Po dobrej jesieni Raków wiosną chce więcej!

Beniaminek kończąc rok na trzecim miejscu pokazał, że w I lidze wszystko jest możliwe. Nic więc dziwnego, że w Częstochowie chcą wiosną iść za ciosem.

Pilka nozna. Nice I liga. Rakow Czestochowa - Puszcza Niepolomice. 26.11.2017
 fot. Grzegorz Przygodziński  /  źródło: 400mm

- W naszym klubie na każdym kroku spotykam ambitnych ludzi – powiedział ostatnio prezes Rakowa, Janusz Żyła. Taki jest właściciel klubu, taki jest trener, tacy są zawodnicy. I to widać było na boisku.
W Częstochowie zebrała się „mieszanka wybuchowa”, bo w kadrze beniaminka są zawodnicy mniej i bardziej doświadczeni, są i obcokrajowcy, ale wszystkich łączy jedno. Głód sukcesu i chęć wspięcia się na wyższy poziom. W Rakowie trener wierzył w zespół, a zespół wierzył w trenera. Mimo że niemal przez całe półrocze drużyna grała niezłą piłkę, to jednak miała moment kryzysu, który nadszedł bardzo szybko. Częstochowianie nie potrafili wygrać przez kilka kolejek, ale w klubie nikt nie panikował. Trener Marek Papszun skorzystał z tego, że miał do dyspozycji szeroką kadrę, dzięki czemu rotacja i rywalizacja wyszła jego zawodnikom na dobre. Gdy w końcu Raków się przełamał, był już trudny do zatrzymania aż do końca grania w 2017 roku. Drużyna sukcesywnie pięła się w górę tabeli, aż zatrzymała się na najniższym stopniu podium. Widok z tego miejsca jest piękny, ale w Częstochowie apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nikt nie ukrywa, że dalekosiężnym celem jest ekstraklasa. Skoro pozycja wyjściowe już jest tak dobra, to czemu nie powalczyć o nią już teraz? Dlatego też drużyna wiosną ma być jeszcze mocniejsza. Do Częstochowy powrócił napastnik Mateusz Zachara, a jego transfer jest jasnym sygnałem dla rywali, że muszą się obawiać Rakowa.
Jak to w życiu bywa nie może być jednak zbyt pięknie. Plamą na tym pięknym obrazie byli kibice Rakowa, którzy zdemolowali sektor w Chorzowie oraz władze miasta, które zamiast znaleźć wspólny język z klubem, poszły na wymianę ciosów. W efekcie czego w konflikcie mediować próbował sam prezes PZPN, Zbigniew Boniek. Dodatkowym problemem jest stadion w Częstochowie, a raczej brak działań i konkretów w sprawie budowy czy modernizacji obecnego obiektu, który na pewno nie nadaje się do ekstraklasy.

 

GWIAZDA
Tomasz Petraszek
25-letni środkowy obrońca imponuje nie tylko wzrostem (199 cm), ale i grą... w ofensywie. Czech nie tylko bowiem jesienią świetnie bronił, ale i był największym zagrożeniem dla bramkarzy rywali. W ataku czuje się zadziwiająco dobrze. Petraszek strzelił 5 goli i trudno się dziwić, że regularnie wybierany jest do najlepszej „jedenastki” I ligi, a sam kandyduje do miana najlepszego obrońcy. Jeden z najmocniejszych punktów drużyny w tym sezonie.

ODKRYCIE
Marek Papszun
Możemy przyjmować zakłady, że ten trener wkrótce będzie pracował w ekstraklasie. Jeśli nie z Rakowem, to dostanie szansę w innym klubie. Szkoleniowiec częstochowian, który do niedawna nie był znany szerszej publiczności, wykonuje pod Jasną Górą świetną robotę i twardo trzyma się swojej filozofii. Czytanie wywiadów z Papszunem to sama przyjemność, bo jest bezkompromisowy, ma zasady, ale potrafi wszystko dobrze wytłumaczyć. Widać, że to trener, który ma „łeb na karku” i to on jest jednym z głównych architektów tak dobrej postawy Rakowa.

ROZCZAROWANIE
Tomasz Wróbel
Doświadczony zawodnik dołączył do drużyny z ulicy Limanowskiego w trakcie sezonu 2016/17. Wiosną rozegrał 14 spotkań i przyczynił się do awansu Rakowa na zaplecze ekstraklasy. Jesienią jednak nie potrafił się przebić do drużyny. Zagrał w 5 meczach, strzelił jednego gola, a jego kontrakt po zakończeniu grania został rozwiązany za porozumieniem stron.

 

Mówią liczby
1 – Tylko obrońca Andrzej Niewulis wystąpił we wszystkich 19 meczach od pierwszej do ostatniej minuty, dzięki czemu może pochwalić się 1710 minutami spędzonymi w tym sezonie na boiskach I ligi.
14 – Tylu piłkarzy wpisało się na listę strzelców dla Rakowa. Dzięki tej uniwersalności i rozłożeniu ciężaru w ofensywie częstochowianie byli trudni do rozpracowania dla rywali.
23 – Z tylu zawodników jesienią skorzystał trener Marek Papszun. 10 z nich przekroczyło 1000 minut spędzonych na boiskach I ligi.

Czy wiesz, że...
* Raków był obok Chojniczanki najlepszą wyjazdową drużyną. Częstochowianie na obcych stadionach wygrali aż 6 razy, 1 zremisowali a tylko raz przegrali. Bilans bramkowy także jest bardzo dobry, bo wynosi 18:9.
* Blisko tydzień trenerzy Rakowa - Marek Papszun i Maciej Kędziorek - przebywali na stażu w klubie Queens Park Rangers. - Podczas naszego pobytu w Anglii obejrzeliśmy pięć spotkań, w tym między innymi Arsenal - Manchester United. Podczas samego pobytu w QPR wszyscy byli dla nas życzliwi i otwarci. Przyglądaliśmy się pracy zarówno w pierwszej drużynie, jak i zespole U-23 – opowiadali po powrocie szkoleniowcy.

 

Z tej samej kategorii