Wojciech Kędziora: W drugiej połowie się drzemnęliśmy

GKS Katowice - Ruch Chorzow
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Popełniliśmy błędy w I połowie; w drugiej mogliśmy strzelić dwie bramki, ale - ostatecznie - nie daliśmy rady dźwignąć tego ciężaru - powiedział po porażce z Ruchem napastnik GKS-u Katowice.

Trzy zwycięstwa z rzędu i... klapa w prestiżowym starciu. Czemu?

WOJCIECH KĘDZIORA: - Wiadomo, ile lat kibice czekali na derby... Tym bardziej porażka boli. W I połowie trochę się drzemnęliśmy, co skończyło się dwiema bramkami dla Ruchu. Mimo to byliśmy po przerwie pełni wiary, że można odwrócić wynik. Nie udało się...

 

A może - jak to bywało w przeszłości - GieKSa „spaliła się” pod presją stawki?

WOJCIECH KĘDZIORA: - Trudno powiedzieć. Popełniliśmy błędy w I połowie; w drugiej mogliśmy strzelić dwie bramki, ale - ostatecznie - nie daliśmy rady dźwignąć tego ciężaru; choć na pewno nie byliśmy słabsi od rywali.

 

Ruch zagrał w stylu podobnym do Podbeskidzia i Stomilu - czyli niskim pressingiem. Wtedy udawało się strzelać gole, tym razem zdobyliście tylko jedną. Mniej szczęścia? Mnie pomysłu na rozbicie obrony?

WOJCIECH KĘDZIORA: - Szczęścia na pewno mniej, bo - moim zdaniem - przy pierwszym golu napastnik Ruchu oddał strzał, nawet nie wiedząc, w które miejsce chce trafić. Drugą chorzowianie zdobyli po kontrze i zaczęli grać bardzo pewnie. Szkoda, że nie strzeliliśmy gola kontaktowego nieco wcześniej...

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Tolek BananUżytkownik anonimowy
~Tolek Banan :
No photo~Tolek BananUżytkownik anonimowy
Kędziora po tobie więcej się spodziewialem
26 paź 00:59
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii