Najlepsza połowa Podbeskidzia w tym roku

Nie z ukraińskim drugoligowcem, Heliosem Charków, a z drużyną Sziraku Gjumri, czwartą zespołem armeńskiej ekstraklasy i stałym uczestnikiem rozgrywek europejskich pucharów, zmierzyli się w środę, w drugim meczu kontrolnym na obozie w Turcji, piłkarze Podbeskidzia.

Miłosz Kozak
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

O ile z pierwszego meczu – „górale” zremisowali z gruzińską Czichurą Saczchere 1:1 – piłkarze byli umiarkowanie zadowoleni, o tyle po wczorajszym spotkaniu mogli być usatysfakcjonowani jeszcze bardziej. Strzelili bowiem aż pięć goli i odnieśli najefektowniejsze zwycięstwo podczas zimowych przygotowań.

 

Nietypowy gol kapitana

Bardzo szybko, bo już w 3. minucie spotkania, Paweł Tomczyk otworzył wynik. Kilka chwil później było już 2:0. Paweł Oleksy dobrze dograł do Miłosza Kozaka, a ten podwyższył prowadzenie. W pierwszych minutach Podbeskidzie miało znaczną przewagę i stwarzało kolejne sytuacje. Po jednej z akcji bielszczan arbiter podyktował rzut karny, który pewnym strzałem na bramkę zamienił Valerijs Szabala. Dzieła zniszczenia w pierwszej połowie dopełnili Łukasz Sierpina i Miłosz Kozak (na zdjęciu). Kapitan Podbeskidzia zrobił to w sposób nietypowy, bo skierował piłkę do siatki głową, po precyzyjnym dośrodkowaniu Filipa Modelskiego.
Kiedy w 45. minut strzela się aż pięć goli, to nie wypada wytykać drużynie braku skuteczności. Ale prawda jest taka, że Podbeskidzie... mogło strzelić więcej bramek. Świadczy to jedynie o całkowitej dominacji na placu gry. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że to była najlepsza sparingowa połowa drużyny Adama Noconia podczas zimowych przygotowań.

 

Oby tak było w lidze

Duża ilość bramek nie wzięła się z niczego. Trener Adam Nocoń postanowił bowiem zagrać na dwóch napastników i to się opłaciło, bo zarówno Tomczyk, jak i Szabala zdobyli po golu, chociaż najskuteczniejszy okazał się Kozak, który ustalił wynik pierwszej odsłony po dwójkowej akcji z Tomczykiem. Przed drugą połową szkoleniowiec „górali” przeprowadził szereg zmian, a szansę dostali m.in. młodzi zawodnicy. Gra bielskiego zespołu straciła nieco na płynności i spotkanie nieco się wyrównało. Ormanie strzelili nawet honorową bramkę i to wyjątkowej urody. Kamil Lech nie był w stanie sięgnąć piłki po strzale z ok. 30 metrów.
Losów rywalizacji drużyna z Armenii odwrócić jednak nie miała prawa. To był dobry występ Podbeskidzia i aż chciałoby się zawołać... „oby tak było w lidze”. Niebawem, bo w najbliższą sobotę, „górale” będą mieli okazję do skonfrontowania swoich umiejętności z drużyną z tej samej klasy rozgrywkowej. Zaplanowano bowiem dwa mecze kontrolne ze Stalą Mielec, która również przebywa na zgrupowaniu w Turcji.

 

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Szirak Gjumri 5:1 (4:0)
Bramki dla Podbeskidzia: Tomczyk (3), Kozak (5, 45), Szabala (29. karny), Sierpina (34).


PODBESKIDZIE: I połowa: Fabisiak – Modelski, Bougaidis, Malec, Oleksy – Kozak, Rakowski, Palawandiszwili, Sierpina – Tomczyk, Szabala. II połowa: Lech – Oleksy (55. Jaroch), Wiktorski, Bougaidis, Moskwik - Kolar, Hanzel, Ilijew, Rakowski, Gutowski - Kostorz. Trener Adam NOCOŃ.

 

 

Z tej samej kategorii