Pribula nie leży, już pomału trenuje

Zaglebie Sosnowiec - GKS Tychy
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Postronnych obserwatorów zaskoczyć może zestaw piłkarzy ćwiczących obecnie przy Kresowej. Wśród nich dostrzec można bowiem Martina Pribulę.

O tyle to niezwykłe, że najlepszy strzelec zespołu z sezonu 2016/17 pod koniec czerwca przeszedł zabieg rekonstrukcji więzadeł - raptem 3,5 miesiąca temu. Tymczasem okres rekonwalescencji po tego typu operacjach wynosi 6-8 miesięcy. Jak jednak widać, słowacki pomocnik czasu nie spędza na leżance w gabinecie fizjoterapeuty.
- Martin rzeczywiście trenuje z nami, nawet chwilami z piłką, ale wykonuje z drużyną tylko niektóre partie ćwiczeń - tłumaczy dyrektor sportowy Zagłębia, Robert Stanek. - Generalnie zawodnik wraca do zdrowia w oparciu o indywidualny plan pracy. Na boisku zobaczymy go dopiero w styczniu. W tej kwestii nic się nie zmieniło.
Indywidualne zajęcia prowadzone są również z piłkarzami, którzy zmagają się z urazem mięśnia czworogłowego. Taka uciążliwość spotkała Nuno Malheiro i Adama Banasiaka. Obaj przejdą dziś powtórne badanie USG. Mieli nadzieję, że do treningów z drużyną wrócą w czwartek, ale już wiadomo, że najwcześniej będzie to możliwe w poniedziałek.
W kiepskim humorze jest także Arkadiusz Najemski, który z problemami zdrowotnymi boryka się od piątkowego sparingu z Rakowem Częstochowa (0:2). Nadal doskwiera mu stłuczenie w okolicach ścięgna Achillesa. Jest jednak realna szansa, że znajdzie się w meczowej kadrze na sobotni mecz z Bytovią. Kurs na północ Zagłębie obiera już jutro.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~RobUżytkownik anonimowy
~Rob :
No photo~RobUżytkownik anonimowy
Ciekawe czy gdyby drużyna była w innej sytuacji (tabela) też to zdjęcie by widniało ;)
12 paź 11:57
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii