Najważniejszy jest kolektyw

Adam Nocoń
 /  fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Zdaniem trenera Adama Noconia, GKS Katowice, najbliższy rywal Podbeskidzia, zajmuje miejsce nieadekwatne do swojego potencjału.

Po dwóch tygodniach przerwy „górale” wracają do rywalizacji o ligowe punkty. Przypomnijmy, że poprzedni okres, który rozpoczął się po przerwie na potrzeby reprezentacyjne, był dla bielszczan ze wszech miar udany. „Górale” wygrali cztery mecze zaplecza ekstraklasy z rzędu, z bilansem bramek 9:1. Dodatkowo nieźle zaprezentowali się w Pucharze Polski, przeciwko broniącej tytułu Arce Gdynia. Ekstraklasowy przeciwnik okazał się dla zespołu Adama Noconia za mocny, ale również ten występ spowodował, że drużyna spod Klimczoka odzyskała mocno nadwątlone zaufanie kibiców.

 

Przeciwnik wymagający
W ciągu najbliższego tygodnia (od soboty do soboty) „górale” rozegrają trzy mecze. Zaczną dziś niezwykle prestiżowym starciem z GKS-em Katowice. - Ten ostatni tydzień był nieco inny. Zamiast spotkania ligowego zagraliśmy sparing. Przygotowywaliśmy głównie grę, którą chcemy zaprezentować w starciu z GKS-em Katowice. Mikrocykl przed meczem u siebie nieco różni się od tego przed spotkaniem wyjazdowym. Pracuje się wówczas nad innymi elementami gry – tłumaczył w czwartek Adam Nocoń, szkoleniowiec Podbeskidzia, który spodziewa się trudnego spotkania. - Myślę, że GKS zajmuje miejsce nieadekwatne do potencjału i jakości tej drużyny. Nie możemy na tego rywala patrzeć pod kątem pozycji, jaką zajmuje w lidze. To bardzo wymagający przeciwnik i staramy się optymalnie przygotować do tego meczu – zapewnił szkoleniowiec bielskiego zespołu. W najbliższych meczach „górali” nie zanosi się na spacerki. W środę, 18 października, Podbeskidzie zmierzy się w Częstochowie z Rakowem, a w kolejną sobotę zagra na wyjeździe z Odrą Opole.

 

Szkoda, ale cieszy
We wczorajszym numerze „Sportu” zwróciliśmy uwagę na fakt, że dobrze zaprezentowali się w ostatnich meczach reprezentacji dwaj napastnicy Podbeskidzia. - Na pewno trochę szkoda, że nie było z nami ostatnio Pawła Tomczyka i Valerisja Szabali. Z drugiej strony bardzo cieszy, że strzelali bramki i mam nadzieję, że podtrzymają dobrą dyspozycję w tym elemencie gry. Ich skuteczność jest zadowalająca również z tego powodu, że ich bramki oznaczają dobre przygotowanie w klubie – powiedział Adam Nocoń, dla którego najważniejsze jest to, że obaj zawodnicy wrócili do klubu bez żadnych urazów. Bo wówczas musiałby szukać innych rozwiązań w ataku. W sparingu, kiedy Tomczyk i Szabala grali w reprezentacjach, na środku ataku zaprezentowali się Szymon Sobczak i Kacper Kostorz. Nominalni pomocnicy.

 

Morale budowane na defensywie
Z drugiej strony zmiany, jak na razie, wychodziły drużynie na dobre. Mowa o tym, że jakiś czas temu do składu wskoczyli Wojciech Fabisiak czy Mariusz Malec. Obaj gracze bloku defensywnego radzą sobie dobrze. - Rotacje są czymś normalnym. Zanim pojawiłem się w Podbeskidziu, zespół tracił sporo bramek. Pierwszym zadaniem było uporządkowanie gry. Defensywa to podstawa, aby drużyna dobrze funkcjonowała. Na tym buduje się morale zespołu. Zmiany wyszły nam na dobre. Pokazują to ostatnie wyniki. Niemniej jednak nie odsuwam na bok innych zawodników – podkreśla opiekun ekipy spod Klimczoka i dodaje.- Mamy wyrównaną kadrę. Większość piłkarzy prezentuje podobne umiejętności. Myślę, że zmiany wymuszone kartkami, czy kontuzjami nie powinny znacząco wpłynąć na naszą dyspozycję. Bo najważniejszy jest kolektyw, który mamy – zaznaczył trener Nocoń.

 

Z tej samej kategorii