Szok przy Cichej. „To się w głowie nie mieści”

Ruch Chorzow - Pogon Szczecin
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Miasto oraz Centrum Przedsiębiorczości wypowiedziało Ruchowi dwie umowy pożyczek podpisane w maju 2016 roku. Jedną – na kwotę ponad 3,2 mln, drugą – ponad 12 mln zł, żądając ich spłaty wraz z odsetkami w terminie 14 dni!

Taką informację – z dnia 26 czerwca - ogłosił wczoraj klub oraz chorzowski Wydział Promocji i Komunikacji Społecznej (oświadczenie w ramce obok).
- Chcę uspokoić wszystkich kibiców, że wypowiedzenie umowy nie jest jednoznaczne z egzekucją tych pieniędzy. Jest to tylko i wyłącznie przestrzeganie reguł. Nasza reakcja nie ma na celu tego, by klub zwrócił pieniądze. My od razu byliśmy przygotowani na nowe porozumienie – po to, by dać spółce szansę na dotrzymanie wcześniejszych postanowień i umów – mówi Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa.

Oficjalna strona internetowa „Niebieskich” taką decyzję miasta określiła szokiem, z kolegi UM tłumaczył się rażącym naruszeniem umowy: „Na przełomie maja i czerwca zeszłego roku ówczesny zarząd zawarł porozumienie z piłkarzami i pracownikami na kwotę ok. 1 mln zł - sprawa została ujawniona podczas ostatniego procesu licencyjnego. Doszło więc do złamania umowy, zgodnie z którą wszelkie dyspozycje majątkowe przekraczające 200 tys. zł wymagały zgody miasta i Centrum Przedsiębiorczości. Urząd Miasta i spółka miejska dbając o finanse publiczne i chcąc postąpić zgodnie z prawem musieli więc oficjalnie wypowiedzieć umowę. Jednocześnie zarząd otrzymał od miasta propozycję porozumienia, które pozwoli na ustalenie nowych warunków i terminów spłaty zadłużenia” - czytamy w oświadczeniu.

Kością niezgody jest więc premia za sezon 2015/16, ustalona jeszcze za rządów Dariusza Smagorowicza, o której było już głośno podczas minionego procesu licencyjnego. Prezes Janusz Paterman kwestionował zasadność jej wypłacenia – brakowało specjalnej uchwały zarządu – ale Komisja Licencyjna była innego zdania. By Ruch uzyskał licencję na grę w I lidze, działacze musieli wypłacić członkom tamtego zespołu dwie z czterech 250-tysięcznych rat.
Sprawa jest o tyle kuriozalna i tajemnicza, że miasto wypowiadając pożyczkę zakwestionowało więc poniekąd ruch, bez którego nie byłoby dziś przy Cichej nawet pierwszej ligi. Owszem, była to dyspozycja majątkowa przekraczająca 200 tysięcy. Miasto wiedziało jednak o tym doskonale, bo miało w klubie swojego przedstawiciela, Rafała Byrczka, który gościł u Komisji Licencyjnej.

Skontaktowaliśmy się z Krzysztofem Sachsem, który jako przewodniczący Komisji ds. Licencji Klubowych wielokrotnie pochylał się nad problemami Ruchu.
- Klub ma obowiązek poinformować komisję o tego typu zdarzeniu w terminie do siedmiu dni. Nic z tym jednak już nie zrobi. Licencja jest przyznana i nie ma trybu, w którym można by ją odebrać. Oczywiście, można powiedzieć: „obłóżmy klub nadzorem”, ale on jest przez nas już tak nadzorowany, że chyba bardziej się nie da – powiedział Sachs.

