Odra walczy o mistrza jesieni. „Ostatnie wrażenie będzie najważniejsze”

Odra Opole jest o krok od tego, by czwartą zimę z rzędu spędzić na miejscu premiowanym awansem. Wygrana z Pogonią Siedlce sprawi, że beniaminek nie oglądając się na inne wyniki niespodziewanie zakończy półrocze na szczycie Nice 1 Ligi.

Pilka nozna. Nice I liga. Odra Opole - Podbeskidzie Bielsko-Biala. 21.10.2017
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: SPORT

Ta jesień zaczęła się w Opolu sensacyjnie i sensacyjnie też może się zakończyć. Jakże różne oblicza są jednak tej sensacji…

 

Horror i komedia

Ten pierwszy odcinek miał w sobie coś z horroru – drużyna w rundzie wstępnej Pucharu Polski została rozgromiona przez Świt Nowy Dwór Mazowiecki, dziś plasujący się w środku tabeli I grupy III ligi, aż 0:5, a co bardziej porywczy kibice od razu zaczęli domagać się głowy Mirosława Smyły, czyli „tego złego”, który decyzją działaczy po dwóch z rzędu awansach zastąpił na stanowisku trenera ulubieńca opolskiej publiki, czyli Jana Furlepę. Ten drugi odcinek z kolei może być pomieszaniem wywołującej szeroki uśmiech komedii z… science-fiction. Przed sezonem scenariusz, w myśl którego zespół kończy rok na szczycie tabeli Nice 1 Ligi, pewnie uznano by w Opolu za coś nieprawdopodobnego. A jednak. Wygrana w Łęcznej oraz jednoczesne remisy Miedzi Legnica z Rakowem Częstochowa i Chojniczanki z Puszczą Niepołomice sprawiły, że w niedzielny wieczór beniaminek podskoczył z najniższego stopnia podium aż na 1. miejsce.

 

Muszą być czujni

„Już w sobotę wszyscy widzimy się na meczu z Pogonią Siedlce. Nasza drużyna idzie jak burza i powalczy o fotel lidera! Podziękujmy piłkarzom za udaną rundę oraz pokażmy się na sektorze w jak najlepszej liczbie!” – tak mobilizują się na ostatnie tegoroczne ligowe emocje kibice Odry, którzy do zimowania w strefie premiowanej awansem mogli już się przyzwyczaić. Tak osiągali półmetek sezonu 2014/15, 2015/16 i 2016/17. Końcowego sukcesu nie było tylko w tym pierwszym przypadku, w dwóch kolejnych – już tak. Dobry omen? Przy Oleskiej nie chcą za daleko wybiegać w przyszłość…

 

- Swojemu zespołowi bardzo dziękuję i chylę czoła przed tą mądrością w grze, jaką pokazał w ostatnich meczach. Za to należy się pochwała. Cieszymy się z trzech z rzędu zwycięstw, zer z tyłu, 270 minut bez straconego gola. Można chwalić, ale już w sobotę czekają nas kolejne zawody. Trzeba się zmobilizować, zostawić po sobie odpowiednie wrażenie, bo będzie się pamiętać to, co wydarzy się na boisku w końcowych minutach. To ostatnie wrażenie będzie najważniejsze. A łatwo z Pogonią nie będzie. To drużyna, która na wyjeździe gra chyba dwa razy lepiej niż u siebie. Jest wybiegana, „harata” na boisku. Musimy być czujni – podkreśla trener Mirosław Smyła.

 

Liczba

3

Tyle zwycięstw z rzędu ma na koncie Odra. Wszystkie – do zera. 1:0 z Tychami, 2:0 z Olimpią, 3:0 z Łęczną. Listopadowy progres jest więc bardzo widoczny. 4:0 na jego zakończenie z rywalem z Siedlec? W przypadku opolan, trudno wykluczyć jakikolwiek scenariusz…

 

Z tej samej kategorii