Piłkarzom z Cichej brakuje tlenu?

„Niebiescy” specjalizują się w tym, że w końcówkach tracą seryjnie gole. Argentyńczyk Juan Ramon Rocha na razie nie znalazł na to sposobu.

Ruch Chorzów smutek
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Drużyna skompromitowała się w poniedziałkowy wieczór w meczu z Górnikiem Łęczna (1:2). Drugi ze spadkowiczów z ekstraklasy obrał ultradefensywną taktykę. Na dodatek w 45 minucie goście stracili środkowego obrońcę. Łukasz Wiech w osiemnaście minut popełnił dwa faule. Sędzia słusznie ukarał go żółtymi kartkami, a później czerwoną. W 65 minucie


Arkadiusz Kasperkiewicz przewrócił się i... wpakował piłkę do własnej siatki. „Niebiescy” prowadzili, grali z przewagą jednego gracza, a łęcznianie długo murowali dostęp do własnej bramki. W ostatnich minutach chorzowianie, podobnie jak chociażby w meczu z GKS-em Tychy, stanęli a przyjezdni obudzili się. Najpierw Łukasz Tymiński, a później w doliczonym czasie gry Grzegorz Bonin znokautowali miejscowych.

 

Bronią trenera
Drużyna w tym sezonie straciła już cztery gole w doliczonym czasie gry! Z czego wynikają koszmarne końcówki zespołu? W ostatnich minutach piłkarze grają tak, jakby... odcięto im tlen. Od tego lata trenerem przygotowania fizycznego jest Mariusz Szymkiewicz, który w kwietniu został zwolniony z Zagłębia Lubin. W tamtym klubie pracował dwa lata. Na początku drużyna była dobrze przygotowana pod względem motorycznym, ale później „Miedziowi” mieli problemy właśnie pod koniec spotkań. Tracili gole w ten sam sposób co obecnie drużyna Ruchu. Trener Juan Ramon Rocha i jego asystent Krzysztof Warzycha uważają, że zespół jest jednak dobrze przygotowany fizycznie. - W tych kluczowych momentach piłkarze byli źle ustawieni w defensywie. Jeżeli drużyna miałaby braki pod względem fizycznym, nie mogłaby w ciągu czterech dni rozegrać dwóch dobrych spotkań. Zawodnicy walczą, są wybiegani, spełniają moje założenia na dany mecz – przekonuje Argentyńczyk.


- Jeśli mankamentem jest przygotowanie fizyczne, to nie byłoby takich spotkań w naszym wykonaniu jak w Chojnicach. Przegrywaliśmy tam 1:3, a w doliczonym czasie gry strzeliliśmy dwa gole (rywal odpowiedział jeszcze jednym i Ruch przegrał 3:4 – przyp. red.) - dodawał Warzycha.

 

- Zarówno w moim debiucie (mecz z GKS Tychy 2:2 – przyp. red.), jak i w poniedziałek byliśmy bardzo bliscy wygranej, ale zabrakło koncentracji. Dla mnie to jest niewiarygodne. W piłce siedzę tyle lat i pierwszy raz zdarzyło mi się, aby w dwóch kolejnych starciach zamiast sześciu punktów zdobyć tylko jeden. Pamiętam konfrontację sprzed lat (1996 rok – przyp. red.) w Pucharze UEFA, gdy mój Panathinaikos grał z Legią. W Grecji wygraliśmy 4:2. W rewanżu było 0:2, a gola straciliśmy w doliczonym czasie gry i Legia awansowała dalej. To był jednostkowy przykład, a tutaj w Polsce zdarzyły się dwa takie spotkania z rzędu! - ubolewał Rocha.

 

Ocenia go pozytywnie
Kolejne kiepskie spotkanie rozegrał rodak trenera, Santiago Villafane. - To, co stało się w tych dwóch ostatnich spotkaniach, nie jest spowodowane tym, że jeden zawodnik zagrał słabiej. Villafane oceniam pozytywnie, dobrze współpracuje z Przybeckim na prawej stronie. Gdyby nie było tych dwóch słabszych momentów w tych meczach, nie rozpatrywalibyśmy formy Villafane. Nie możemy jednego tego zawodnika obarczać porażką. Jestem tydzień w Chorzowie i wierzę w to, ze uda się to zmienić i nie będziemy tracić tak bramek. Pracujemy także nad tym, aby stwarzane sytuacje zamieniać na gole. Czy to były frajerskie porażki? Mówiąc żartem, chyba będę musiał wysłać pismo z prośbą, aby mecze trwały po 80 minut – dodawał Argentyńczyk.

 

Tylko cztery punkty
Sytuacja drużyny w tabeli jest fatalna. Ruch po 9 kolejkach wciąż jest na minusie. Drużyna rozpoczęła rozgrywki z 5 minusowymi „oczkami” (kara za nieuregulowanie długów na czas) i zdobyła na razie tylko 4 punkty. Najbliższe spotkanie chorzowianie rozegrają w niedzielę na wyjeździe z Pogonią Siedlce. Nie wiadomo, czy w tym starciu zagra Marcin Kowalczyk. Doświadczony stoper w poniedziałek nie rozegrał nawet 15 minut i musiał zejść z boiska ze względu na uraz. „Kowal” dwa dni przed spotkaniem miał bóle ścięgna Achillesa. W dniu spotkania czuł się dobrze, ale na murawie uraz znowu zaczął mu doskwierać.

 

STRACONE GOLE RUCHU W KOŃCÓWKACH MECZÓW
2. kolejka, Ruch – Chrobry 0:1 – Kaczmarek, 83 minuta
3. kolejka, Bytovia – Ruch 2:1 – Surdykowski, 90+2
6. kolejka, Chojniczanka – Ruch 4:3 – Bąk, 90+3
7. kolejka, Ruch – GKS Tychy 2:2 - Abramowicz, 88; Matusiak, 90+5
9. kolejka, Ruch – Górnik Łęczna 1:2 - Tymiński, 84; Bonin, 90+2

 

Komentarze (13)

Napisz komentarz
No photo
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
~Baran :
No photo~BaranUżytkownik anonimowy
Jacy pilkarze? W Ruchu Chorzów pilkarzy niy ma! Kaleki izagraniczny zlom. Pilkarze Ruchu za namowom szczura Fornalika grajom w innych klubach! Paterman , Dubiel i ta Cala reszta,,chorzowskich ikon " opamiyntyjcie sie. Gra idzie nie lo to kaj Ruch gro ino lo istniynie tego klubu. Ruch to Chorzów a niy wy, lamagi jedne , nieudaczniacy.
20 wrz 09:41 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~p.Użytkownik anonimowy
~p. :
No photo~p.Użytkownik anonimowy
Dzień dobry ;-) Czas Patermana dobiega końca. Cóż, zaczniemy od nowa, ale coś w tym kierunku już się robi ;-) Pozdrawiam tych naiwnych, którzy wierzyli ;-)
20 wrz 09:10 | ocena:60%
Liczba głosów:10
60%
40%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ChorzowianinUżytkownik anonimowy
~Chorzowianin :
No photo~ChorzowianinUżytkownik anonimowy
Zamiast oddać pieniądze wierzycielom i zacząć jak Widzew od 4 ligi bez obciążeń nadal pogrążają klub w coraz większym dziadostwie. Ja jednak winię za to prezydenta i radę miasta, bo na to wszystko pozwala, tak jak wcześniej wspierała korumpującego urzędników skarbowych Smagora. To się nadaje do CBA!
20 wrz 09:47 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii