Przy Kresowej mobilizacja. Koniec z fast-foodami!

W tygodniu Dariusz Dudek zarządził grę treningową swych podopiecznych z RKS-em Grodziec, występującym na co dzień w IV lidze.

Zaglebie Sosnowiec - GKS Katowice
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Miało być łatwo i przyjemnie, grad goli, a skończyło się na wymęczonym remisie 1:1. Dudek liczył, że zespół się odblokuje, poprawi skuteczność, zawodnikom wróci radość na twarzy. Tymczasem nic z tego! - Z Grodźcem mieliśmy się przełamać, ale rano był megaciężki trening w siłowni i badania lekarskie, więc nasza gra nie wyglądała najlepiej. Trener chciał zobaczyć, jak wyglądamy indywidualnie. A jak wyglądaliśmy, to już on wie najlepiej – mówi Robert Sulewski, który w poprzednim sezonie w barwach Stali zaliczył 30 spotkań (1 gol, 6 asyst).

 

Z łezką w oku
W Sosnowcu ambitnemu obrońcy nie idzie już tak dobrze; zagrał w 4 spotkaniach, w tym ledwie w dwóch w podstawowym składzie. Wychowanek Arki chciałby teraz postawić wszystko na jedną kartę i - po pierwsze - w ogóle zagrać w Mielcu, po drugie - zagrać dobrze. Sęk w tym, że ostatnie słowo należeć będzie do szkoleniowca. - Nie muszę chyba wyjaśniać, że dla mnie to sentymentalny mecz. Chciałbym zobaczyć kibiców, kolegów ze Stali, na pewno łezka w oku się zakręci. Jednak sentyment sentymentem; najważniejsze jest zaś teraz Zagłębie. Dla nas liczy się tylko to, by zła passa wreszcie się skończyła - przekonuje zawodnik, który miał duży udział w nie tak dawnym awansie Stali do I ligi.

 

Nie ma świętych krów!
- Fajne jest to, że po wielu latach klub wrócił na zaplecze ekstraklasy. Nie byliśmy wówczas faworytem, nikt się po nas tego nie spodziewał. Ale mieliśmy interesujący zespół, w którym grali tak ciekawi goście, jak Andreja Prokić, Jakub Żubrowski, Bartosz Nowak czy Szymon Sobczak. Bardzo duży udział w awansie miał trener Janusz Białek. On bardzo dobrze nas przygotował - stąd sukces. Dla miasta, dla drużyny, dla kibiców - wielkie przeżycie. Teraz zespół trenuje Zbigniew Smółka, który dużo z nami rozmawiał, taktycznie bardzo dobrze nas przygotowywał do walki. Bo pierwsza liga to walka, nie ma miejsca na finezję. A u Smółki na treningach każdy musi walczyć na 100 procent, nie ma świętych krów. Poza tym zwraca uwagę na to, co zawodnik robi poza treningiem, jak się prowadzi, co je. Nie można jeść w fast foodach, chodzić na pizzę – Sulewski wylicza cechy charakterystyczne obecnego szkoleniowca Stali. Porównuje też trenerów obu klubów, widząc u nich wiele wspólnych cech i podobne metody pracy. - Trener Dudek w Zagłębiu także wprowadza profesjonalizm. Zawodnik musi dbać o tkankę tłuszczową, regenerację organizmu po treningach. Jak mówi, czasem jest ona ważniejsza niż sam trening!

 

Rośnie agresja i chęć walki
Obaj szkoleniowcy podkreślają bardzo często, że to nie indywidualności liczą się w piłce, ale drużyna. I ona jest najważniejsza. W Mielcu spotkają się więc zespoły preferujące styl grania oparty na walce, która ma być decydującym elementem. - Mimo że przegraliśmy dwa ostatnie spotkania, z meczu na mecz rośnie w nas agresja i chęć walki – zaznacza Sulewski, który po 2,5 letnim pobycie w Stali postanowił coś zmienić w swoim życiu piłkarskim. - Przeprowadzka do Zagłębia miała być krokiem do przodu. Jestem przekonany, że nim będzie – kończy prawy obrońca Zagłębia.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~1981Użytkownik anonimowy
~1981 :
No photo~1981Użytkownik anonimowy
Boże jakie bzdury. Panowie trzeba się ostro wziąść do pracy a nie opowiadać takie pierdoły. Trening siłowy hehe dobre i wszystko jasne, ciekawe co będzie w przerwie zimowej? Co wy będziecie robić?
29 wrz 20:00 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~AndreaUżytkownik anonimowy
~Andrea :
No photo~AndreaUżytkownik anonimowy
Teraz już wiem , że u podstaw słabej formy Zagłębia leżą fast foody i pizza. :-)
29 wrz 11:51 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii