Nowa miotła zadziałała!

Zaglebie Sosnowiec - Puszcza Niepolomice
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Sosnowiczanie wymęczyli skromne zwycięstwo 1:0 z Puszczą Niepołomice po ładnym trafieniu Patryka Mularczyka. Nowa miotła trenerska w osobie Dariusza Dudka zadziałała, tylko na jak długo...

To zwycięstwo było potrzebne sosnowiczanom jak tlen, a w szczególności nowemu szkoleniowcowi. Zaraz po objęciu sterów trenerskich na Stadionie Ludowym, Dariusz Dudek od rana do wieczora przesiadywał w klubie, głowiąc się nad tym, jak na nowo poukładać zespół. Po wpadce w Legnicy atmosfera w Sosnowcu coraz bardziej gęstniała, zaś kibice widzieli w nowym szkoleniowcu cudotwórcę. Przynajmniej kogoś takiego oczekiwali w miejsce Dariusza Banasika.
- Chciałbym grać szybką piłkę! - tak mówił jeszcze przed swoim debiutem „Dudi", który zdaje sobie doskonale sprawę z faktu, że do tego potrzebne jest znacznie lepsze przygotowanie motoryczne zespołu. W meczu z Puszczą wyglądało to różnie, więc element przygotowania fizycznego będzie z pewnością doskonalony. Druga rzecz, która nurtowała wcześniej Dudka związana była z przyjęciem jego osoby przez fanów Zagłębia. Na razie, dostał od nich carte blanche i może spokojnie pracować. - O wszystkim decyduje jednak wynik – dodaje szkoleniowiec, który marzy o awansie do ekstraklasy ze swoim pierwszym zespołem w trenerskiej karierze.
W porównaniu ze spotkaniem w Legnicy Dudek wstawił do składu dwóch nowych graczy, mianowicie Wojciecha Łuczaka i młodego Patryka Mularczyka. Szczególnie wybór tego 19-latka był strzałem w dziesiątkę, to właśnie Mularczyk zdobył zwycięskiego gola.
 
Rewolucji nie było!
Tak więc – rewolucji nie było, ale trudno było jej oczekiwać, gdy nowy trener dopiero co zapoznaje się z zespołem. „Szybka piłka", o której wspominał Dudek nie zawsze wychodziła gospodarzom, którzy – już tradycyjnie – znacznie lepiej czuli się w kontrataku, niż pozycyjnej grze. Zresztą Puszcza nie zamierzała ułatwiać zadania Zagłębiu, grając agresywnie od pierwszej minuty. Zasygnalizował to już w pierwszych sekundach Ifeanyi Uwakwe, który zarobił w rekordowo szybkim czasie żółtą kartkę za brutalny faul. Początek drugiej odsłony to kolejny żółty kartonik dla Nigeryjczyka z polskim paszportem, który sfaulował Arkadiusza Jędrycha. Boiskowa głupota Uwakwe spowodowała, że goście praktycznie całą drugą połowę musieli grać w dziesięcioosobowym składzie.
Skromna widownia Stadionu Ludowego (bilety za złotówkę nie spowodowały kibicowskiego boomu) była jednak zainteresowana innym graczem Puszczy, mianowicie Dawidem Ryndakiem. Wychowanek sosnowiczan walczył za dwóch, nie było dla niego straconych piłek, jakby chciał przekazać Zagłębiu komunikat: „Popełniliście błąd rezygnując z moich usług". Kolejnym graczem Puszczy, który sprawiał sporo problemów rywalom w pierwszym kwadransie był Maciej Domański. To właśnie Domański mógł otworzyć wynik spotkania, jednak w decydujących momentach skrzydłowy Puszczy tracił głowę...
 
Trener klaskał po golu...
Nie stracił jej w 22 minucie bramkarz Marcin Staniszewski, który po dokładnym dośrodkowaniu Łuczaka i strzale głową Adama Banasiaka, sparował piłkę na róg. Po kolejnej akcji gospodarzy Staniszewski nie miał już nic do powiedzenia i musiał wyciągać piłkę z siatki. To była wyborna akcja, którą zainicjował Żarko Udovicić, zaś jego płaskie dośrodkowanie trafiło do przyczajonego Mularczyka. Młodziutki pomocnik uderzył płasko w długi róg zdobywając debiutanckiego gola w I lidze. Po tej sytuacji trener Dudek, prezentujący się w nienagannie skrojonym garniturze, odwrócił się w stronę swojej ławki i trybuny krytej, oklaskując swoich podopiecznych. Na trybunach żartowano, że z trenera zeszło wreszcie ciśnienie... Fakt, wcześniej wyglądał na mocno spiętego. Pochodzący z Mysłowic autor gola miał zresztą chrapkę na kolejne trafienia, ale później nie było już dla niego tak różowo. Pierwszą połowę uratował gospodarzom Dawid Kudła, który instynktownie, nogami, zablokował strzał Michała Mikołajczyka.
W drugiej części gospodarze kontrolowali sytuację, jednak musieli uważać na ambitną Puszczę, która wykorzystywała każdą sytuację do kontrataków. Momentami odnosiło się wrażenie, że to Zagłębie gra bez jednego zawodnika, a nie beniaminek z Niepołomic. W ostatnich minutach mieliśmy prawdziwe oblężenie bramki Zagębia. Nic dziwnego, że Kudła miał pełne ręce roboty... Ostatecznie gospodarze dowieźli to upragnione zwycięstwo do końca, jednak stylem gry nie zachwycili. Mówiąc wprost to była piłkarska męczarnia. Po stronie plusów można tylko zapisać debiuty młodych graczy, Łukasza Mozlera i Bartosza Pikula. Nowy trener bardziej odważnie sięga więc po młodzież.

 

 

Zagłębie Sosnowiec – Puszcza Niepołomice 1:0 (1:0)
1:0 - Mularczyk, 24 min (asysta Udovicić)

Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin). Widzów: 2200.

 

Zagłębie: Kudła – Nawotka, Jędrych, Cichocki, Udovicić – Łuczak (87. Pikul), Makowski, T. Nowak, Mularczyk (69. Mozler), Banasiak (63. Wrzesiński) – Lewicki. Trener: Dariusz DUDEK.
Puszcza: Staniszewski – Bartków, Czarny, Stawarczyk, Mikołajczyk (89. Mikulec) – Ryndak, Kotwica, Stefanik (79. D. Nowak), Uwakwe, Domański – Szewczyk (46. Orłowski). Trener: Tomasz TUŁACZ.
Żółte kartki: Uwakwe, Ryndak, czerwona: Uwakwe (47., druga żółta).
Piłkarz meczu: Patryk MULARCZYK

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN :
No photo~FANUżytkownik anonimowy
Porażająca liczba widzow...hahaha
24 sie 07:38 | ocena:100%
Liczba głosów:3
0%
100%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~dgfanUżytkownik anonimowy
~dgfan
No photo~dgfanUżytkownik anonimowy
do ~FAN:
No photo~FANUżytkownik anonimowy
24 sie 07:38 użytkownik ~FAN napisał
Porażająca liczba widzow...hahaha
chyba Pan Redaktor był na innym meczu. Polecam obejrzeć galerię i zobaczyć ilu naprawdę było kibiców na tym meczu. 2200? Śmiech na sali... Dodam, że na krytej trybunie nie było miejsca!
24 sie 09:43
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii