Santiago Villafane: Wierzę w ten zespół

Pilka nozna. Nice I liga. Podbeskidzie Bielsko-Biala - Ruch Chorzow. 22.08.2017
 /  fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Piłkarz z Ameryki Południowej jest przekonany, że wkrótce dla 14-krotnego mistrza Polski nadejdą lepsze czasy. Debiut w barwach Ruchu zaliczył we wtorkowej potyczce ligowej.

Ten doświadczony prawy obrońca ma świetne piłkarskie CV. Pochodzący z Mar del Plata chłopak szybko trafił do słynnego Boca Juniors, gdzie swoją karierę kończył Diego Armando Maradona, a w przeszłości grali tacy zawodnicy jak Oscar Ruggeri, Juan Roman Riquelme, Claudio Caniggia czy Urugwajczyk polskiego pochodzenia Ariel Krasouski.
Ze słynnym Boca Villafane sięgnął nawet po Copa Libertadores w 2007 roku. Potem grał w Europie. Najpierw w rezerwach Realu Madryt w Castilli, w duńskim FC Midtjylland, w kilku klubach z Grecji, a także w chorwackim RNK Split czy wiosną w bułgarskim FK Montana. W połowie lipca Argentyńczyk z włoskim paszportem podpisał roczny kontrakt z Ruchem. We wtorek, w meczu przeciwko Podbeskidziu, wreszcie zadebiutował w „Niebieskich” barwach.

 

Michał ZICHLARZ: Jak oceni pan swój pierwszy występ w chorzowskim zespole?
Santiago VILLAFANE: - Na pewno przede wszystkim jestem zadowolony z tego, że w końcu zagrałem w klubie, który ma tak bogatą historię. Z wyniku nie możemy być zadowoleni, bo przegraliśmy 0:1. Taki jest jednak futbol, czasami jeden błąd decyduje o wszystkim. Nie ma się jednak co podłamywać, głowa do góry i już szykujemy się do kolejnego ligowego spotkania. Trzeba się jak najlepiej przygotować i walczyć o zwycięstwo. Straty są do odrobienia, bo sezon jest bardzo długi.

O optymizm po meczu w Bielsku-Białej trudno, bo nie stworzyliście praktycznie bramkowej okazji…
Santiago VILLAFANE: - Faktycznie nie mogliśmy się przebić z przodu, gdzie rywal szczelnie zablokował swoją bramkę. Tak czasami jednak jest. Trzeba popracować nad tym elementem na treningach, tak żeby w kolejnych spotkaniach było lepiej.

Ruch fatalnie wystartował, w pierwszych pięciu spotkaniach zanotowaliście aż cztery porażki. Jest szansa, że będzie poprawa?
Santiago VILLAFANE: - Mogę zapewnić, że będzie lepiej. Wierzę w ten zespół, wierzę w tych zawodników. Na pewno w kolejnych grach będzie poprawa, jestem tego pewien.

Wasz mecz przeciwko Podbeskidziu na wyjeździe oglądało prawie 2000 kibiców Ruchu. Da się ich porównać do fanów Boca Juniors?
Santiago VILLAFANE: - Niesamowita sprawa, jeśli chodzi o naszych kibiców! Stworzyli świetną atmosferę. Przez cały mecz wspierali nas, jak mogli. Dla zawodników biegających po boisku to niesamowite wsparcie i pomoc.

Grał pan w wielu klubach, w wielu krajach. Proszę powiedzieć coś o swoich doświadczeniach.
Santiago VILLAFANE: - Miałem szczęście grać w wielkich klubach - jak Boca Juniors, z którym występowałem w Copa Libertadores. To była wielka sprawa i wielka rzecz. Potem trafiłem do Castilli, do rezerw Realu. Tam miałem okazję spotkać kilku młodych polskich zawodników (chodzi o Kamila Glika, Szymona Matuszka i Krzysztofa Króla – przyp. aut.). Pamiętam ich, bo razem spędziliśmy trochę czasu. Teraz jestem w Ruchu i skupiam się na tym, żeby pomóc, jak mogę.

Jak było z pana transferem do Chorzowa? Za wszystkim stał trener Krzysztof Warzycha?
Santiago VILLAFANE: - Tak. Grał w Grecji, zna tam wszystko i wszystkich. Ja występowałem tam kilka lat, więc mnie zapamiętał. Stąd kiedy pojawiła się oferta przyjazdu i możliwości gry w klubie z takimi osiągnięciami jak Ruch, to nie zastanawiałem się długo.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~hahaUżytkownik anonimowy
~haha :
No photo~hahaUżytkownik anonimowy
marzyciel :)
27 sie 12:35 | ocena:63%
Liczba głosów:8
63%
38%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii