„Jakie piękne samobójstwo”... GieKSiarze podarowali wygraną rywalom

GKS Katowice - Wigry Suwalki
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po trzech meczach, w których GKS zdobył siedem punktów, znów zdarzyła się katowiczanom wpadka. Przy Bukowej wygrał zespół, który w tym sezonie nie potrafił zgarnąć kompletu „oczek” w żadnym z sześciu dotychczasowych spotkań.

Mocno wstrząsnął składem - choć głównie z powodu kontuzji części podstawowych dotąd graczy oraz nadziei związanych z kontraktami „last minute” (Adrian Błąd, Dalibor Pleva) - trener Piotr Mandrysz. Po raz pierwszy na przykład w tym sezonie pojawił się na murawie w ligowym meczu Damian Garbacik. Była to jednak wyjątkowo pechowa decyzja szkoleniowca...

Mecz jeszcze dobrze się nie zaczął, a stoper GieKSy już zafundował swym partnerom kłopoty. Niespecjalnie naciskany przez rywali, zdecydował się oddać piłkę z 25. metra do bramkarza. Nie sprawdził jednak, w którym miejscu znajduje się Mateusz Abramowicz. W efekcie widzowie stali się świadkami kuriozalnego „samobója”; mocno zagrana piłka wtoczył się do pustej bramki!

Gospodarze mogli odpowiedzieć szybko, Wojciech Kędziora nie sięgnął jednak na 8. metrze piłki dogrywanej przez Dawida Plizgę. Później gra przypominała dobrze znane obrazki z wielu poprzednich starć przy Bukowej: bezskuteczne próby rozerwania defensywy rywala. Schematy na niewiele się w takich sytuacjach zdają, a na nieschematyczne zagranie - indywidualną szarżę i strzał, w ostatniej chwili „dzióbnięty” przez Adriana Jurkowskiego na róg (którego nie było, bo nie zauważył tego arbiter) - zdecydował się w tej odsłonie tylko Dawid Plizga.

Przerwa zmieniła tyle, że Wigry... jeszcze uważniej zaczęły pilnować tyłów. Katowiczanie szukali szansy w rozciąganiu gry na boki. A że zdecydowanie uaktywnił się w tej odsłonie Adrian Błąd - w ciągu kilkunastu minut trzykrotnie szukał szczęścia w strzałach, Łukasz Budziłek miał trochę pracy. W 72 min pewnie nie miałby jednak nic do powiedzenia, gdyby Wojciech Kędziora głową trafił do siatki. Ale chybił. Z kolei w 87 min były bramkarz GieKSy świetnie wyczuł intencje Grzegorza Goncerza, broniąc jego strzał w sytuacji „jeden na jeden”. Zastopował go też - w jeszcze lepszej sytuacji - w doliczonym czasie gry.

Mimo przewagi w tej połowie, miejscowi straty z I części nie odrobili. Wigry wygrały w ten sposób pierwsze spotkanie w tym sezonie, a Artur Skowronek wciąż pozostaje niepokonany w starciach ze swym byłym klubem.

 

GKS Katowice – Wigry Suwałki 0:1 (0:1)
0:1 - Garbacik, 11 min (samobójcza)
Sędziował Marek Opaliński (Legnica). Widzów 2109.


GKS: Abramowicz - Frańczak, Midzierski, Garbacik, Zejdler (64. Goncerz) - Pleva, Kalinkowski - Błąd (77. Skrzecz), Plizga, Paweł Mandrysz (81. Cerimagić) - Kędziora. Trener Piotr MANDRYSZ.
WIGRY: Budziłek - Bukacki, Remisz, Jurkowski, Bogusz - Obst, Sokołowski (87. Kościelny) - Pyłypczuk (77. Rybicki), Radecki, Gąska - Iorga (64. Mackiewicz). Trener Artur SKOWRONEK.
Żółte kartki: Bogusz, Obst, Pyłypczuk (na ławce).

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~FANUżytkownik anonimowy
~FAN
No photo~FANUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
9 wrz 20:13 użytkownik ~D napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Może i nie wyjdą ale taki Ruch z niej spadnie...
9 wrz 20:15 | ocena:75%
Liczba głosów:12
75%
25%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BuhahhaUżytkownik anonimowy
~Buhahha
No photo~BuhahhaUżytkownik anonimowy
do ~Obiektywny :
No photo~Obiektywny Użytkownik anonimowy
9 wrz 20:28 użytkownik ~Obiektywny napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
HanyseKSG? Pojechoł dziś na cifki do choszofa
9 wrz 22:11 | ocena:67%
Liczba głosów:6
67%
33%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~BatonangUżytkownik anonimowy
~Batonang
No photo~BatonangUżytkownik anonimowy
do ~D:
No photo~DUżytkownik anonimowy
9 wrz 20:13 użytkownik ~D napisał
Comment removed due to violation of forum rules.
Przynajmniej nie smierdzi jak ty prymitywie chorzowski
9 wrz 21:12 | ocena:63%
Liczba głosów:8
63%
38%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii