Emocje przy Cichej wieczorową porą

Pilka nozna. Sparing. Ruch Chorzow - Odra Centrum Wodzislaw. 05.08.2017
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

W piątek o 20.45 Ruch podejmuje Stomil Olsztyn. Jeszcze bez kibiców, ale już z nowymi zawodnikami. - Wreszcie – mówi Mateusz Hołownia, który nie może się już doczekać ligowego debiutu w „Niebieskich” barwach.

Co prawda mecz „Niebieskich" tym razem nie będzie pokazywany w Polsacie Sport, ale na godzinę meczu pewien wpływ telewizja jednak miała. W następnej kolejce chorzowianie grają bowiem z Podbeskidziem na wyjeździe, już we wtorek. Trenerzy – zarówno pierwszy, Krzysztof Warzycha, jak i przygotowania fizycznego, Mariusz Szymkiewicz – zdecydowali, by grać właśnie w piątek o identycznej porze, w jakiej odbędzie się mecz derbowy z Podbeskidziem. - Więcej czasu na odpoczynek i przyzwyczajenie organizmu do wtorkowego rytmu – mówią na Cichej.

 

Bark już zdrów
- Wiadomo, że mecz o takiej porze wyzwala dodatkowe emocje, ale jednak jest też jeden wielki minus: brak kibiców – przyznaje Mateusz Hołownia, jeden z tych zawodników, który w pierwszych kolejkach nie grał. Dzisiaj to on wydaje się z grona nowych najbliżej podstawowego składu. - Czuję się dobrze. 2-3 tygodnie temu miałem problemy z barkiem, ale teraz już jest wszystko w porządku. 10 dni trenuję normalnie, miałem tylko kilka dni przerwy. Palę się do gry, chcę pomóc kolegom – uśmiecha się Hołownia

 

Z Realem bez stresu
Hołownia ma na swoim koncie debiut w seniorskiej ekipie Legii, w wieku 16 lat u trenera Henninga Berga. Później jednak nie było już tak dobrze. - U kolejnych trenerów nie otrzymałem swojej szansy – mówi zawodnik, który jednak w ubiegłym sezonie grał w młodzieżowej Lidze Mistrzów. - Rywale byli naprawdę fajni. Real, Sporting, Borussia – w tych klubach młodzież szkoli się świetnie, kilku zawodników z tych szkółek wyszło. Mogliśmy z Legią zobaczyć, jak wyglądamy na tym tle. Mecze były transmitowane w telewizji, oprawa większa, ale nie stresowaliśmy się tym specjalnie. Zresztą od razu lepiej się gra przy takich warunkach – wspomina Hołownia.

 

Zawiedziona nadzieja
Co prawda ogrania wśród seniorów mu brakuje, ale nie można o nim mówić, że jest kompletnym nowicjuszem. Latem był nawet na obozie z aktualnymi mistrzami Polski. - Miałem nadzieję, że się załapię do pierwszej drużyny, ale nie traktuję bynajmniej pobytu w Chorzowie jako zesłania. Chcę łapać doświadczenie, bo to dopiero moje początki w dorosłej piłce – mówi 19-letni lewy obrońca. Miał kilka propozycji z innych pierwszoligowców, między innymi z Podbeskidzia Bielska-Biała, ale ostatecznie zdecydował się na Ruch. - To była moja decyzja. Dla mnie to pierwszy sezon w seniorskiej piłce, najważniejsza jest gra. Jestem tu po to, by pokazać, na co mnie stać – dodaje.

 

Z tej samej kategorii