Ruch znów zwycięski. Zadecydował jeden gol

Ruch Chorzow - Rakow Czestochowa
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Ruch Chorzów kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i wygląda na to, że jego gra powoli wchodzi na właściwe tory. Podopieczni Juana Ramona Rochy skromnie, bo 1:0 pokonali Rakowa Częstochowa. Autorem zwycięskiego trafienia był Bojan Marković.

Przed spotkaniem na Twitterze LOTTO Ekstraklasy - ze względu na piątek trzynastego - przypomniano pechowców ubiegłego sezonu, wśród nich był Miłosz Przybecki i jego słynne pudło z meczu z Koroną Kielce. Skrzydłowy nie trafił wtedy do pustej bramki, piłka odbiła się od słupka. Dziś Przybecki już w 4 minucie zmarnował idealną okazję. Uciekł prawą stroną jednemu z obrońców Rakowa, był w sytuacji sam na sam, ale uderzył nad poprzeczką.

 

W 22 minucie Artur Balicki strzelił zza pola karnego, obrońca Rakowa Andrzej Niewulis zaryzykował, wybijając piłkę głową. Część chorzowskich kibiców krzyknęła „Goool”, ale piłka przeleciała jednak obok bramki.

 

Częstochowianie po niemrawych początku, rozkręcili się. W 26 minucie obrońca Daniel Boateng trafił w poprzeczkę. Dziesięć minut później Adam Czerkas i Aghwan Papikjan z dziecinną łatwością wymanewrowali defensorów. Ormianin, który 2 października otrzymał polskie obywatelstwo, był w sytuacji sam na sam z golkiperem, Nikołaj Bankow wyszedł z bramki i obronił strzał pomocnika. Chwilę później Krystian Wójcik chybił w znakomitej sytuacji, a w 40 minucie w podbramkowym zamieszaniu po strzale Andrzeja Niewulisa jeden z miejscowych defensorów wybił piłkę z linii bramkowej.

 

Juan Ramon Rocha reagował, w przerwie ściągnął bezproduktywnego Artura Balickiego, a w jego miejsce wprowadził Mateusza Zawala. Były gracz Legii miał wzmocnić środek pola.

 

„Niebiescy” zaczęli grać lepiej. W 54 minucie dwukrotnie centrował Michał Walski, najpierw piłka po strzale głową Zawala trafiła w słupek, a później dobrze przymierzył głową Bojan Marković, najwyższy piłkarz na boisku (198 cm). Było to jego premierowe trafienie w barwach Ruchu.

 

W 65 minucie piłka zatrzepotała w siatce po uderzeniu Papikjana, ale gracz Rakowa był na pozycji spalonej. Goście mieli kolejne sytuacje, ale nadal bardzo dobrze spisywał się Nikołaj Bankow. Częstochowianie przed tym starciem mieli świetną serię, czterech wygranych z rzędu, na dodatek we wszystkich spotkaniach zdobyli po trzy bramki.

 

Ruch Chorzów - Raków Częstochowa 1:0 (0:0)

1:0 - Marković, 54 min

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń). Widzów 6326.

 

RUCH: Bankow - Villafane, Trojak, Marković, Hołownia - Przybecki, Urbańczyk, Walski, Mello (86, Komarnicki), Posinković (65, Nowak) - Balicki (46, Zawal). 

RAKÓW: Kos - Boateng, Niewulis, Góra (85, Petrasek) - Wójcik (82, Mizgała), Łabojko, Figiel, Mondek, Papikjan, Malinowski - Czerkas (78, Embalo). 

Żółte kartki: Góra, Embalo.

Komentarze (4)

Napisz komentarz
No photo
No photo~Erwin Użytkownik anonimowy
~Erwin :
No photo~Erwin Użytkownik anonimowy
Trzeba pochwalić sędziego, który naprawdę dobrze prowadził mecz i nie gwizdał byle czego, zawodnicy po 10 min zorientowali się, że nurkowanie i inne symulki nie pomogą
13 paź 20:45 | ocena:75%
Liczba głosów:16
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~curesUżytkownik anonimowy
~cures :
No photo~curesUżytkownik anonimowy
No i po serii. Taka sama frajerska porażka jak z Odrą w Opolu. Ruchowi trzeba pogratulować skuteczności i konsekwencji. Celem Rakowa jednak tylko utrzymanie przy takiej niefrasobliwości.
13 paź 20:43 | ocena:67%
Liczba głosów:9
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~LG1964Użytkownik anonimowy
~LG1964 :
No photo~LG1964Użytkownik anonimowy
Ile żeście dali smierdziuchy ile żeście dali!!!
13 paź 21:19 | ocena:63%
Liczba głosów:16
38%
63%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii