„Skrzypa” znów ma problem

Rozwoj Katowice - Odra Opole
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Napastnikowi Odry odnowiła się kontuzja. Trener Mirosław Smyła z konieczności znów może być zmuszony do wystawienia na „szpicy” nominalnego skrzydłowego Marka Gancarczyka.

Nie ma szczęścia Szymon Skrzypczak. Gdy 27-letni napastnik po kilku sezonach spędzonych w Górniku Zabrze wiosną trafił na wypożyczenie do Opola i zaczął seryjnie zdobywać bramki, wydawało się, że jego przygoda z piłką znów nabiera rozpędu. Po sezonie rozwiązał kontrakt z Górnikiem i definitywnie stał się zawodnikiem Odry, co dla klubu po awansie na zaplecze ekstraklasy było jednym z priorytetów. Ten sezon jednak „Skrzypie” się nie układa.

 

Muszą go wspierać
Jego problemy zaczęły się jeszcze wiosną – w meczu z... Rakowem. Opuścił wtedy boisko w pierwszej połowie z kontuzją więzadła w kostce. W jednym ze sparingów uraz ten odnowił mu się, dlatego nie zagrał w pierwszych dwóch kolejkach. Przeciwko Miedzi Legnica i Puszczy wchodził na boisko z ławki. W Niepołomicach wystąpił w II połowie, strzelił gola z rzutu karnego, ale kostka znów dała o sobie znać. Jego udział w dzisiejszym meczu z częstochowianami jest wykluczony.
- Nieszczęśliwie upadł na tę nogę po pojedynku główkowym. Nadwyrężył więzadło i musi je podleczyć. Dostał już zastrzyk, trenuje indywidualnie, odciąża nogę. Chłopak jest załamany, bo inaczej sobie to wszystko planował. Przepracował okres przygotowawczy, a teraz się sypie... W Niepołomicach wszedł, zdobył bramkę, nabiegał się, był widoczny, a znów czeka go przerwa. Czekamy na „Skrzypę”, wspieramy go. On cały czas jest z nami, tyle że nie na boisku. Mam nadzieję, że za 10 dni na mecz z Chojniczanką będzie gotowy – zaznaczył Mirosław Smyła, trener Odry, który musi szukać w ataku innych rozwiązań.

 

Zaszkliły się oczy
Wydaje się, że na „szpicy” znów wybiegnie nominalny boczny pomocnik Marek Gancarczyk. Doświadczony gracz w nowej roli strzelił już 2 gole, ale to wciąż wariant awaryjny. Miesiąc temu kontrakt z klubem podpisał Paweł Wojciechowski, który w minionym sezonie był wyróżniającą się postacią Chrobrego Głogów. Stracił jednak sporą część letniego okresu przygotowawczego i dopiero buduje formę. M.in. występami w rezerwach. W dwóch kolejkach opolskiej „okręgówki” trafił do siatki 3-krotnie. W I lidze dotąd zagrał tylko raz – przed blisko trzema tygodniami w Siedlcach, zaliczając 24 minuty.
Ofensywie Odry nie pomaga na razie Daisuke Matsui. 36-letni były reprezentant Japonii zadebiutował w opolskich barwach w meczu z Miedzią Legnica, ale zostanie zapamiętany z tego, że... jego strata sprokurowała dla rywali rzut karny. W Niepołomicach zabrakło go nawet na ławce rezerwowych i możliwe, że podobnie będzie dziś.
- Ma drobny problem z mięśniem dwugłowym. Gdy przepraszał za to, że nie da rady zagrać, aż szkliły mu się oczy – powiedział trener Smyła, tłumacząc jego nieobecność w starciu z Puszczą.

 

Trochę pobiegają
Przed Odrą ciekawy tydzień. Dziś Raków, w niedzielę – wyjazd na GKS Katowice... To mecze elektryzujące nie tylko sportowo, ale też kibicowsko. - Zmierzymy się z drużyną, która w drugiej lidze brylowała, a i teraz potwierdza to swoją grą. Mimo ostatniej porażki z GKS-em Katowice, była chwalona. Szczególnie za atak pozycyjny, typowo techniczną piłkę, z dużą liczbą podań, ruchliwością. Mamy świadomość, że będziemy musieli trochę pobiegać za piłką, by przeciwstawić się Rakowowi – nie krył szkoleniowiec zespołu z Opola.

 

Z tej samej kategorii