Martin Pribula pali się do gry. „Chciałbym już trenować na pełnych obrotach”

Zagłębie Sosnowiec do drugiej części sezonu przystąpi z najlepszym strzelcem zespołu z poprzednich rozgrywek.

Chrobry Glogow - Zaglebie Sosonowiec
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

Martin Pribula rundę jesienną spisał na straty z powodu rekonstrukcji więzadeł krzyżowych, jaką przeszedł w czerwcu tego roku. W minionych tygodniach trenował wprawdzie z drużyną, ale z indywidualnie dobranymi obciążeniami. Już wtedy palił się do gry. Jego zapędy, w trosce o zdrowie zawodnika, tonowali nawet koledzy z drużyny.

 

- Okres rehabilitacji jest już w zasadzie zakończony – informuje triumfalnie Słowak, który w listopadzie prolongował kontrakt do połowy 2019 roku. – Cały czas wykonuję jednak ćwiczenia na wzmocnienie mięśni odpowiedzialnych za stabilizację stawu kolanowego. Święta i Sylwestra spędzam na Słowacji, nigdzie nie wyjeżdżam. A zaraz potem wracam do pracy. Chciałbym już trenować z drużyną na pełnych obrotach. Jest szansa, że będzie to możliwe krótko po Nowym Roku. Wiele będzie zależało od stanu nawierzchni. Decyzję podejmiemy po wznowieniu zajęć.

 

Podopieczni Dariusza Dudka przygotowania do rundy rewanżowej inaugurują 8 stycznia. Niewykluczone, że w drugiej odsłonie rywalizacji o awans do ekstraklasy lewy korytarz boiska będzie wyglądał zupełnie inaczej niż jesienią. Skrzydło obsadzi najprawdopodobniej Pribula (11 goli w poprzednim sezonie), natomiast za jego plecami może zostać ustawiony Tymoteusz Puchacz, pozyskany w tym miesiącu z Lecha Poznań.

 

Czy kibice z Kresowej zimą powinni oczekiwać kolejnych wzmocnień zespołu? – Kadrę mam ustabilizowaną – informuje trener Dudek. – Nie potrzebujemy kolejnej rewolucji personalnej. Niewykluczone, że przyjdzie do nas jeszcze tylko jeden zawodnik, na pozycję defensywnego pomocnika. Mierzymy wysoko. Rozmawiamy wyłącznie z klasowymi piłkarzami, mającymi za sobą występy w ekstraklasie.

Z tej samej kategorii