Pierwsze takie starcie trenera z Kresowej

Zaglebie Sosnowiec - Olimpia Grudziadz
 /  fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Dokładnie rok temu Dariusz Banasik trzymał trenerskie stery w Pogoni Siedlce i… był w wyraźnie lepszym nastroju niż obecnie. Teraz staje naprzeciw swoich niedawnych podopiecznych.

Po dwóch kolejkach ligowego sezonu jego zespół miał na koncie trzy punkty. Zanim poległ w Sosnowcu (0:1), na inaugurację rozgrywek pokonał na wyjeździe GKS Tychy (1:0). Dziś prowadzona przez niego drużyna na pierwszą zdobycz dopiero czeka.
Mimo że za Banasikiem już ponad pół roku pracy przy Kresowej, przeciwko siedlczanom w nowej roli jeszcze nie zagrał. Bierze się to z faktu, że w poprzednim sezonie rewanżowy mecz między Pogonią a Zagłębiem rozegrano jeszcze w roku 2016, tuż przed przerwą zimową. To był pamiętny mecz. W Siedlcach sosnowiczanie wygrali 2:0, a zaraz potem kapitan zwycięzców, Sebastian Dudek, stanął przed kamerą Polsatu i powiedział, co myśli o „osobie, która prowadzi drużynę”. Miał na myśli trenera Piotra Mandrysza, który tamtym spotkaniem pożegnał się z ekipą ze Stadionu Ludowego.
Właśnie Mandrysza na szkoleniowym stanowisku przy Kresowej zastąpił Banasik. Nie każdy pamięta, że debiutował domowym meczem ze Stomilem Olsztyn, prowadzonym wówczas przez… Adama Łopatkę, który dziś dowodzi Pogonią Siedlce. Jego marcowa wizyta w Sosnowcu nie przysporzyła miejscowym powodów do radości. Olsztynianie prowadzili 1:0 do ostatnich fragmentów spotkania. W samej końcówce remis uratował gospodarzom Dudek strzałem z rzutu karnego.
Jutro podobny rezultat nikogo w obozie Zagłębia nie zadowoli. Po dwóch potknięciach sosnowiczanie nie mogą już sobie pozwolić na dalsze straty punktowe, bo za moment znajdą się w strefie spadkowej. A to zdecydowanie nie mieści się w granicach tolerancji kibiców ze Stadionu Ludowego…

 

Z tej samej kategorii