Żadnej oferty z Podbeskidzia nie było...

Robert Demjan
 /  fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Robert Demjan pod Szyndzielnią ma liczne grono fanów. Wielu z nich trudno się było pogodzić z okolicznościami, w jakich władze klubu pożegnały byłego króla strzelców ekstraklasy. On sam w - momentami - gorzkich słowach o tym rozstaniu opowiada.

Jakub KUBIELAS: Jak, na chwilę obecną, wyglądają pana relacje z Tomaszem Mikołajką, prezesem Podbeskidzia?
Robert DEMJAN: - Między nami wszystko jest w porządku. Na pewno chciałbym podziękować panu prezydentowi Jackowi Krywultowi i miastu za zgotowane mi pożegnanie. Byłem na meczu z Ruchem Chorzów, potraktowano mnie bardzo przyzwoicie. Spędziłem w Podbeskidziu bardzo piękne lata i bardzo się cieszę, że na koniec coś takiego zostało zorganizowane. Przyjechałem dla kibiców, a sprawy z panem prezesem.... zostawmy na boku. Było, minęło. Na pewno nie zamierzam robić scen. Bielski klub pozostanie w moim sercu, zawsze będę mu kibicował. Wierzę, że chłopaki się pozbierają i będą wygrywać kolejne mecze.

Przy okazji wizyty w Bielsku dostał pan szansę porozmawiania z prezesem o zaszłościach? Podbeskidzie było panu winne sporo pieniędzy...
Robert DEMJAN: - Nie rozmawialiśmy o tamtych sprawach. Ważne, że dziś wreszcie z Podbeskidziem jestem całkowicie rozliczony.

Trener Jan Kocian prosił mnie niedawno, abym zapytał pana, dlaczego odmówił pan pożegnania na zakończenie poprzedniego sezonu. Chodzi konkretnie o mecz z MKS-em Kluczbork.
Robert DEMJAN: - Nie chodzi o to, że odmówiłem pożegnania. Powiedziałem trenerowi przed meczem, że chcę zagrać całe spotkanie, a nie jakieś dziesięć minut. Byłem w pełni przygotowany, cały czas trenowałem z zespołem. Nie byłem jak Marek Sokołowski, który - po kontuzji - wyprowadził zespół na boisko na kilkanaście minut. Ani jak Darek Kołodziej, który nie trenował w ogóle z drużyną. Chciałem po prostu wyjść i zagrać, za „dziękuję”, do którejś tam minuty. Powiedziałem jasno, że innego pożegnania nie chcę.

Dlatego nie pojawił się pan na boisku nawet z ławki?
Robert DEMJAN: - Nie mogłem rozegrać tego meczu w pełnym, bo chodziło o limit minut, który miałem zapisany w kontrakcie. Gdybym go przekroczył, moja umowa automatycznie zostałaby przedłużona. Ja sam wcześniej powiedziałem, że możemy usiąść i o tym porozmawiać. Byłem gotowy na to, że nawet gdybym przekroczył wspomniany limit, i tak odszedłbym z klubu. Ale nikt mi takich rozmów nie zaproponował, ze strony klubu nie było żadnej reakcji. A wystarczyło powiedzieć: „Robert, jest taka i taka sytuacja”. Zawsze można usiąść do stołu i porozmawiać, pójść na kompromis i ostatecznie dogadać się.

A jak odnosi się pan do zarzutów dotyczących tego, że nie potrafił pan zbudować atmosfery w szatni?
Robert DEMJAN: - Może ktoś, kto opowiada takie rzeczy, nigdy nie siedział w szatni? Może nie ma stosownego doświadczenia, by piastować zajmowane przez siebie stanowisko?

Na spotkaniu prezesa z kibicami po poprzednim sezonie padło pytanie o pana. I odpowiedź, że Podbeskidzie... proponowało panu nowy kontrakt.
Robert DEMJAN: - Mogę przysiąc na swoje dzieci, że żadnej oferty od Podbeskidzia nie otrzymałem.

Trafił pan do słowackiej trzeciej ligi, chociaż – podobno – były oferty z polskich klubów.
Robert DEMJAN: - Z Widzewa Łódź dostałem konkretną propozycję, pytała Odra Opole, podobnie jak Wigry Suwałki. Ale nie chciałem wiązać się z nowym klubem, który znajduje się daleko od mojego domu. Dlatego postanowiłem wrócić na Słowację. Iskra Borczice złożyła mi bardzo dobrą - jak na trzecią ligę słowacką - ofertę. Tam nie jest tak, że ma się kontrakt na określony czas; po prostu się gra... Obecnie walczymy o awans i naprawdę nie ma znaczenia, czy będę tam grał rok, czy też pięć lat.

Słyszeliśmy, że wokół klubu panuje świetna atmosfera, a właściciel, Anton Fabusz, jest wręcz fanatykiem futbolu. Prawda to?
Robert DEMJAN: - Właściciel jest zakochany w piłce nożnej i chce tylko i wyłącznie wygrywać. A ja nie patrzę na to w ten sposób, że byłem królem strzelców ekstraklasy kilka lat temu, a teraz gram w trzeciej lidze słowackiej. Jestem bardzo rodzinnym człowiekiem. To dla mnie najważniejsze. Nie mogę żyć bez rodziny.

W zespole ma pan wielu znajomych, w tym piłkarzy z ekstraklasową przeszłością.
Robert DEMJAN: - Mamy doświadczoną drużynę. Jestem ja, Lubosz Hanzel, Matej Nather, Miro Barczik. Wszyscy graliśmy kiedyś w polskiej ekstraklasie. Ale w zespole jest jeszcze więcej zawodników, którzy występowali na najwyższych poziomach rozgrywkowych na Słowacji czy w Czechach. Zebrała się niezła ekipa, więc nasz cel na ten sezon jest oczywisty: awans.

 

Komentarze (7)

Napisz komentarz
No photo
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
~tomeczek
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
do ~Gosia:
No photo~GosiaUżytkownik anonimowy
7 wrz 08:52 użytkownik ~Gosia napisał
Skoro uważasz, że nadwaga itp to co powiesz na wynik w pierwszej piątce całej drużyny jeśli chodzi o testy fizyczne. Ale tego pewnie nie wiesz. Nie masz pełnego obrazu by oceniać sytuację.
masz rację, jako kibic z trybun dostaję jedynie informacje prasowe i widzę, co się dzieje na boisku. A widziałem, że łaził pod bramką, a jak dostał poddanie to tak długo czekał, aż mu obrońcy wybili. Sukcesem było jak wywalczył rożny. Kibic ocenia ile napastnik strzelił bramek i ile wykorzystał sytuacji. Takie moje prawo w profesjonalnej piłce
7 wrz 11:23 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
~tomeczek
No photo~tomeczekUżytkownik anonimowy
do ~Gosia:
No photo~GosiaUżytkownik anonimowy
6 wrz 12:22 użytkownik ~Gosia napisał
tomeczek - chyba słabo się orientujesz jak teraz wygląda piłka. Jak wynika nie zawsze chodzi o formę itp. Czasem właśnie o zapisy w kontrakcie. itp Nie zawsze piłkarz nie gra wtedy gdy nie jest w formie. Przykład Roberta jest ewidentny , nie grał by nie p
zapis na minuty miał w sezonie 2016/17, a z formą było już kiepsko w poprzednich sezonach. Jak się tak orientujesz, to napisz otwarcie ile bramek strzelił, a ja Ci znajdę jak przed spadkiem do pierwszej ligi walczył z nadwagą.
6 wrz 13:50 | ocena:67%
Liczba głosów:3
33%
67%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Gijon Użytkownik anonimowy
~Gijon :
No photo~Gijon Użytkownik anonimowy
Gosia w zupełności się z Toba zgadzam ... Tomeczek żeby wypowiedzieć się w jakimś temacie najpierw trzeba się w niego wgłębic a nie gadać bez sensu bez ładu i składu
6 wrz 13:37 | ocena:50%
Liczba głosów:2
50%
50%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii