Zamiast bojkotu będzie doping

ZAGLEBIE SOSNOWIEC - kibice
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Po domowej porażce ze Zniczem Pruszków rozgoryczeni kibice zapowiadali, że następny mecz na Stadionie Ludowym rozegrany zostanie przy pustych trybunach. Szybko puścili to jednak w niepamięć…

Wydarzenia z ostatniego tygodnia zmieniły obraz sytuacji o 180 stopni. Jeśli dzisiaj na stadionie Zagłębia padnie tegoroczny rekord frekwencji, nikogo nie powinno to dziwić. Sosnowiczanie wygrali dwa spotkania z rzędu, plasują się tuż za szczytem ligowej tabeli i na nowo rozbudzili nadzieje na ekstraklasę.
Inna sprawa, że trudno zapomnieć o jesiennej konfrontacji z Podbeskidziem. W Bielsku-Białej oglądaliśmy prawdopodobnie jak na razie najlepszy mecz tego sezonu. Do przerwy Zagłębie prowadziło 3:1, później straciło trzy kolejne gole, by ostatecznie zwyciężyć 5:4. Suspens, dramaturgia, grad bramek – futbolowy koncert życzeń.
To był ostatni występ sosnowieckiego zespołu pod wodzą Jacka Magiery, który wkrótce potem objął stołeczną Legię. Jeszcze paręnaście dni temu nie brakowało domysłów, że tym razem spotkaniem przeciwko Podbeskidziu z posadą pożegnać się może trener Dariusz Banasik. Wiemy już jednak, że do tego nie dojdzie. Nawet jeśli gospodarze nie zdobędą dzisiaj choćby punktu, ich obecny szkoleniowiec może spać spokojnie. Po dwóch ostatnich kolejkach zapracował na ogromny kredyt zaufania.
Przy okazji konfrontacji z „Góralami” kibice z Kresowej wspominają Vamarę Sanogo, który w poprzedniej rundzie rozegrał pod Klimczokiem świetny mecz i zdobył dwie bramki. Obecnie jest zawodnikiem Legii i przechodzi rehabilitację po operacji stawu kolanowego. Gdyby nie uraz, tej wiosny grałby jeszcze w Sosnowcu.
- W piłce potwierdziło się już wiele razy, że nie ma ludzi niezastąpionych – mówi trener Banasik. - Wiadomo, że z Sanogo w składzie nasz potencjał ofensywny byłby jeszcze silniejszy. Kontuzje wkalkulowane są jednak w zawód piłkarza. W tym przypadku najważniejsze było zdrowie zawodnika i trzeba było podjąć decyzję o zabiegu chirurgicznym.
Na trzecią bramkę w trzecim kolejnym meczu liczy dzisiaj Michał Fidziukiewicz, w ekipie Zagłębia jedyny obecnie nominalny snajper z ligowym doświadczeniem. Jesienne starcie z Podbeskidziem oglądał w telewizji jako rekonwalescent. Pięć razy cieszył się sam w czterech ścianach…

 

Z tej samej kategorii