Jest wreszcie skalp premierowy!

Zaglebie Sosnowiec - Chrobry Glogow
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Aż do środy ekipa z Głogowa na obcym terenie pozostawała niepokonana. Za sprawą dobrze dysponowanych gospodarzy na Stadionie Ludowym ta passa dobiegła kresu…

Kibice Zagłębia na triumf czekali długo, dokładnie od 13 września. Po domowym zwycięstwie nad GKS-em Katowice przyszedł kryzys – dwie porażki i dwa remisy. W sumie 10 straconych punktów. W środę sosnowiczanie wrócili jednak na właściwe tory.

 

Lewicki raz jeszcze
Zaczęło się w 24 minucie - lewym skrzydłem pomknął tuż przy linii bocznej Konrad Wrzesiński, wpadł w pole karne przez nikogo nieatakowany i precyzyjnie zagrał po ziemi w pole bramkowe. Tam idealnie w tempo dopadł do futbolówki Szymon Lewicki i uderzeniem bez przyjęcia otworzył wynik spotkania. Potwierdził tym samym wysoką dyspozycję strzelecką. Było to jego trzecie trafienie na przestrzeni pięciu ostatnich dni. W Bytowie to on dwukrotnie pokonał golkipera rywali, fundując swojemu zespołowi remis.
Lewicki bliski szczęścia był już w 5 minucie, gdy po jego strzale głową piłka poszybowała tuż obok słupka. A gdy kilka minut przed przerwą szarżował na bramkę przeciwnika po raz kolejny, niebezpieczeństwo interwencją poza polem karnym przytomnie zażegnał Janicki.
Z udowodnieniem swojego potencjału ponownie problem miał natomiast drugi napastnik Zagłębia, Vamara Sanogo. Partnerzy z tylnych formacji zagrywali do niego często i chętnie, ale nie przekładało się to na zagrożenie pod bramką Sławomira Janickiego. Francuz był bezsilny w bezpośrednich starciach z defensorami Chrobrego, co skutkowało najczęściej faulem i rzutem wolnym dla gości.

 

Absencja lidera
Na drugą połowę głogowianie wyszli bez swojego lidera, Mateusza Machaja. Przodownik klasyfikacji pierwszoligowych strzelców przed zmianą stron doznał kontuzji i w przerwie zdecydowano, że nie jest w stanie kontynuować zawodów. W tym aspekcie siły zostały zatem wyrównane. Zagłębie od pierwszej minuty musiało sobie bowiem radzić bez pauzującego za kartki Tomasza Nowaka, w sosnowieckiej ekipie głównego reżysera gry.
Tymczasem gospodarze mieli mnóstwo szczęścia między 52 a 58 minutą, gdy Chrobry zmarnował aż trzy dogodne okazje do zdobycia gola. Najpierw minimalnie niecelnie uderzali Łukasz Szczepaniak (z pięciu metrów!) i Karol Danielak. A kiedy po chwili ten drugi trafił w światło bramki, z najwyższym trudem piłkę na rzut rożny sparował Dawid Kudła. Seryjne natarcia goście przeprowadzali tym sektorem boiska, za który odpowiedzialny był Robert Sulewski. Z minuty na minutę znajdował się w coraz większych opałach i jeszcze przed upływem godziny gry został zdjęty z murawy.
Co ciekawe, na przeciwległej flance defensywy, po raz pierwszy za trenerskiej kadencji Dariusza Dudka, od pierwszej minuty zagrał Łukasz Mozler. W wyjściowej jedenastce zastąpił Żarko Udoviczicia i - mimo że również spotkania nie dokończył - spisał się przyzwoicie. Wcześniej zaliczył tylko pól godziny w potyczce przeciwko Puszczy Niepołomice, gdy Dudek debiutował na stanowisku.

 

Tango dublerów
Trybuny Stadionu Ludowego eksplodowały po raz drugi w 61 minucie. Znów do siatki trafił wówczas Lewicki, ale radość kibiców była przedwczesna. Arbiter gola nie uznał, dopatrując się wcześniej faulu Sanogo na Janickim. W tym momencie rozjemca z Warszawy zdecydowanie nie był faworytem publiki, a wrogość w stosunku do niego sięgnęła zenitu kwadrans później, gdy w zamieszaniu pod bramką Zagłębia dopatrzył się faulu na jednym z głogowian. Rzut karny potężnym uderzeniem skutecznie wyegzekwował Przemysław Stolc.
Kiedy wydawało się, że ta sytuacja podłamie ambitnych gospodarzy, decydująca akcję meczu przeprowadzili rezerwowi. Z lewego korytarza idealnym podaniem w swoim stylu popisał się Udoviczić, a z najbliższej odległości piłkę do pustej bramki skierował Wojciech Łuczak. Tym sposobem Zagłębie stało się pierwszym zespołem w tym sezonie, który pokonał ekipę Chrobrego jako gospodarz.

 

 

Zagłębie Sosnowiec – Chrobry Głogów 2:1 (1:0)
1:0 - Lewicki, 24 min (asysta Wrzesiński)
1:1 – Stolc, 77 min (karny)
2:1 – Łuczak, 85 min (asysta Udoviczić)
Sędziował Piotr Urban (Warszawa) – 5. Widzów 1226.


ZAGŁĘBIE: Kudła 6 – Sulewski 5 (59. Łuczak 7), Jędrych 7, Cichocki 6, Mozler 6 (68. Udoviczić 5) – Nawotka 7, Milewski 6, Banasiak 6 (88. Pikul niesklas.), Wrzesiński 6 – Sanogo 5, Lewicki 7. Trener Dariusz DUDEK.
CHROBRY: Janicki 5 – Ilków-Gołąb 5, Stolc 6, Michalski 6, Danielak 6 – Borecki 5, Gąsior 6, R. Mandrysz 5 (72. Kona niesklas.), M. Machaj 5 (46. Szczepaniak 4), Napołow 5 – Kaczmarek 4 (67. D. Kowalczyk 3). Trener Grzegorz NICIŃSKI.
Żółte kartki: Nawotka, Milewski, Udoviczić, Kudła - Stolc.
Piłkarz meczu – Arkadiusz JĘDRYCH.

 

Z tej samej kategorii