- Komentuję tę sytuację tak, jak ją rozumiem, czyli przez pryzmat premii, które spowodowały wypowiedzenie umowy. Może jest coś, o czym nie wiem, jakiś przepis czy fakt, o którym nie mam pojęcia, powodujący, że miasto musiało wykonać taki ruch. Jestem jednak w szoku i przyznam szczerze, że mi się to nie mieści w głowie. W Ruchu jest 2-3 wspólników i wszyscy razem umówili się, że ratują klub. Prywatni biznesmeni wydają własną kasę, a jeden z tych wspólników teraz mówi, że wypowiada umowę pożyczki. To jak jakiś sen. Te pieniądze musiały zostać zapłacone, by uratować Ruch. Była to wiedza publiczna, media o tym trąbiły. Jeśli pamięć mnie nie myli, przelewy nie wyszły z Ruchu, a od wspólników. Oni wzięli na siebie ciężar zobowiązań, również wobec Fundacji czy Norymbergi. Pan Byrczek, przedstawiciel miasta, spotkał się z nami. Ruch podnosił argument, że nie może spłacić premii, bo musi uzgodnić to z miastem. Odpowiadaliśmy, że nie do końca nas to interesuje. Z tego, co wiem, klub zwrócił się do miasta z prośbą o taką zgodę. Przecież ci ludzie naprawdę ten klub ratują! - dodał Sachs, jakby przecząc słowom prezydenta Kotali, który na spotkaniu z mediami mówił, że zaskoczona nie może być ani Komisja Licencyjna, ani prezes Paterman. Sternik „Niebieskich” przyznał, że pojawił się w Urzędzie Miasta jako kibic Ruchu i nie chciał się wypowiadać, ale ostatecznie zabrał głos. Więcej – obok.

O jaką pożyczkę chodzi?
Miasto wypowiedziało klubowi pożyczkę, o którą ówczesny prezes Smagorowicz zwrócił się w marcu 2016 roku. Bez 18 milionów z magistratu „Niebiescy” mieliby nikłe szanse na uzyskanie pozwolenia na grę w ekstraklasie. Spora część tej kwoty została przekazana bydgoskiej firmie windykacyjnej EGM, która przez lata pożyczała klubowi pieniądze na wysoki procent.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG :
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
Haha.... Panie Grygierczyk,
z tym artykułem jest pan spóźniony o jakieś 20 godzin a to w przypadku bieżących informacji zaliczyć można jako "big-old info-news" czyli informacja z brodą. Poza tym wybuchowym tytułem to już nie jest żadna sensacja a jedyny szok można przeżyć po przeczytaniu treści tego gniotu. Gdyby nie wczorajszy artykuł raczej trudno by było o tak inteligentnego czytelnika by te całe pana spóźnione wypociny w pełni zrozumiał. Polecam na przyszłość sprawdzić co się publikuje by się nie ośmieszyć i przede wszystkim odstawić wszystkie używki. hihi... :)))
30 cze 10:03 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
| odpowiedzi: 5
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
~HAnyseKSG
No photo~HAnyseKSGUżytkownik anonimowy
do ~Ino Ruch.:
No photo~Ino Ruch.Użytkownik anonimowy
1 lip 08:14 użytkownik ~Ino Ruch. napisał
Tak jak mówiłem-debil. Nawet po nocach nie śpi, żeby hejtowac. I to w najgorszym stylu.
Większych de. billi od was chorzowskich patoli to już nie ma nikaj.
Mosz wieRna paRówo Patermana, poczytej sie jak on wszystkim obiecuje i nic nie robi ino zmienio nazwy spółek :)))
http://katowice.wyborcza.pl
1 lip 11:01 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~AkropolUżytkownik anonimowy
~Akropol :
No photo~AkropolUżytkownik anonimowy
Media robią sensację a przecież tu jest drugie dno i wszystko jest zaplanowane chyba nawet z teatrzykiem emocjonalnym Pata.
Obstawiam że ulubieniec ekipy PF Darek S. zaczął sypać albo ABW znalazł w klubie jakieś mocniejsze kalibry które mogą wypalić.
30 cze 09:31 | ocena:100%
Liczba głosów:4
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii