czyli „dziesiątka". A była jeszcze „szóstka", czyli defensywny pomocnik. Fajnie, że byłem wszędzie potrzebny, ale w takiej sytuacji trudno jest o wypracowanie pewnych automatyzmów. Gdy gra się cały czas na jednej pozycji to automatyzmy przychodzą z czasem. Jak jednak zmienia się ciągle pozycje, jak brakuje stabilizacji to nie będzie automatyzmów w graniu. Ja nie użalam się nad sobą, ale delikatna frustracja, owszem, była. W takiej sytuacji ciężko się rozwinąć sportowo.

Pokusi się pan o ocenę pracy poprzedniego szkoleniowca Zagłębia?
Wojciech ŁUCZAK: - Może powiem tak – trenerów nie oceniam, oceniam wyłącznie piłkarzy. To nie moja działka, nie jestem od tego, by krytykować, czy też chwalić pana Banasika. To rola bardziej dziennikarzy.

Rozumiem, że nie wypada kopać leżącego, ale może odniesie się pan do pierwszych dni pracy Dariusza Dudka, nowego opiekuna Zagłębia? Jak wyglądają treningi u niego w porównaniu do poprzednika?
Wojciech ŁUCZAK: - W mojej ocenie treningi są bardziej intensywne, niż miało to miejsce wcześniej. Dużo jest też pracy z piłką, jak również taktyki. To cechuje nowego szkoleniowca. Tak ogólnie to zajęcia są bardzo ciekawe, widać zresztą niuanse. Fajne jest to, że u niego trzeba zapierdzielać...

Chyba jednak u każdego szkoleniowca trzeba ciężko pracować?
Wojciech ŁUCZAK: - To prawda, ale trener Dudek cały czas podkreśla jak ważny jest u niego kult pracy. A ja lubię ciężka pracę, lubię po prostu zapierdzielać. To dla mnie podwójna motywacja. Jestem przekonany, że efekty naszej pracy przyjdą wkrótce.

Głęboka przebudowa drużyny, a takie zjawisko nastąpiło w Sosnowcu nie sprzyja stabilizacji sportowej. Czy ta sytuacja nie wpłynie na realizację celu sportowego, jakim jest awans do ekstraklasy?
Wojciech ŁUCZAK: - To ciężkie pytanie, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Tym bardziej, że mamy za sobą kilka kolejek i trudno jest o wiarygodną ocenę sytuacji. Na razie docieramy się, poza tym potrzebujemy właśnie stabilizacji. Ale nie ma co na siłę pompować balonika, to by nam nie pomogło. Mimo wszystko poprzeczka musi być jednak wysoko zawieszona. To podstawa. Czasem jest tak, że zespół znajduje się w głębokiej przebudowie i szybko odpala. Ale bywa inaczej, drużyna nie może ruszyć z miejsca. Mam nadzieję, że my teraz odpalimy. W naszym przypadku to czas ma być handicapem Zagłębia...

 

 

Liczba

34 – tyle ligowych spotkań Wojciech Łuczak rozegrał w barwach Zagłębia. Nie zagrał w nich tylko na bramce, prawej obronie i środku defensywy. Pozostałe pozycje zaliczone...

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
~Obserwator :
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
A kiedy zaczniecie podchodzić do treningu poważnie ,a nie jak teraz .Trener pokazuje jak macie wykonywać ćwiczenia gdy się patrzy jest ok. gdy się obróci ćwiczycie po swojemu.Trzeba by was nagrać z ukrycia i pokazać to trenerowi i prezesowi ,do roboty a nie się olewać.Chcecie to przyjdziemy do was na trening!!!!!!!!!
7 wrz 07:44 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii