Kompromitacja i... wejście smoka

Wigry Zagłębie
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Fokusmedia

Po momentami żenującej grze gospodarze ulegli Wigrom. To druga porażka z rzędu sosnowiczan, natomiast trzecia w kolejności wygrana odmienionej ekipy z Suwałk.- Biorę tę porażkę na siebie – mówił Dariusz Dudek.

Szkoleniowiec gospodarzy tłumaczył, że potrzebuje czasu, by poukładać na nowo zespół, który przed sezonem przeszedł kadrowe trzęsienie ziemi. Mimo wszystko wydawało się, że idzie ku dobremu, nawet w przegranych spotkaniach ekipa Dudka prezentowała dobrą piłkę, jedynie brakowało skuteczności. Teraz nie było ani dobrej piłki, ani skuteczność. Jednym słowem niemoc i kompletna bezradność.

 

Wszystko do poprawki
Co się stało z zespołem, który miał walczyć o ekstraklasę, a teraz musi się oglądać za plecy, by nie zakotwiczyć na stałe w strefie spadkowej? - Ciężko powiedzieć, co jest przyczyną tego stanu rzeczy – zastanawia się Adam Banasiak, który po wyleczeniu urazu naderwania mięśnia czworogłowego wrócił do składu. Były pomocnik Olimpii Grudziądz nie odmienił gry środkowej formacji, w której szczególnie zawiódł Tomasz Nowak, kapitan Zagłębia. Jeszcze raz Banasiak: - Uważam, że w szatni musimy powiedzieć parę mocnych słów. Przede wszystkim nie może być tak, że taki klub jak Zagłębie Sosnowiec jest w takim miejscu w tabeli. Graliśmy wcześniej dobrze, tylko brakowało skuteczności. Teraz musimy to wszystko poprawić.

 

Prezydent w szatni Zagłębia
Być może męskie słowa w szatni, o których wspomniał Banasiak już padły i wcale nie wyszły z ust samych zawodników, czy ich trenera. Zaraz po końcowym gwizdku pojawił się w niej niespodziewany gość, mianowicie Arkadiusz Chęciński. Nie mamy oficjalnego komunikatu z wizyty prezydenta miasta u piłkarzy, ale właściciel klubu z pewnością się z nimi nie cackał... Tym bardziej, że na horyzoncie pojawili się potencjalni kupcy Zagłębia. Kto będzie chciał zainwestować w klub, który zamiast grać o ekstraklasę, pęta się w ogonie tabeli? A do tego kończy się cierpliwość kibiców, którzy w trakcie meczu i po jego zakończeniu wysyłali drużynie jasny sygnał, że tak dalej być nie może...
Od początku lepsze wrażenie sprawiały bardziej agresywne Wigry, które – mówiąc żartobliwie – grały z większym wigorem... Goście mieli jednak problem z dochodzeniem do sytuacji bramkowych, a jak już potrafili coś skonstruować, to wpadali w pułapki ofsajdowe. Bardzo aktywny na obu skrzydłach był Serhij Pyłypczuk, z którym najwięcej problemów mieli obrońcy Zagłębia. Zniecierpliwiony trener Dudek kręcił głową ze zniecierpliwienia, obserwując tuż przy linii bocznej groźne akcje Wigier. Przy okazji szkoleniowiec musiał wysłuchać epitetów z trybun, jak również wezwania do... szybkich zmian.

 

Trener nie zagrał va banque!
Jedna z nich wzbudziła sporo kontrowersji wśród widzów. Konkretnie chodziło o zmianę bardzo aktywnego Vamarę Sanogo na rekonwalescenta Szymona Lewickiego, który pauzował w poprzedniej kolejce. Czy Dudek nie powinien zagrać va banque i zostawić na boisku Sanogo, grając dwoma napastnikami? - Biorę pod uwagę taki wariant. Ale Sanogo potrzebuje czasu na grę przez pełne 90 minut. Dla mnie bardzo wartościowym piłkarzem jest Patryk Mularczyk. Grając na dwóch napastników musiałbym z niego zrezygnować. Ten chłopak to przyszłość polskiej piłki, ale jest młody i potrzebuje czasu, żeby zacząć strzelać bramki. Przeanalizuję na spokojnie ten mecz i zobaczymy jak będzie w następnym – tak wyjaśnił całą sprawę szkoleniowiec.
Rozstrzygnięcie padło w końcowym fragmencie gry, po stracie piłki w środku boiska przez Nowaka. Dokładne dośrodkowanie Damiana Gąski na gola zamienił rezerwowy Kamil Kościelny. Można powiedzieć, że było to wejście smoka w wykonaniu Kościelnego, który na placu gry zameldował się niecałą minutę wcześniej.

 

 

Liczba
1 – tylko jeden kontakt z piłką wystarczył Kamilowi Kościelnemu, by zdobyć gola zaraz po wejściu na boisko.
3 – tyle zwycięstw z rzędu mają na koncie piłkarze Wigier. Do wygranych z GKS Katowice i Odrą Opole dorzucili teraz „skalp" na Stadionie Ludowym.
Czy wiesz, że...
* 1200 kibiców to najgorsza frekwencja w tym sezonie na Stadionie Ludowym. Tę wstydliwą dla klubu sytuację mogą poprawić lepsze wyniki sportowe i... nowy stadion. Na razie władze miasta powołały prezesa niedawno powstałej spółki Zagłębiowski Park Sportowy, natomiast jeszcze nie wbito pierwszej łopaty na terenie nowego obiektu.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Czemu się tu dziwić, w żadnym normalnym klubie nie wymienia się całej kadry co 2 lata. To nie jest budowa drużyny tylko sabotaż, nikt nie będzie chodził na mecze anonimowych kopaczy, którzy za pół roku znikną z Sosnowca. Jeśli taki jest pomysł zarządu na budowę silnego Zagłębia to trzeba zmienić zarząd. dziękuję dobranoc.
25 wrz 11:26 | ocena:100%
Liczba głosów:5
100%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~zakochany w zsUżytkownik anonimowy
~zakochany w zs :
No photo~zakochany w zsUżytkownik anonimowy
checinski w szatni jemu tez dziekujemy tyle naszej kasy utopione mam nadzieje ze zwolni redaktorka
25 wrz 10:48 | ocena:50%
Liczba głosów:6
50%
50%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
~Obserwator :
No photo~ObserwatorUżytkownik anonimowy
Proponuje trenerowi aby ustawił Nowaka za bramkarzem,by lepiej rozgrywał piłkę do tylu tak jak to robi teraz.
25 wrz 13:22 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii