Tomczyk zostaje pod Klimczokiem!

Najskuteczniejszy strzelec „górali” nie zostanie ściągnięty zimą do Lecha Poznań.

 Pawel Tomczyk
 fot. Krzysztof Dzierżawa  /  źródło: Pressfocus

Już dwukrotnie informowaliśmy o tym, że Lech Poznań, macierzysty klub Pawła Tomczyka, wypożyczonego do Podbeskidzia napastnika, zastanawia się nad skorzystania z zawartej w umowie wypożyczenia opcji. Mówi ona, że zawodnik może zostać ściągnięty na Bułgarską z powrotem. Warunek jest jednak taki, że decyzja musi zostać podjęta do 31 grudnia. Niedawno do całej sprawy odniósł się prezes Podbeskidzia, Tomasz Mikołajko. - Oczywiście chcemy, aby Tomczyk został u nas do końca sezonu. Według mnie lepiej byłoby, gdyby grał w Bielsku-Białej, aniżeli miałby siedzieć w Lechu na ławce. Decyzja należy jednak do macierzystego klubu. Jeżeli jednak okazałoby się, że Paweł odejdzie, to mamy na jego miejsce równie ciekawego młodzieżowca z klubu ekstraklasy. Niemniej głęboko wierze w to, że zawodnik u nas zostanie – mówił tuż przed świętami sternik bielskiego klubu.

 

I tak właśnie się stanie. Udało nam się dowiedzieć, że Lech nie skorzysta z zawartej w umowie opcji i Paweł Tomczyk wiosnę bieżącego sezonu spędzi pod Klimczokiem. Oznacza to, że w przyszły czwartek, czyli 4 stycznia, kiedy „górale” rozpoczną przygotowania do rundy wiosennej, młody napastnik stawi się na zajęciach, a konkretnie - na badaniach. Taka informacja jest z pewnością dobrą wiadomością dla kibiców Podbeskidzia, którzy obawiali się utraty najskuteczniejszego strzelca. Takie rozwiązanie jest też rozsądne z punktu widzenia samego zawodnika, bo Poznaniu miałby niewielkie szanse na regularne występy. Nie dość, że pod koniec rundy skutecznością błysnął Christian Gytkjaer, to Lech przymierza się do pozyskania jednego, a nawet dwóch napastników.

 

Z tej samej kategorii