Kontuzja czy... bakteria? Co się dzieje z Tomaszem Petraszkiem?

Najlepszy jesienią obrońca w I lidze, Tomasz Petraszek, ani nie trenuje, ani nie gra w sparingach, ani nie leci na obóz do Turcji. - Robię wszystko, żeby za miesiąc wrócić do zajęć - mówi nam Czech, choć nieoficjalnie można usłyszeć, że jego problemy mogą być poważniejsze.

Pilka nozna. Nice I liga. Puszcza Niepolomice - Rakow Czestochowa. 06.08.2017
 fot. Łukasz Krajewski  /  źródło: 400mm

Klub z Częstochowy o stanie zdrowia zawodnika szczegółowo nie informuje. Wiadomo, że nie jest zdrowy. Co więc takiego dzieje się z rosłym obrońcą? Próbowaliśmy dowiedzieć się u źródła. - Pod koniec jesieni nabawiłem się urazu i musiałem przejść zabieg. Teraz czeka mnie kolejny, który jednak pozwoli szybciej wrócić do pełni sił - odpowiada nam na pytanie Tomasz Petraszek. Gdy jednak pytamy o szczegóły kontuzji, już tak otwarty nie jest. - To tajemnica lekarska. Mogę powiedzieć, że chodzi o dolną kończynę - zaskakuje Czech. To jedna z wersji. W piłkarskim środowisku krążą jednak różne wersje, bardziej niepokojące. Defensor ma zmagać się z podobnym problemem, co w przeszłości Maciej Sadlok. Obrońca Wisły prawie rok nie grał w lidze, bo zmagał się z uciążliwą i bolesną kontuzją pięty. Spędzał czas w gabinetach lekarskich, przeszedł kilka zabiegów operacyjnych, doszła do tego jeszcze infekcja - zakażenie gronkowcem.

 

Miesiąc i powrót?

Jak przekonuje nas jednak zawodnik Rakowa, rokowania nie są tak złe, choć - tak jak wspominaliśmy - w medyczne szczegóły się nie wdaje. - Rozmawiałem z trenerem Markiem Papszunem i doszliśmy do wniosku, że będzie lepiej, jeśli nie polecę do Turcji. Po pierwsze, przejdę wspomniany zabieg, a po drugie, będę spokojnie wracał do formy. Będę pod opieką polskich lekarzy i jak zespół wróci, to do niego dołączę. Liczę, że potrwa to jeszcze z miesiąc. Mam za sobą udaną jesień, podobnie jak drużyna. Problem jednak doskwierał mi od pewnego czasu i mam nadzieję, że to już będzie przeszłość - przekonuje nas Czech.

 

Badania dla pewności

Zapytaliśmy też w klubie jaka jest prawda i czemu jego stan zdrowia jest utrzymywany w takiej tajemnicy. - Wiem, że pojawia się coraz więcej spekulacji, ale prosiłbym o cierpliwość. Potwierdzam, że wszystko zaczęło się od zwykłego urazu, ale teraz trwają szczegółowe badania i konsultacje medyczne. Gdy tylko będziemy wiedzieli co dolega naszemu obrońcy to zamieścimy oficjalny komunikat, by kibice poznali prawdę - mówi nam prezes klubu spod Jasnej Góry, Janusz Żyła.

 

W Rakowie wolą się jednak ubezpieczyć na każdą ewentualność, czyli krótką lub długą absencję czołowego defensora.. Stąd w zimowym oknie transferowym zakontraktowano rosłego stopera z Białorusi, Artema Rachmanowa, a w sobotnim sparingu testowali Frana Gonzaleza, który nie poleciał do Turcji. - Nie podchodzę do tego faktu z niepokojem. Uważam, że rywalizacja może nam wyjść na dobre. To oczywiste, że każdy chce grać, zwłaszcza że jesteśmy wysoko w I lidze - stwierdza Petraszek.

 

Z tej samej kategorii