Jeszcze będzie z niego pożytek

Odra Opole - Miedz Legnica
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Po debiucie w opolskich barwach, Daisuke Matsui w kolejnych dwóch meczach nie zasiadł nawet na ławce rezerwowych, ale jest coraz bliżej regularnej gry.

Milionowe zasięgi w mediach społecznościowych, duży „boom” w całym I-ligowym światku, prezydent witający na konferencji prasowej, niedowierzanie i wielkie oczekiwania. Od zakontraktowania Daisuke Matsuiego w Odrze minął już blisko miesiąc. 37-letni pomocnik z Japonii, uczestnik mistrzostw świata czy piłkarz mający na koncie występy w ekstraklasach wielu krajów, do tej pory jednak przy Oleskiej niczym nie zabłysnął.

 

Na treningach widać jakość
Choć trafił do Opola nie z plaży, a „z marszu” – rozgrywając nawet swój pożegnalny mecz w Jubilo Iwata – to do tej pory „wsławił” się jedynie banalną stratą piłki w spotkaniu z Miedzią Legnica, która zakończyła się rzutem karnym dla rywali. Tyle kibice niebiesko-czerwonych mogli zapamiętać z debiutu azjatyckiego pomocnika. Potem Matsui nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych na mecze z Puszczą Niepołomice i Rakowem Częstochowa. W Katowicach co prawda na niej zasiadł, ale sztab szkoleniowy do gry przeciw GKS-owi nie wysłał go nawet na minutę. Czas pracuje jednak na korzyść Japończyka.
- Widać to po treningach. Zaaklimatyzował się, rywalizuje o miejsce w składzie, pracuje naprawdę bardzo dobrze. Zależy mu. Niezależnie od wieku, doświadczenia, obycia w piłce, po przyjeździe w nowe miejsce każdy potrzebuje czasu, każdy przeżywa okres przejściowy. W tej chwili jest coraz bliżej, by grać i to nam się podoba. Na treningach w niektórych momentach po prostu wyróżnia się umiejętnościami piłkarskimi. Myślę, że to kwestia czasu, gdy będziemy mieli z niego spory pożytek – zaznacza Mirosław Smyła, trener Odry. Matsui jest przewidziany głównie na pozycję ofensywnego pomocnika, gdzie jednak bardzo dobrze radzi sobie tej jesieni Marcin Wodecki. Choć bywają fragmenty meczów, w których „znika”, to bez wątpienia bronią go liczby – „Pszczółka” strzelił już w ligowym sezonie 4 gole.

 

Tabela jest spłaszczona
Dziś Odra – w obecności kamer Polsatu Sport – podejmie Chojniczankę i będzie to starcie dwóch drużyn z szerokiej czołówki tabeli.
- Rywale w poprzednim sezonie długo walczyli o ekstraklasę. Nie udało się, ale nie wierzę, że po takich rozgrywkach ambicją klubu nie jest dalsze bicie się o najwyższe cele, kroczenie śladami Niecieczy czy Sandecji. Widać po wynikach i sposobie gry, jak wymagający to przeciwnik. My jednak u siebie grać lubimy i potrafimy. Chcemy zaliczyć bardzo dobre zawody dla naszych kibiców, ale i samych siebie. Wiemy, o co walczymy. Tabela jest spłaszczona, różnice są niewielkie, co zapowiada, jak może wyglądać ten sezon. Liczyć się będzie każdy punkt – ostrzega szkoleniowiec beniaminka z Opola.


Przypuszczalne składy
ODRA: Wienzettel – Brusiło, Baran, Bodzioch, Winiarczyk – Habusta, Niziołek – Maćczak, Wodecki, Marzec – Gancarczyk.
CHOJNICZANKA: Janukiewicz – Lisowski, Markowski, Boczek, Pietruszka – Ryczkowski, Zawistowski, Danielewicz, Grzelak, Bąk – Drozdowicz.

 

Z tej samej kategorii