Czasu coraz mniej, ale ciężko pracują

Damian Warchol
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Pod Jasną Górą już dawno opadły emocje związane z awansem na zaplecze ekstraklasy. Drużyna Marka Papszuna wytrwale przygotowuje się do nowego sezonu. Zwycięstwo (2:1 z Bruk-Betem Nieciecza) w pierwszym letnim sparingu zmotywowało zawodników do jeszcze cięższej pracy.

Mimo wysokiej temperatury wychodzą na boisko, by z ochotą uczestniczyć w zajęciach. W drugim tygodniu szlifowania formy częstochowianie trenują dwa razy dziennie. Jedynie dziś ćwiczyć będą raz, ale jest to spowodowane sparingiem z Wisłą Kraków, który zaplanowany został na 18.00 w Myślenicach.
- Od ciężkiej pracy nie ma odwrotu. Mamy nowych zawodników. Oni muszą się zgrać z resztą zespołu i wskoczyć na jeden, bardzo wysoki poziom - podkreśla szkoleniowiec czerwono-niebieskich, zaznaczając jednocześnie, że czasu na wspólną pracę nie jest wiele, wszak już 15 lipca jego zespół wyjedzie do Puław, by w ramach rundy wstępnej Pucharu Polski zmierzyć się z tamtejszą Wisłą. Nim jednak do tego dojdzie, częstochowian czekają kolejne mecze kontrolne. W najbliższą sobotę w Dobrzeniu Wielkim zmierzą się z Miedzią Legnica, a 3 lipca wyjadą na zgrupowanie do Zielonki.
Działacze beniaminka I ligi nie ustają natomiast w „porządkach” kadrowych. Po rozwiązaniu kontraktu z Adrianem Klepczyńskim, który będąc zawodnikiem czerwono-niebieskich, grał w ramach wypożyczenia w GKS-ie Bełchatów, przyszła kolej na Damiana Warchoła (na zdjęciu). Niespełna 22-letni napastnik przyszedł na Limanowskiego latem 2015 roku i w 26 spotkaniach II ligi zdobył 11 bramek. Na miniony sezon został wypożyczony do Olimpii Grudziądz (10 występów/1 gol), ale I-ligowiec nie skorzystał z prawa do pierwokupu, więc Warchoł wrócił do Rakowa. Kolejny raz ma jednak zostać wypożyczony do innego klubu.

 

Z tej samej kategorii