Marek Sokołowski: Nie skreślajcie nas!

Podbeskidzie
 fot. Krzysztof Dzierzawa  /  źródło: Pressfocus

Decydujące będą 3-4 pierwsze mecze. Jeżeli złapiemy serię, wszystko wygramy, to będziemy mogli myśleć realnie o awansie do ekstraklasy - mówi kapitan Podbeskidzia.

Jakub KUBIELAS: Z pewnością nie tak wyobrażaliście sobie tę jesień...
Marek SOKOŁOWSKI: - Zgadza się, plany były zupełnie inne. Mieliśmy być w czołówce tabeli, a jesteśmy w środku. My jesteśmy zawiedzeni naszą postawą, a inni z pewnością są nią zaskoczeni. Powodów jest wiele, ale najważniejszy to mecze u siebie, których nie potrafiliśmy wygrywać.
Doszukując się innych przyczyn, to niektóre spotkania wyraźnie wskazywały na to, że z waszym przygotowaniem do rozgrywek nie jest najlepiej.
Marek SOKOŁOWSKI: - Nie da się tego jednoznacznie określić, aspektów jest z pewnością wiele, ale rzeczywiście, zdarzały się mecze, w których brakowało nam sił. Wtedy każdy spogląda w kierunku kwestii przygotowania do rozgrywek. Trudno jest się oprzeć wrażeniu, że jakieś zaniedbania były. Nie mnie jednak to oceniać, ja za to nie odpowiadałem.
Inna sprawa, to sposób gry, jaki prezentowaliście. Przede wszystkim w początkowej fazie sezonu.
Marek SOKOŁOWSKI: - W pierwszych meczach nic nie zwiastowało, że będzie tak źle. Wygraliśmy dwa spotkania na wyjazdach, u siebie - przeciwko Wigrom - dominowaliśmy na boisku i wydawało się, że wszystko jest, jak należy. Przewaga w posiadaniu piłki przekładała się na wyniki. I nagle wszystko się zmieniło. Trudno jest mi znaleźć przyczynę, dlaczego taka gra przestała przynosić efekty. Graliśmy nadal ofensywnie, ale zapominaliśmy o obronie. Rywale się w tym wszystkim połapali. W I lidze jest dużo bardzo szybkich zawodników i zespoły lubią grać z kontrataku. Karciły nas za błędy, a my nie potrafiliśmy tego zmienić i z meczu na mecz byliśmy coraz bardziej sfrustrowani.
Po przyjściu trenera Jana Kociana coś drgnęło.
Marek SOKOŁOWSKI: - Tak, zaczęliśmy tracić mniej bramek. Ale trener miał bardzo mało czasu. Nie da się w tak krótkim okresie sprawić cudów. Dlatego nasza pozycja w tabeli jest, jaka jest.
Właśnie, czy w związku z nią jest jeszcze wiara w awans do ekstraklasy? Klub, w osobie prezesa mówi, że cel się nie zmienia.
Marek SOKOŁOWSKI: - Wierzyć zawsze trzeba. Gdy trafiłem do KSZO Ostrowiec Świętokrzyski mieliśmy 12 punktów straty po jesieni. W klubie, mimo wszystko, było ciśnienie na awans. I po sześciu kolejkach byliśmy liderem. Nikt w nas nie wierzył, a jednak awansowaliśmy. Muszę powiedzieć, że wtedy dobrze przepracowana zima dała nam kopa i mam nadzieję, że tym razem też tak będzie. Straty nie są duże.
Ale zespołów przed wami całkiem sporo.
Marek SOKOŁOWSKI: - To wcale nie musi działać przeciwko nam. Jeżeli więcej zespołów jest zainteresowanych awansem, to oznacza, że drużyny będą sobie odbierać punkty. Warunkiem podstawowym jest jednak to, że musimy zacząć wygrywać. Od razu. Teraz już nie ma żadnego marginesu błędu. Sami sobie na to „zapracowaliśmy”. Myślę, że decydujące będą 3-4 pierwsze mecze. Jeżeli złapiemy serię, wszystko wygramy, to będziemy mogli myśleć realnie o awansie do ekstraklasy.
Przedłużając kontrakt po poprzednim sezonie mówiło się, że Marek Sokołowski chce zakończyć karierę awansem do ekstraklasy właśnie.
Marek SOKOŁOWSKI: - Taki był plan. I jest nadal, chociaż pewna weryfikacja istotnie nastąpiła. Niemniej jednak całą drużyna, wraz z trenerem, nadal o tym myśli. Pierwsza liga jest bardzo nieprzewidywalna, w tym też jest jakaś mała nadzieja dla nas. Ale najważniejsze jest to, że musimy się dobrze przygotować.
Da to się zrobić z trenerem Janem Kocianem?
Marek SOKOŁOWSKI: - Trenerowi trzeba zaufać. Myślę, że ma wizję i dąży do tego, aby się nam udało. Prowadząc Ruch pokazał, że dobrze potrafi przygotować zespół zimą. Dołączył do nas też nowy trener przygotowania fizycznego, który pracował z nim w Chorzowie. Jesteśmy zatem spokojny o to, że zima zostanie przepracowana najlepiej, jak się da. Zespół pewnie zostanie wzmocniony, mam nadzieję, że omijać będą nas kontuzje. A klub zagwarantuje nam jak najlepsze warunki do pracy. Reszta zależeć będzie od nas, ale jestem przekonany, że zrobimy wszystko, co w naszych nogach. Jeszcze nas nie skreślajcie.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~TadeoUżytkownik anonimowy
~Tadeo :
No photo~TadeoUżytkownik anonimowy
Myślę że wiosna będzie wasza a prawdziwi kibice zawsze będą zwami poprostu walczcie a wyniki przyjdą Marek kibice wierzą
19 sty 20:40
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii