Dla Podbeskidzia to już sytuacja podbramkowa

GKS Tychy - Podbeskidzie Bielsko-Biala
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

- Klub jest najważniejszy, jego cele i strategia. Takie myślenie musi być przewodnie u każdego. Ci, którzy będą myśleć tylko o sobie, na pewno w klubie nie zostaną – mówi Andrzej Rybarski, dyrektor sportowy Podbeskidzia.

Frustracja. To słowo, które idealnie pasuje do tego, aby opisać nastrój, jaki obecnie panuje wśród kibiców Podbeskidzia Bielsko-Biała. Chociaż przed rozpoczęciem rywalizacji nikt tak głośno, jak to miało przed poprzednim sezonem, nie mówił o awansie do ekstraklasy, ale tego, co wydarzyło się do tej pory w meczach z udziałem „górali”, nie spodziewał się chyba nikt. Bielszczanie znajdują się obecnie w gronie najsłabszych drużyn I ligi. Wygrali tylko jedno spotkanie, ponieśli cztery porażki i stracili najwięcej bramek spośród wszystkich zespołów. Zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.

 

Potrzeba koncentracji
Można oczywiście szukać wytłumaczeń, a najczęstszym z nich jest zamieszanie, jakie wynikło na samym początku sezonu, kiedy Jan Kocian udał się na zwolnienie lekarskie i drużyna przez dłuższy czas pozostawała bez trenera. Można też szukać usprawiedliwienia w tym, że z siedmiu meczów aż pięć „górale” rozegrali na wyjazdach. Niebawem wszystko się prawie wyrówna, bo dwa najbliższe spotkania o ligowe punkty Podbeskidzie rozegra u siebie. Pierwsze z nich już dziś, a rywalem będzie Olimpia Grudziądz. To przełożony mecz z 2 września, który nie odbył się w terminie ze względu na powołania do reprezentacji dla trzech piłkarzy drużyny trenera Adama Noconia. Najwyższy czas, aby w końcu zacząć wygrywać. - Nie nazywałbym tego kryzysem, a sytuacją podbramkową, w której musimy być bardzo skoncentrowani oraz zdeterminowani, aby z niej wyjść. Piłka nożna jest taka, że raz znajdujesz się w sytuacji trudnej, żeby po chwili wszystko się odmieniło – powiedział w rozmowie opublikowanej na oficjalnej stronie internetowej klubu, [Andrzej Rybarski], dyrektor sportowy Podbeskidzia, który odniósł się również do tego, co o zespole sądzą kibice.

 

Znów potrzebne przełamanie
Trzeba przyznać, że w większości komentarzy, na rozmaitych forach internetowych, fani nie zostawiają na zespole suchej nitki. - Rozumiem rozgoryczenie kibiców. Kibice Podbeskidzia wiedzą, że zespół stać na więcej. Chcieliby żeby wygrywał, ale przede wszystkim wykazywał zaangażowanie. Dlatego wszyscy pracownicy muszą identyfikować się z klubem i zmierzać w jednym kierunku. Klub jest najważniejszy, jego cele i strategia. Takie myślenie musi być przewodnie u każdego. Ci, którzy będą myśleć tylko o sobie, na pewno w klubie nie zostaną – podkreśla Rybarski. To stanowcza opinia i jasny przekaz przede wszystkim dla piłkarzy, którzy po prostu muszą wziąć się w garść.
Sobotni mecz w Łęcznej, Podbeskidziu ewidentnie nie wyszedł, bo przecież w dwóch poprzednich spotkaniach – przeciwko Ruchowi Chorzów i GKS-owi Tychy – wcale z „góralami” nie było tak źle. Porażka z Górnikiem powoduje jednak sytuację, że drużyna znowu potrzebuje przełamania. Półmetek rundy jesiennej rozgrywek zbliża się nieuchronnie i wiąże się on z wizją obecności drużyny spod Klimczoka w strefie spadkowej.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~widzUżytkownik anonimowy
~widz :
No photo~widzUżytkownik anonimowy
Nie spodziewał się nikt?!? żałosne, jakie transfery takie granie... no i ten nowy trener...
16 wrz 11:12
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii