U Papszuna pół tuzina oczekujących na szansę

Marek Papszun
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

Jak na razie tylko połowa piłkarzy pozyskanych przez beniaminka tego lata, zadebiutowała w nowych barwach na zapleczu ekstraklasy. W klubie przekonują, że czas pozostałych też nadejdzie.

Z szóstki, która pokazała się w dwóch pierwszych kolejkach, czterech z nich, czyli Jose Embalo, Andrzej Niewulis, Aghwan Papikjan oraz Krystian Wójcik na chwilę obecną są pewniakami w drużynie trenera Marka Papszuna. Pierwsze minuty, bo nie były to długie występy otrzymali także Hubert Tomalski oraz Igor Sapała. Co warte podkreślenia wszystko dotychczasowe gole należą właśnie do nowych (Embalo dwa i Niewulis), więc ich wkład jest najbardziej widoczny.
Reszta nabytków musi czekać na swoją okazję, ale szkoleniowiec Rakowa już przed początkiem sezonów podkreślał, że o to mu właśnie chodziło, aby mieć równą i szeroką kadrę, bo sezon w I lidze jest trudny i w późniejszym okresie zmiany będą konieczne. – Niektórym będzie trudno się załapać do kadry, ale oni muszą być na to gotowi i wiedzą, że każdy z nich prędzej czy później dostanie szansę. Muszą walczyć i robić wszystko, aby nie oddać miejsca – kreśli scenariusz na najbliższe tygodnie i kolejki trener Marek Papszun.
Sztab szkoleniowy dzięki takiej, a nie innej kadrze, może przygotowywać się odpowiednio do każdego rywala. Trzeba także pamiętać, że latem w częstochowskim klubie doszło do dwunastu transferów, co jest znaczącą liczbą, więc w ciemno można założyć, że nowi nie pokazali jeszcze wszystkiego, a rezerwy także są spore. – Każdy tydzień jest dla nas ważny, bo drużyna dojrzewa, zgrywa się.
Nowi wkomponowują się coraz lepiej. Mamy swój plan i koncepcję gry. Chcemy ograć faworyta, czyli Chojniczankę u siebie – podkreśla szkoleniowiec. – Przeciwnicy grali w Pucharze Polski, ale także mają szeroką kadrę i to nie powinno mieć wpływu na ich formę. Zapowiada się niezwykle ciekawe spotkanie – uśmiecha się szkoleniowiec Rakowa.

 

Z tej samej kategorii