W Ruchu zaczyna się dramatyczna walka o przetrwanie

Ruch - kibice
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Istnieją obawy, czy klub dokończy rozgrywki ligowe. Na pomoc miasta „Niebiescy” również na razie nie mogą liczyć. - Mamy związane ręce – podkreśla prezydent Andrzej Kotala.

W środę jako pierwsi - za pośrednictwem Twittera - informowaliśmy, że Michał Dubiel złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa. Ten news zaniepokoił wielu kibiców. Dubiel w bardzo dużym stopniu pomógł finansowo klubowi z Cichej. Bez jego wsparcia Ruch nie przystąpiłby do rozgrywek I ligi. Dlaczego działacz podjął taką decyzję? Dubiel tłumaczył, że w ostatnich miesiącach wypełnił swoją misję.

 

Brakuje rąk
W oświadczeniu podkreślił: spłatę około 8 mln zł zobowiązań Ruchu dzięki zaangażowaniu jego spółki Carbonex, co stało się podstawą do uzyskania licencji dla drużyny na grę w I lidze; uzyskanie podstaw do restrukturyzacji spółki, otwarcie przyspieszonego postępowania restrukturyzacyjnego, dzięki któremu spółka może funkcjonować oraz uzyskanie deklaracji wpływu ponad 10 mln zł na bieżące funkcjonowanie Ruchu w obecnym sezonie.


- Niestety odchodzi człowiek, który był dla mnie i klubu dużym wsparciem. Na Cichej brakuje rąk do pracy; będziemy starali się zapełnić tę lukę. Mam w głowie kilka kandydatur i propozycji. Chciałbym, żeby w zarządzie znalazł się prawnik. Sytuacja organizacyjno-prawna Ruchu jest nadal trudna, więc wsparcie takiego specjalisty byłoby cenne – tak skomentował decyzję Dubiela, Janusz Paterman na portalu katowice.wyborcza.pl.

 

Bywało gorzej
Czy odejście człowieka gwarantującego „Niebieskim” pomoc finansową oznacza, że klub zbankrutuje i wycofa się z rozgrywek? - Po przegranym meczu z Łęczną mówiono w kuluarach, że dojdzie do zmian we władzach klubu – przyznaje Jan Benigier, były znakomity napastnik Ruchu. - Widocznie pan Dubiel nie wierzy już w to, że zespół utrzyma się w I lidze. Sytuacja jest naprawdę fatalna, bo Ruch w tabeli wciąż jest na minusie. Gdyby drużyna grała lepiej, zdobywała punkty, nie doszłoby do odejścia wiceprezesa. Zresztą wcześniej niewiele brakowało, a klub nie przystąpiłby do gry w pierwszej ligi. Janusz Paterman był jednak uparty. Wziął sobie za punkt honoru to, że drużyna wystartuje i będzie walczyć o powrót do ekstraklasy, ale przeliczył się i to bardzo. Boję się, że Ruch nie dokończy rozgrywek – dodaje zmartwiony Benigier.


Inaczej na zamieszanie przy Cichej spogląda Marek Kopel, radny, były prezydent Chorzowa. - Czytałem oświadczenie pana Michała Dubiela, który jasno uzasadnił swoją decyzję, ale zaznaczył także, że jako współwłaściciel nadal będzie pomagał klubowi. Czyli Paterman nie zostanie nagle sam. Obawiam się o przyszłość klubu, ale takie obawy miałem przez ostatnie 15 lat. Może sportowo nie było aż tak źle, ale pod względem finansowym bywało gorzej – twierdzi. - Sytuacja jest nieciekawa i bardzo poważna, ale rozgrywki trwają, drużyna gra i liczymy na to, że zespół zacznie zdobywać punktów – mówi krótko Mariusz Śrutwa, członek rady nadzorczej, były uznany napastnik.

