Dla siebie o nic nie wnoszę...

Rewelacyjna postawa Górnika Zabrze niczym w krzywym zwierciadle odbija to wszystko, co dzieje się tej jesieni w naszej śląskiej – no, przyjmijmy, że wojewódzkiej – piłce. W pierwszej lidze na naszych oczach rozgrywa się jakiś koszmar.

GKS Katowice - Chrobry Glogow
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

O Ruchu Chorzów, który tak naprawdę potrzebuje już nie jednego, a szeregu cudów, by nie zostać pierwszym ze spadkowiczów, nawet nie ma co wspominać. Czerwone pole tabeli uzupełniają GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec, „napędzane” brakiem wizji, stabilności i impulsywnymi decyzjami. Fatalna postawa, fatalna pogoda, coraz większe pustki na trybunach. Tak niskiej frekwencji, jak w miniony weekend, przy Bukowej i na Stadionie Ludowym nie notowano od lat. Czasami mam wrażenie, że jedyne, co może chwilami cieszyć kibiców, to… problemy innych. Tak jak w pacierzu Polaka z „Dnia Świra”. „Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę swoją zanoszę. Bogu, Ojcu i Synowi, dopier… sąsiadowi. Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosr… proszę”. Czy momentami nie jest podobnie w pierwszej lidze? My dostajemy w łeb, ale dzień później okazuje się, że oni, tam za miedzą, wcale nie lepsi! I od razu humor się poprawia.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~lucekUżytkownik anonimowy
~lucek :
No photo~lucekUżytkownik anonimowy
Jakie to prawdziwe! :)
26 wrz 21:21 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii