Potrzeba lepszej skuteczności

Bez wątpienia jednym z największych wygranych ostatnich trzech tygodni w zespole Podbeskidzia Bielsko-Biała jest Bartosz Jaroch. Zawodnik rundę wiosenną zaczął jako rezerwowy.

Podbeskidzie
 fot. Krzysztof Dzierzawa  /  źródło: Pressfocus

Przypomnijmy, że jesień spędził na wypożyczeniu w Zniczu Pruszków i po tym, jak wracał zimą pod Klimczok, nie był przekonany, czy dostanie szansę na grę. Po raz pierwszy na boisku w barwach „górali” pojawił się w końcówce meczu z Chojniczanką. Spotkanie ze Stomilem Olsztym rozpoczął od pierwszej minuty, bo na turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy U-19 przebywał Robert Gumny. Kiedy młodszy kolega wrócił do klubu wydawało się, że Jaroch... wróci na ławkę rezerwowych.
Tymczasem najpierw w meczu z GKS-em Katowice, a następnie ze Zniczem Pruszków, wyszedł w wyjściowym ustawieniu. - W Zniczu byłem pół roku. Fajny czas spędziłem w tym klubie. Byłem tam po to, aby grać. Nam jednak potrzebne są punkty. Chłopakom ze Znicza życzę wszystkiego co najlepsze. Przede wszystkim utrzymania – powiedział po sobotnim spotkaniu 22-letni obrońca. Był zadowolony ze swojego występu, a przede wszystkim z wyniku, ale przestrzegał, że w kolejnych spotkaniach trzeba zagrać lepiej. Przede wszystkim pod bramką przeciwnika. - Dominowaliśmy przez całe spotkanie, ale szybciej powinniśmy ustawić to spotkanie na 2:0. Aby spokojnie dograć końcówkę i – być może – jeszcze poprawić wynik. Przy 1:0 Znicz kontrował i musimy się tego wystrzegać w przyszłości. Groźniejszy rywal może to wykorzystać – zauważył młody obrońca Podbeskidzia.
Przeciwko Zniczowi zagrał on na lewej obronie, chociaż nominalnie występuje na prawej stronie defensywy. - Zagraliśmy tak pierwszy raz i myślę, że fajnie to wyglądało. Trochę żałuję, że nie udało się strzelić gola, bo miałem dobre sytuacje, szczególnie w pierwszej połowie. Najważniejszy jest jednak wynik i trzy punkty dla nas – zaakcentował po spotkaniu.

 

Z tej samej kategorii