 

Prezydent ma związane ręce
Paterman w środę powiedział, że obecnie nie ma obaw, iż drużyna nie dokończy rozgrywek, ale gwarancji w tej kwestii nikt nie może dać. Skontaktowaliśmy się z prezydentem Chorzowa, Andrzejem Kotalą. Poprosiliśmy o komentarz do wspomnianych wyżej słów. - Od kierowania klubem jest zarząd z prezesem na czele. Nie mogę działać jednocześnie jako gospodarz dbający o miasto oraz osoba opiekująca się klubem piłkarskim i biorąca za niego odpowiedzialność. Paterman sam zdecydował o podjęciu funkcji prezesa zarządu spółki Ruch, w związku z czym musiał mieć jakąś konkretną wizję oraz strategię działania – mówił „Sportowi” Kotala. Prezydent nie odniósł się do rezygnacji Dubiela.
Czy jednak według wiedzy włodarza Chorzowa istnieje zagrożenie, że Ruch nie dokończy obecnego sezonu?

 

- To pytanie do ludzi kierujących Ruchem. Przypominam, że miasto jest jedynie mniejszościowym akcjonariuszem spółki. Jak wygląda sprawa wsparcia klubu ze strony miasta? Miasto w tym roku przekazało klubowi 2 mln zł w zamian za objęcie kolejnego pakietu akcji. Deklarowaliśmy również, że postaramy się poszukać dodatkowego 1 mln zł na wsparcie klubu. Jednak na tę chwilę nie możemy nic zrobić, , gdyż toczy się proces restrukturyzacji klubu oraz postępowanie układowe. Dopóki nie ma decyzji sądu co do jego kształtu, mamy związane ręce – tłumaczy Kotala.

 

Czy jednak miasto nie powinno w większym stopniu mieć wpływ na to, co dzieje się w chorzowskim klubie? - Miasto jest przecież mniejszościowym udziałowcem, wsparło klub finansowo w najtrudniejszych momentach, pomaga także przy restrukturyzacji. Władze miasta nie mają nawet uprawnienia do ingerowania w bieżące zarządzanie Ruchem – zaznacza były prezydent Kopel. W czerwcu, gdy nie było przesądzone, że „Niebiescy” otrzymają licencję na pierwszą ligę, przedstawiciele ratusza deklarowali, że miasto może przystąpić do budowy Ruchu Chorzów od nowa, od IV ligi. Czy ten scenariusz zostanie w przyszłości wcielony w życie? Czas pokaże.

 

Komentarze (19)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FredUżytkownik anonimowy
~Fred :
No photo~FredUżytkownik anonimowy
Szlag mnie trafia ,gdy słyszę o tych olbrzymich pieniądzach utopionych w tym Klubie. Dzięki nim kupa tzw. działaczy tylko nieźle żyje , a efektów żadnych! Może pan Kotala, zamiast bawić sie Klubem jak Maciar wojskiem, skierowałby te fundusze na polepszenie życia w naszym mieście z pożytkiem dla wszystkich mieszkańców,
22 wrz 12:41 | ocena:83%
Liczba głosów:18
83%
17%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Robert TomalaUżytkownik anonimowy
~Robert Tomala :
No photo~Robert TomalaUżytkownik anonimowy
Ruch to kolos na glinianych nogach, ciagłe pompowane do niego kasy z każdej strony nie daje nic, żadnego rezultatu jakby jeszcze szły za tym wyniki a tak co ? Sponsorzy też wiedzą że nie ma póki co wchodzić w ten interes jak nie wyjdą na prostą więc nic nie pozostaje tylko spadek do IV ligi i budowanie marki od nowa. Jak się uda.
22 wrz 11:31 | ocena:72%
Liczba głosów:18
72%
28%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Twoj kolega Użytkownik anonimowy
~Twoj kolega :
No photo~Twoj kolega Użytkownik anonimowy
Siłą klubu który chce mieć rację bytu byli, są i będą kibice. Przykładu można szukać niedaleko w Zabrzu. Niestety na tą mizerie w Chorzowie nikt nie Będzie przychodził. Koniec bliski.. Amen.
22 wrz 16:12 | ocena:75%
Liczba głosów:12
75%
25%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii