GieKSa chce pójść za ciosem

GKS Katowice - Chojniczanka Chojnice
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po dwóch zwycięstwach z rzędu katowiczanie zmierzą się z dobrze dysponowanym na starcie sezonu beniaminkiem z Opola. - „GieKSa” meczem z Chojniczanką pokazała, że zgłasza aspiracje do gry o awans – przekonuje Andrzej Iwan, były reprezentant Polski i ekspert Polsatu Sport.

Domowe porażki z Pogonią Siedlce i Puszczą Niepołomice (1:2) w połączeniu z pucharowym niepowodzeniem z II-ligową Siarką Tarnobrzeg i szczęśliwym remisem w Legnicy spowodowały, że już na starcie sezonu atmosfera przy Bukowej zrobiła się gorąca. Ostudziły ją dwie wygrane w przeciągu pięciu dni – z Rakowem (3:1) i Chojniczanką (1:0).

 

Ostatnia taka „seria”
- Wreszcie mogę powiedzieć że jestem w niezłym nastroju – odetchnął na konferencji po środowym zwycięstwie trener Piotr Mandrysz. - Po dwóch wcześniejszych domowych spotkaniach było trudno, bym się uśmiechał. Paradoksalnie, najtrudniejszy moment był po strzeleniu gola. Przed oczami miałem film z meczów z Pogonią i Puszczą. Obawiałem się, że znów po objęciu prowadzenia wypuścimy zwycięstwo z rąk. Tym razem zagraliśmy jednak dobrze. Chciałbym podkreślić mądrość zespołu. Potrafiliśmy w trudnych momentach utrzymać się przy piłce, czego zabrakło nam w Legnicy, gdzie nie daliśmy rady dowieźć zwycięstwa. Na pewno jest co poprawiać, wiemy o naszych słabościach, ale wierzę w to głęboko, że będziemy grali coraz lepiej.
„GieKSa” w tym roku kalendarzowym przy Bukowej radzi sobie bardzo kiepsko. Wiosną z siedmiu meczów wygrała tylko 1 – z GKS-em Tychy - a tej jesieni doczekała się wygranej po dwóch porażkach. W niedzielę z Odrą katowiczanie powalczą o drugie z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością. Taka seria – jakkolwiek to brzmi – zdarzyła się im ostatnio w listopadzie ub. roku, gdy z kwitkiem odprawiona została kolejno Olimpia Grudziądz i Chrobry Głogów.

 

Fantastyczna publiczność
- Odra to beniaminek, ale naprawdę chce grać w piłkę, dlatego spodziewam się, że będziemy świadkami fajnego, otwartego meczu – mówi nam [Andrzej Iwan], były reprezentant Polski i ekspert Polsatu Sport. - Katowice wystartowały słabo. Z Chojniczanką w pierwszej połowie grali naprawdę dobrze. Druga to co prawda była już kiszka, ale ta wygrana to i tak taki zwiastun, że chyba GKS się odblokował. W grę wchodzą tu psychologiczne aspekty. Fantastycznie zachowywała się publiczność. Wbrew pozorom, to nie „Blaszok”, a druga trybuna nakręca taką spiralę, bardzo szybko się denerwuje. Tym razem nie było słychać żadnych bluzgów, a drużyna tym meczem pokazała, że absolutnie zgłasza aspiracje do gry o awans. Piotrek Mandrysz jest znany z tego, że buduje swoje wyniki obroną. Sądzę, że trafił na podatny grunt. Tomek Midzierski, który jest kapitanem, trzyma tę defensywę w ryzach. Słyszy się jeszcze o wzmocnieniach, ale uważam, że nawet ta, którą GKS ma teraz, absolutnie wystarczy

 

 

Przypuszczalne składy
GKS: Abramowicz – Frańczak, Kamiński, Midzierski, Mączyński – Zejdler, Kalinkowski - Mandrysz, Goncerz, Prokić – Kędziora.
ODRA: Weinzettel – Brusiło, Baran, Bodzioch, Winiarczyk – Habusta, Niziołek – Maćczak, Wodecki, Marzec – Skrzypczak.

 

Liczba – 9
Ponad tyle lat minęło od ostatniego meczu opolan przy Bukowej o ligowe punkty. 16 sierpnia 2008 zanotowano remis 1:1 po golach Pawła Sobczaka w 51 minucie i Tomasza Copika w 89 minucie. Potem wynik ten zweryfikowano jako walkower, bo w Odrze zagrał nieuprawniony Nigeryjczyk Charles Uchenna Nwaogu.

 

Czy wiesz, że...
W czerwcu GKS i Odra rozegrały na bocznym boisku katowickiego stadionu sparing. Skończyło się wysoką (4:1) wygraną gości, dla których bramki zdobyli Bartłomiej Maćczak, Marcin Wodecki, Marek Gancarczyk i Szymon Skrzypczak. Dla gospodarzy jedyne trafienie zanotował Paweł Mandrysz.

 

Z tej samej kategorii