Przy Cichej długo na to czekali

Ruch Chorzow - Miedz Legnica
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

„Niebiescy” po raz pierwszy w tym sezonie zagrali na zero z tyłu a kibice oklaskiwali wygraną drużyny na własnym stadionie po ponad półrocznej przerwie!

Chorzowianie w obecnych rozgrywkach zdobyli wcześniej trzy punkty przy Cichej, gdy pokonali Stomil Olsztyn 3:1. Mecz ten odbył się jednak bez publiczności. Taką karę nałożono na klub za zadymy, jakie miały miejsce pod koniec poprzedniego ekstraklasowego sezonu.

 

Ponad 200 dni!
Ślązacy w piątek męczyli się z Miedzią, ale kibice entuzjastycznie przyjęli skromną wygraną. Po końcowym gwizdku długo dziękowali piłkarzom za zwycięstwo. Wcześniej mieli taką okazję... 11 marca tego roku. Ruch pokonał wtedy w ekstraklasie Lechię Gdańsk 2:1. Bramki dla drużyny zdobyli Patryk Lipski (obecnie Lechia) i Jarosław Niezgoda (Legia Warszawa). Kibice musieli czekać ponad pół roku, aby znów oglądać przy Cichej triumf zespołu!

 

Stresowa sytuacja
Jedyny gol padł po skutecznie wykonanym rzucie karnym. Do piłki podszedł Maciej Urbańczyk, który zdobył pierwszą bramkę w lidze z 11 metrów. Wcześniej w tym sezonie sędziowie tylko raz podyktowali karnego dla Ruchu. W spotkaniu ze Stomilem Olsztyn (3:1) Bartosz Nowak zmarnował „jedenastkę”, trafiając w poprzeczkę. W poprzednim ekstraklasowym sezonie praktycznie monopolistą w tym elemencie gry był Rafał Grodzicki, który wykorzystał trzy karne, raz „jedenastkę” strzelił Piotr Ćwielong. - Zawsze jest w takich sytuacjach stres. Ale ćwiczyłem karne i byłem jednak pewny siebie – zaznaczył Maciek Urbańczyk.

 

Bez straty
Dla „Niebieskich” był to pierwszy mecz w tym sezonie na zero z tyłu. Spadkowicz z ekstraklasy wcześniej stracił aż 16 bramek. Duet stoperów tworzyli Miłosz Trojak i Bojan Marković, czyli gracze, którzy nie są zbyt zwrotni, ale mimo to poradzili sobie. Dla Marcin Kowalczyka nie znalazło się nawet miejsce w „18”. „Kowal” zmaga się z zapaleniem mięśnia brzuchatego łydki. Bardzo dobrze prezentował się Nikołaj Bankow. Dla Ruchu było to drugie zwycięstwo z rzędu, zespół wcześniej pokonał w Siedlcach Pogoń 3:1. - Jesteśmy na dobrej drodze, która doprowadzi nas do jeszcze lepszych rzeczy. Nie łatwo tak młodym piłkarzom podnieść się po minusowych punktach i przegranych w końcówkach. W Siedlcach pokazaliśmy, że stać nas na to, by doprowadzić w ostatnich minutach do zwycięstwa. Powiedziałem wtedy, że ma to być dla nas początek kontrataku – mówił Juan Ramon Rocha. - Czułem w piątek ogromne wsparcie ze strony kibiców. Chciałby, aby nasz stadion stał się za mały, by pomieścić wszystkich kibiców – dodał szkoleniowiec, który był jedynie zaskoczony... liczbą dziennikarzy na konferencji prasowej. Argentyńczyk pytał, dlaczego na spotkanie z trenerami przyszło tak niewielu dziennikarzy. W piątkowy wieczór pojawiło się ich mniej niż po meczu z Górnikiem Łęczna.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~HAnyseKSG:
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
2 paź 15:51 użytkownik ~HAnyseKSG napisał
A nasz komunistyzny kurnik zebze jeśt de beśt
nie podszywej sie niebieski trollu ino podpisz sie po swojymy wsioku !!!
2 paź 17:56 | ocena:70%
Liczba głosów:10
70%
30%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Mesko TSPUżytkownik anonimowy
~Mesko TSP :
No photo~Mesko TSPUżytkownik anonimowy
Widzę, że portal opanowali dziennikarze wychowani w smrodzie z chorzowskiego złomowiska z klepiskiem pośrodku.
2 paź 20:44 | ocena:64%
Liczba głosów:11
64%
36%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BluefanUżytkownik anonimowy
~Bluefan
No photo~BluefanUżytkownik anonimowy
do ~HAnyseKSG:
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
2 paź 14:41 użytkownik ~HAnyseKSG napisał
Co z tego jak dalej są na dnie, hehe ... :)))
Takimi wypocinami nie na swoj temat tos synek sięgnął mułu ito na meter
2 paź 15:54 | ocena:62%
Liczba głosów:13
38%
62%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii