Zamknąć oczy i posłuchać serca

Zaglebie Sosnowiec - Ruch Chorzow
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Takie prestiżowe mecze wygrywa się przede wszystkim charakterem. I ten charakter zadecydował o tym, że zasłużenie pokonaliśmy Ruch – mówił po szalenie twardym spotkaniu derbowym Dawid Kudła, który miał swój pokaźny udział w zwycięstwie Zagłębia.

Dla byłego bramkarza Górnika Zabrze to był rzeczywiście bardzo prestiżowy mecz. W barwach trójkolorowych nie tylko nie zadebiutował w ligowym spotkaniu, ale również nie miał przyjemności zagrać przeciwko Ruchowi. Dopiero w ekipie Zagłębia miał możliwość uczestniczyć w „Świętej Wojnie”.

 

Palce lizać!
- Nie będę tego ukrywał, z wiadomych względów długo czekałem na ten mecz. A już po bramce Żarko Udoviczicia to nie wytrzymałem i wykonałem sprint w jego kierunku, tak się bowiem cieszyłem. Wygraliśmy po bardzo trudnym spotkaniu, w którym Ruch miał swoje szanse. W drugiej połowie rywale mieli spojenie, można powiedzieć, że ich zawodnik „zgwałcił" piłkę, gdyż nie chciał tak uderzyć. Nasz trener mówił nam przed meczem, że w takich meczach decyduje charakter i to się sprawdziło na boisku – cieszył się po spotkaniu Dawid Kudła.

 

Na Stadionie Ludowym szeroko komentowane były słowa Zbigniewa Bońka, szefa PZPN, który mówił ostatnio o pomyśle powiększenia Ekstraklasy. Wcześniej w wywiadzie dla „Sportu” mówił o tym Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, który trochę żartobliwie zaznaczył, że Zagłębie jest „ekspertem” od zajmowania trzecich miejsc, a trzecia lokata byłaby premiowana awansem. O ile projekt piłkarskiej centrali zostanie wcielony w życie.

 

- My czekamy spokojnie na rozwój sytuacji i nie podniecamy się tym, że może więcej drużyn awansować. O ile wiem, to w grudniu, ewentualnie styczniu, mają się pojawić bardziej konkretne informacje – dodaje Kudła.

 

Niewątpliwym bohaterem derbów był Żarko Udoviczić, który zapisał na koncie asystę przy debiutanckim trafieniu ligowym Tomasza Nawotki, a przede wszystkim – osobiście wykonał egzekucję na chorzowskiej drużynie. Gol – palce lizać! Tak można napisać o rzucie wolnym Serba, po którym piłka wpadła w krótki róg, pod poprzeczkę. Osobna kwestia jest taka, czy Libor Hrdlička nie powinien się zdecydowanie lepiej zachować przy tym uderzeniu. Czy tak precyzyjnie wykonywane rzuty wolne to już znak firmowy Udoviczicia?

 

Zapomniany smak
- Trenowałem je dzień przed meczem, ale tak na co dzień nie ćwiczę ich za często. Po prostu tak mi wyszło. W naszym zespole bardzo dobrze te rzuty wykonuje „Banan” (Adam Banasiak – red.), ale akurat w tym momencie nie było go na boisku. To była moja decyzja o strzale. Tomkowi Nowakowi powiedziałem: „idź do muru”. Potem uderzyłem. Udało się i bardzo się cieszę z tego zwycięstwa – przyznaje Serb, który do tematu „Ekstraklasa w Sosnowcu” podchodzi bardzo nieufnie, jak pies do jeża... - Nie myślimy w tym momencie o awansie, liczy się każdy kolejny mecz. A ten najbliższy to wyjazd do Tych i potem jeszcze dwa spotkania. Robimy swoje, krok po kroku chcemy iść do przodu. Myślę, że lepiej dla nas jest, jak patrzymy na innych z dolnych pozycji tabeli. Dwa lata byliśmy w czubie tabeli i nic, nie udawało się wejść do ekstraklasy. Może pora na atak z dalszych pozycji? - uśmiecha się Serb, który cały czas musi jednak przekonywać do siebie szkoleniowca.

 

Dariusz Dudek już wcześniej miał zastrzeżenia do postawy boiskowej Udoviczicia i nawet tytuł bohatera derbów niczego nie zmienia w tym temacie. - Jako były obrońca bardzo dużą wagę przykładam do gry defensywnej. To dla mnie najważniejsza rzecz. Żarko świetnie sobie radzi w grze do przodu, ale w tyłach popełniał błędy. Trzeba go było posadzić na ławkę, by pewne rzeczy zrozumiał, przemyślał – zdradza opiekun sosnowiczan, który miał spore rozterki przy ustalaniu składu i taktyki na spotkanie z Ruchem. - Zastanawiałem się, czy zagrać tak jak w pierwszej połowie meczu z Podbeskidziem, czy tak jak zagraliśmy z Ruchem? Postanowiłem zamknąć oczy i posłuchać serca. To serce podpowiedziało mi ustawienie składu – uśmiecha się Dudek, który marzy teraz o jednej rzeczy. - Chciałbym wygrać na wyjeździe. Nie pamiętam, już jak smakuje taka wygrana – przyznaje „Dudi".

 

Czy wiesz, że...
Specjalnym gościem derbowego meczu Zagłębia z Ruchem był Jerzy Dudek. Nasz słynny bramkarz dość niespodziewanie pojawił się w zatłoczonej loży honorowej Stadionu Ludowego, gdzie... zabrakło dla niego miejsca siedzącego. Starszy brat trenera sosnowiczan na stojąco oglądał więc pierwszą połowę derbów, cały czas filmowany przez kamerę telewizyjną TTV. A może jednak ktoś powinien zadbać o rezerwację miejsca?

Z tej samej kategorii