Transferowy hit I ligi. GKS Tychy zbroi się z myślą o ekstraklasie

Piotr Cwielong
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

W Tychach udowadniają, że coraz poważniej myślą o ekstraklasie. W przyszłym sezonie w klubie grać będzie Piotr Ćwielong.

W sobotę - przy okazji meczu Czechów z Duńczykami na Euro U-21 – na tyskim stadionie można było usłyszeć, że GKS planuje transfer, po którym niejeden kibic otworzy usta z wrażenia. Tym, którzy to zapowiadali, trzeba przytaknąć – angaż Piotra Ćwielonga w pierwszoligowych realiach przynajmniej na papierze musi rodzić efekt „wow”. Mówimy w końcu o zawodniku, który jesienią robił różnicę w Ruchu Chorzów na boiskach ekstraklasy. Czemu więc miałby tego nie czynić ledwie na jej zapleczu...

 

Nie chciał się ruszać

Oczywiście jest jedno „ale”. Po rozstaniu z „Niebieskimi” 31-letni skrzydłowy przeniósł się za zachodnią granicę do III-ligowego Magdeburga, gdzie furory nie zrobił. Zaliczył raptem 7 występów, strzelając 1 gola i notując 1 asystę.

 

- Przyjechałem tam późno i musiałem czekać na załatwienie wszystkich formalności, przez co uciekła jedna kolejka. Potem byłem w kadrze meczowej, ale przytrafiła się kontuzja. Nie ukrywałem, że gdy przychodziłem do Ruchu, nie miałem za sobą okresu przygotowawczego. Straciłem przygotowania także zimą przed przyjściem do Magdeburga. Organizmu się nie oszuka. Zacząłem trenować, naciągnąłem mięsień, wypadłem z treningu. W końcu jednak zagrałem mecz w Pucharze Niemiec i od tamtego czasu zacząłem grać. Miałem taką propozycję, że w wypadku awansu do 2. Bundesligi kontrakt mi się przedłuży, ale potem tej opcji już nie było – tłumaczył „Pepe” w rozmowie ze „Sportem”.

 

Pytany o przyszłość, zaznaczał: - Na pewno chciałbym grać w polskiej ekstraklasie. Nie zamierzam ruszać się z kraju.

 

Zamiast Gdyni?

Z naszych informacji wynika, że wieloletni zawodnik Ruchu Chorzów miał też propozycję z Arki Gdynia, ale zostanie na rodzinnym Śląsku. Na poziom zaplecza ekstraklasy wróci po ponad dekadzie. Wtedy była to jeszcze nie pierwsza, a druga liga. Świętował wtedy z „Niebieskimi” awans. Kto wie, czy teraz ten sam cel nie będzie przyświecał mu w Tychach. O tym świadczą ruchy kadrowe GKS-u. Łukasz Matusiak, Adrian Łuszkiewicz, Michał Fidziukiewicz, teraz Ćwielong, wkrótce może Rafał Grodzicki... Przy Edukacji mocno dokręcają śrubę. Dodajmy, że w minionym sezonie na tyskich skrzydłach grali głównie Jakub Kowalski i Marcin Radzewicz. Teraz pozycja ta została kolosalnie wzmocniona.

Komentarze (13)

Napisz komentarz
No photo
No photo~paździochUżytkownik anonimowy
~paździoch :
No photo~paździochUżytkownik anonimowy
Tyskie buraki do ekstraklasy? Ale się uśmiałem. Wracać tam gdzie wasze miejsce i szwendać się po pipidówach
27 cze 16:02 | ocena:57%
Liczba głosów:7
43%
57%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~DiegoUżytkownik anonimowy
~Diego :
No photo~DiegoUżytkownik anonimowy
Przyglądałem się Ćwielagowi jak poszedł do Magdeburg i od razu sobie pomyślałem że tam nie powoncha trawy drużyna walczyła o awans do 2 Bundesligi i okazało się że jest za słaby ikilka razy zagrał ogony , na pierwszą ligę może się nada a o 3 Niemieckiej nie zapomni.
27 cze 16:36 | ocena:75%
Liczba głosów:4
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~PLUżytkownik anonimowy
~PL :
No photo~PLUżytkownik anonimowy
Zawodnik jest niezdecydowany gdzie grać. To samo gadał w NRD że idzie grać żeby awansować. Skończył w kiepskich Tychach. Oby mu nie było za ciepło, bo kopacz ma fochy nie tylko finansowe.
27 cze 21:23 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii