Pod Klimczokiem na razie transferowa cisza. Nie będzie rewolucji w Podbeskidziu?

Na pierwszoligowym rynku transferowym nie odnotowano zbyt spektakularnych ruchów, a Podbeskidzie jest jednym z tych klubów, który nie dokonał jeszcze ani jednego transferu.

Łukasz Sierpina
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Jeszcze w zeszłym roku trener Adam Nocoń mówił o tym, że ważnymi wzmocnieniami będzie powrót po kontuzjach dwójki piłkarzy. Chodzi o Damiana Chmiela i Lubosza Kolara, którzy trenują już na pełnych obrotach. Szkoleniowiec bielskiej drużyny wspominał też o tym, na których pozycjach zespół potrzebuje wzmocnień. To środek obrony, a także pozycja defensywnego pomocnika. „Górale” nie pogardzą również kreatywnym rozgrywającym, bo Dymityr Ilijew jesienią spisywał się poniżej oczekiwań. To oznacza, że klub jest gotowy na 3-4 transfery, jednak konkretów personalnych wciąż brak.

 

Kibice zastanawiają się, jak długo potrwa transferowa cisza i czy będzie ciszą przed przysłowiową burzą? Rewolucji jednak spodziewać się nie należy, chociaż nikt nie ma wątpliwości, że biorąc pod uwagę wyniki osiągane jesienią, zastrzyk świeżości drużynie spod Klimczoka się przyda.

 

Z tej samej kategorii